Być może Pasterka i Msza święta jest dla niektórych z nas taką okolicznością, żeby wypełnić pewną tradycję. Niemniej jednak Bóg ciągle na nas czeka, czeka na niewierzących, którzy też wśród nas są. On czeka na tych, którzy pogubili się w wierze. Czeka także na tych, którzy głęboko wierzą. Pojawia się pytanie, dlaczego? Odpowiedź jest prosta – bo jest Miłością. Tą prawdziwą, która nie budzi strachu, lęku. Bóg nie boi się nas mimo naszych grzechów i nieprawości. On schodzi do życia każdego z nas, byśmy powiedzieli, kiedy wejdziemy do stajni betlejemskiej: „Przepraszam, wchodź do naszego gnoju życiowego, żeby posprzątać”. Bóg przychodzi i chce się pobrudzić naszymi grzechami, żebyśmy byli na nowo czyści, piękni, pachnący Jego łaską i miłością – podkreślił o. Tytus Mariusz Boguszyński OFM, gwardian i proboszcz klasztoru w Koszarawie Bystrej, podczas homilii.