
We wtorek w Hadze rozpocznie się dwudniowy szczyt NATO
W tym tygodniu odbędzie się szczyt NATO. Początek we wtorek w Hadze. Dyskusję ma zdominować temat wydatków na obronność.

W tym tygodniu odbędzie się szczyt NATO. Początek we wtorek w Hadze. Dyskusję ma zdominować temat wydatków na obronność.

Stany Zjednoczone zbombardowały obiekty nuklearne w Iranie. Teheran uznał to za wypowiedzenie wojny. Waszyngton chce powrócić do rozmów. Iran uważa jednak, że na dyplomację nie ma już miejsca.

Firma prezydenta USA Donalda Trumpa, Trump Organization, ogłosiła wejście na rynek nowej sieci komórkowej Trump Mobile. We wrześniu mają też pojawić się w sprzedaży złote smartfony T1 Phone.

Jeżeli Stany Zjednoczone przystąpią do tej wojny w wymiarze ofensywnym, to z całą pewnością będzie to dopiero początek. To nie zakończy tego konfliktu, tylko go rozogni i spowoduje ogromne konsekwencje regionalne. Oczywiście dla Iranu będzie bardzo bolesne, ale w dłuższej perspektywie będzie bolesne również dla samych Stanów Zjednoczonych i dla Donalda Trumpa, który w ten sposób zaprzeczy temu, co dotychczas mówił o interwencjach amerykańskich, krytykując je – powiedział dr Witold Repetowicz, ekspert ds. międzynarodowych z Akademii Sztuki Wojennej, w audycji „Aktualności dnia” w Radiu Maryja.

Izrael i Iran kontynuują ostrzał. Według medialnych doniesień został zatwierdzony plan amerykańskiego ataku na Iran. Prezydent Stanów Zjednoczonych, Donald Trump, na razie nie potwierdza ale też nie zaprzecza tym informacjom.

Prezydent USA, Donald Trump, odkłada w czasie decyzję Waszyngtonu w sprawie przystąpienia do wojny przeciwko Iranowi. Liczy na negocjacje, jednak – według Reutersa – dojdzie do nich tylko wtedy, gdy Izrael wstrzyma ostrzał. Premier Benjamin Netanjahu takich planów nie ma.

Biorąc pod uwagę fakt znaczących szans na negocjacje z Iranem w niedalekiej przyszłości, podejmę decyzję o ewentualnym ataku na Iran w ciągu dwóch tygodni – powiadomił w czwartek prezydent USA, Donald Trump, w przesłaniu przekazanym przez rzecznik Białego Domu, Karoline Leavitt.

Na Bliskim Wschodzie wciąż niebezpiecznie. Izrael oraz Iran atakują się wzajemnie mimo kończących się zapasów rakiet. Cały świat czeka, czy z pomocą dla rządu Benjamina Netanjahu przyjdzie Donald Trump i armia Stanów Zjednoczonych.

Iran produkuje ok. 3 mln brk ropy dziennie, nie będąc znaczącym sprzedawcą tego surowca, to jednak ma wpływ na ceny ropy w inny sposób. Gdyby Iran w odwecie za ataki Izraela zdecydował się na blokadę cieśniny Ormuz, przez którą przechodzi 20 proc. dostaw światowej ropy, to mogłoby to wywołać dalsze zawirowania na rynkach finansowych. Ceny ropy mogłyby szybko zwyżkować w pobliże 100 dolarów za baryłkę. Bank inwestycyjny JP Morgan rozważa nawet w takiej sytuacji wzrost cen ropy aż do 120 dolarów za baryłkę – podkreśla dr hab. Eryk Łon, prof. Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu.

Iran przeprowadził w nocy z wtorku na środę kolejne ataki rakietowe na Izrael, wystrzeliwując ok. 25 pocisków. W tym samym czasie izraelskie lotnictwo zaatakowało Teheran. Eksplozje były słyszane nie tylko w irańskiej stolicy, ale także w sąsiednim mieście Karadż – podały irańskie media.

Mamy całkowitą kontrolę nad irańską przestrzenią powietrzną – oświadczył we wtorek prezydent USA Donald Trump. „Wiemy, gdzie ukrywa się polityczny i duchowy lider Iranu Ali Chamenei, ale na razie nie będziemy go zabijać” – dodał.

Pentagon poinformował we wtorek o włączeniu Grenlandii w obszar odpowiedzialności Dowództwa Północnego (NORTHCOM), zajmującego się bezpieczeństwem Ameryki Północnej. Dotychczas wyspa była pod nadzorem Dowództwa Europejskiego (EUCOM).
