
Nowy rząd we Francji – na czele znów Sebastien Lecornu
Znamy skład nowego francuskiego rządu. Przewodzić ma mu ponownie Sebastien Lecornu, którego poprzedni gabinet nie przetrwał nawet jednego dnia.

Znamy skład nowego francuskiego rządu. Przewodzić ma mu ponownie Sebastien Lecornu, którego poprzedni gabinet nie przetrwał nawet jednego dnia.

Premier Francji, Sebastien Lecornu, po fiasku swojej pierwszej misji utworzenia rządu, formuje nowy gabinet. Jego skład może być znany w poniedziałek lub wtorek. Niewiele nazwisk przebiło się dotąd do opinii publicznej; według mediów szefem MSW może zostać obecny prefekt policji Paryża, Laurent Nunez.

Francuska Partia Socjalistyczna, której stanowisko będzie kluczowe dla przetrwania drugiego rządu Sebastiena Lecornu, oświadczyła, że będzie głosować przeciwko rządowi, jeśli reforma emerytalna z 2023 roku nie zostanie zawieszona. Za poparciem Sebastiena Lecornu są prawicowi Republikanie (LR).

Dziś do wieczora premier Francji ma czas na znalezienie porozumienia z partiami politycznymi. Jeśli nie uda mu się go osiągnąć, najprawdopodobniej zrezygnuje, co spotęguje pytania o przedterminowe wybory.

Ciąg dalszy kryzysu politycznego we Francji. Premier Sébastien Lecornu, który jeszcze w poniedziałek miał odejść, na prośbę prezydenta podejmie ostatnią próbę utworzenia rządu.

Są kraje, które wyciągnęły odpowiednie wnioski z kryzysu politycznego i są kraje, które nie wyciągnęły tych wniosków i brnęły w zaparte. I tym krajem, który szedł i idzie nadal w zaparte jest Francja, gdzie ciągle stosuje się te same metody: nowy premier, nowi ministrowie, zobaczymy. Ale już niedługo będzie piąty premier w ciągu dwóch lat we Francji, a więc te same metody i opieranie się na tzw. sprawdzonych siłach politycznych, czyli tradycyjna prawica, ewentualnie tradycyjni liberałowie czy tradycyjna lewica, ma się nijak do rzeczywistości, bo ludzie głosują inaczej – mówił w poniedziałkowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja Dariusz Sobków, były ambasador tytularny Polski przy Unii Europejskiej.

Francja weszła w stan chaosu – tak prof. Mieczysław Ryba komentuje kryzys polityczny w tym kraju. Premier Francji, Sebastien Lecornu, podał się do dymisji, a prezydent Emmanuel Macron ją przyjął.

Premier Francji, Sébastien Lecornu, podał się do dymisji. Doszło do tego zaledwie kilka godzin po powołaniu jego rządu. Skład nowej Rady Ministrów wywołał falę krytyki zarówno ze strony opozycji, jak i członków rządowej koalicji.

Francuski portal BFMTV podał w środę, że aresztowane zostały dwie osoby z tankowca u zachodnich wybrzeży Francji, wiązanego z rosyjską tzw. flotą cieni. Zatrzymano kapitana jednostki i jego zastępcę. Wcześniej media poinformowały, że na pokład tankowca weszli francuscy żołnierze.

Ambasador Republiki Południowej Afryki (RPA) został znaleziony martwy w Paryżu obok jednego z hoteli – poinformowała we wtorek prokuratura. Wcześniej media podały, że 58-letni dyplomata prawdopodobnie wypadł z okna z 22. piętra czterogwiazdkowego hotelu.

Szef francuskiej Partii Socjalistycznej, Olivier Faure, który w piątek spotka się z premierem Sebastienem Lecornu, zasugerował w poniedziałek, że jest to ostatnia szansa na porozumienie w sprawie projektu budżetu. Ostrzegł, że „jeśli nic się nie zmieni”, to nastąpi wotum nieufności i rząd upadnie.

Trzy silne kraje: Wielka Brytania, Kanada i Australia ogłosiły, że uznają Palestynę za niepodległe państwo. W poniedziałek ma dołączyć do nich Francja. Po raz pierwszy na taki krok zdecydował się ktoś z grupy G7.
