ZIO w Pjongczangu. Kamil Stoch odebrał złoty medal
Na takie chwile czekaliśmy od początku igrzysk olimpijskich. Kamil Stoch stanął na najwyższym stopniu podium. W Pjongczangu po raz pierwszy rozbrzmiał Mazurek Dąbrowskiego.
Po niepowodzeniach w biathlonie i loterii w pierwszym konkursie skoków polscy kibice powoli tracili nadzieję. Rywale pokazali, że nie śpią, a do Pjongczangu przyjechali walczyć o najwyższą stawkę. Do ostatnich chwil drżeliśmy także o zwycięstwo Kamila Stocha. Wysoko poprzeczkę zawiesił Niemiec Andreas Wellinger, jednak musiał obejść się smakiem. Obrońca tytułu wytrzymał presję i w trudnych warunkach osiągnął 136,5 m.
Dziś Polak mógł stanąć na podium i wysłuchać Mazurka Dąbrowskiego. Złoty krążek wręczała mu legenda polskiego sportu Irena Szewińska, wielokrotna medalistka letnich igrzysk. Towarzyszył jej prezes PZN Apoloniusz Tajner.
Na ceremonii obecni byli wszyscy zawodnicy kadry. Stefan Horngacher podjął decyzję o rezygnacji z dzisiejszych treningów po to, by wspólnie świętować złoty medal Kamila Stocha. Hymn dla obrońcy tytułu zagrał także Piotr Żyła.
W sobotę na skoczni nie pojawiło się wielu faworytów. Z czołówki swoje próby oddawali tylko Japończycy. Niemców reprezentował Stephan Leyhe, zaś Austriaków Gregor Schlierenzauer, Manuel Fettner i Clemens Aigner. Wydaje się, że czterokrotny medalista olimpijski wskoczy do reprezentacji narodowej na konkurs drużynowy, korzystając na słabszej formie kolegów z kadry.
Galeria: ZIO w Pjongczangu. Kamil Stoch odebrał złoty medal. Fot. fot. PAP/Grzegorz Momot
Sport.RIRM




















