Firmy lichwiarskie liczą na przejęcie gospodarstw. Tutaj nie ma żadnej litości. (…) Weźmy sobie za przykład wyimaginowanego rolnika, który jest winny bankowi spółdzielczemu 180 tysięcy złotych bez odsetek. Oni zawierają z nim umowę, do której dołączają prowizję w wysokości 55 tysięcy złotych, a więc już jest ponad 200 tysięcy złotych i wtedy robią wszystko, aby przejąć gospodarstwo. Wpisują hipotekę na gospodarstwo, weksel na wszystkich członków rodziny rolnika: żonę, matkę, ojca, dzieci, siostrę oraz poddanie się egzekucji. (…) Potem wiozą rolnika do notariusza, żeby udzielił im notarialnego pełnomocnictwa, że jak się spóźni z ratą – a wszystko jest założone na to, iż on nie będzie spłacał regularnie – to firma będzie mogła przejąć gospodarstwo – mówił mec. Lech Obara, prezes Stowarzyszenia Patria Nostra, w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.