Niezależnie od ogromnej tragedii, która dotknęła mieszkańców tego budynku (to jest ponad 500 osób), możemy mówić o szczęściu w nieszczęściu, że do pożaru w Ząbkach doszło w późnych godzinach popołudniowych, wczesnowieczornych, że ten pożar został zauważony. Gdyby ten pożar powstał w nocy, najprawdopodobniej wówczas byłby bardzo późno zauważony, a powstanie dymu na pewno mogłoby spowodować, że mówilibyśmy o wielu ofiarach. Godna pochwały jest pierwsza reakcja sąsiadów, którzy zaczęli alarmować innych mieszkańców o tym, że trzeba opuścić budynek – mówił w piątkowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja st. bryg. w st. spocz. Paweł Frątczak, były rzecznik prasowy Komendanta Głównego Państwowej Straży Pożarnej.