
H. Dobrowolska: Przed opinią publiczną ukrywani są właściwi mocodawcy zmian w polskiej oświacie
Cały czas sugeruje się, jakoby zmiany w systemie oświaty były przygotowywane w Polsce na podstawie naszych badań czy prognoz. Tymczasem

Cały czas sugeruje się, jakoby zmiany w systemie oświaty były przygotowywane w Polsce na podstawie naszych badań czy prognoz. Tymczasem

Manifestacje, pisma do kuratoriów, ministerstwa edukacji. Nasze ekspertyzy to są setki stronic opracowań, wystąpień, listów. Wszystko to skupia się wokół głównej myśli dotyczącej zmiany prawa oświatowego, decyzji związanych z pracami domowym, ograniczeniami lekcji religii. Wszystkie cząstkowe decyzji minister Barbary Nowackiej są absolutnie fatalne. One składają się na jedną całość. To jest tsunami transformacji, którą chce się na siłę wprowadzić do polskich szkół. Arogancja sięga zenitu, bo minister Barbara Nowacka ogłosiła, iż pomimo weta prezydenta będzie te zmiany w jakiś sposób wprowadzać – mówiła Hanna Dobrowolska, ekspert ds. oświaty, w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.

„Mamy dość chaosu w polskiej szkole. Mamy dość lekceważenia nauczycieli, uczniów i rodziców” – takie głosy można było usłyszeć podczas środowego protestu nauczycieli i rodziców pod Gdańskim kuratorium oświaty.

Obecne wydarzenia w oświacie umykają uwadze opinii publicznej. Nie informuje się też o tym w mediach, ale edukacja zdrowotna wydaje się być wierzchołkiem góry lodowej. Z przyrody i biologii będą wyrzucone treści, które będą do znalezienia na edukacji zdrowotnej. Wychodzi więc na to, że przedmiot ten będzie narzucony siłą. Co więcej, na geografii i biologii dzieci mają się dowiedzieć, jak bardzo ich obecność na planecie prowadzi do zniszczenia Ziemi. Mamy do czynienia z przewrotem ideologicznym – zaznaczyła Magdalena Guziak-Nowak, dyrektor ds. edukacji w Polskim Stowarzyszeniu Obrońców Życia Człowieka, na antenie Radia Maryja w piątkowej audycji „Aktualności dnia”.

Z całą pewnością było to wyrażenie pewnego szacunku dla swoich wyborców. Podpisy pod projektem składali wyborcy różnych partii politycznych, w zasadzie niemal wszystkich zasiadających w polskim Sejmie. Bardzo nas cieszyła wypowiedź przedstawiciela Polskiego Stronnictwa Ludowego, który stwierdził, iż PSL stoi na stanowisku, że jedna obowiązkowa godzina religii lub etyki powinna być finansowana przez państwo. Nigdy tak nie było, bo od 1992 roku można było nie zapisywać dziecka ani na etykę, ani na religię, natomiast istniała niepisana zasada, iż wprowadza się lekcje religii, a lekcje etyki są alternatywą dla tych, którzy nie chcą się zapisać na religię. Dopiero z czasem wraz z przemianami społecznymi rodzice zaczęli nie zapisywać dzieci ani na jedne, ani na drugie zajęcia. Cieszy to, iż w różnych partiach, nawet tych, które wchodzą w skład koalicji rządowej, widać potrzebę zajęć edukujących do wartości, które pokazują młodemu społeczeństwu wartości, które są w Konstytucji RP – mówił dr Łukasz Bernaciński, członek zarządu Instytutu na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris, w programie „Polski punkt widzenia” emitowanym w TV Trwam.
