fot. PAP/Adam Warżawa

Red. Ł. Brzeziński o wicemistrzostwie olimpijskim polskich siatkarzy: Tym razem nie udało się pokonać rywala w finale, ale z biegiem czasu kibice docenią to osiągnięcie

Z jednej strony, po dramatycznych bojach z Amerykanami, wydawało się, że biało-czerwoni w finale będą w stanie nawiązać rywalizację z reprezentacją Francji. Tak się nie stało. Jednak z drugiej strony, jeżeli popatrzymy przez pryzmat historii, że przez pięć ostatnich Igrzysk nie udawało się przechodzić etapu ćwierćfinału, to udział w meczu o decydujące trofeum, czyli o złoty medal, jawi się jako duży sukces – mówił dziennikarz redakcji sportowej Radia Maryja, red. Łukasz Brzeziński, w audycji „Aktualności dnia” na antenie toruńskiej rozgłośni.

W sobotę odbył się finałowy mecz siatkówki na Igrzyskach Olimpijskich. Polscy siatkarze walczyli z Francją o złoty medal. Polska reprezentacja zajęła drugie miejsce, zdobywając srebrny medal. Jak wskazał red. Łukasz Brzeziński, z perspektywy czasu medal ten zostanie doceniony.

– Z jednej strony, po dramatycznych bojach z Amerykanami, wydawało się, że biało-czerwoni w finale będą w stanie nawiązać rywalizację z reprezentacją Francji. Tak się nie stało. Jednak z drugiej strony, jeżeli popatrzymy przez pryzmat historii, że przez pięć ostatnich Igrzysk nie udawało się przechodzić etapu ćwierćfinału, to udział w meczu o decydujące trofeum, czyli o złoty medal, jawi się jako duży sukces. Ostatni finał siatkarski z udziałem Polaków to bardzo dawna historia – rok 1976, Igrzyska w Montrealu (…). Tym razem nie udało się pokonać rywala w finale, ale z biegiem czasu kibice docenią to osiągnięcie – wskazał dziennikarz sportowy.

Gość Radia Maryja dodał, że niestety w finale można było odnieść wrażenie, że Francuzi zaprezentowali zdecydowanie lepszą dyspozycję dnia. Dodał, że francuska reprezentacja dominowała praktycznie w każdym elemencie.

– Trójkolorowi świetnie radzili sobie – z małymi wyjątkami – z bardzo mocnymi zagrywkami, chociażby Tomasza Fornala, czy Wilfredo Leona. Nawet pozytywnie zaskoczył Earvin N’Gapeth [z francuskiej reprezentacji –  red.], zawodnik, który może nie jest najlepszym przyjmującym, ale akurat tego dnia radził sobie bardzo dobrze, w przeciwieństwie do biało-czerwonych. Trudno wyróżnić któregoś z naszych siatkarzy. Można powiedzieć, że zawiedliśmy jako team – powiedział gość Radia Maryja.

Red. Łukasz Brzeziński zwrócił uwagę, że w walce o złoto w polskiej drużynie szwankowało przyjęcie zagrywki, co rzutowało w dalszej części spotkania.

– Był duży problem, żeby rozgrywać szybkie akcje. Jeszcze w pierwszym i drugim secie dużo piłek z tzw. krótkiej było rozegranych, po których mieliśmy dość sporo punktów. Z biegiem czasu wyglądało to gorzej. Gra blokiem również nie funkcjonowała tak, jak się należy. Francuzi potrafili zatrzymywać naszych zawodników nawet na pojedynczym bloku. Mieliśmy duży problem z tym elementem gry, ale też z przyjęciem zagrywki. Od tego się wszystko zaczęło. Jak nie ma dobrego przyjęcia, to trudno później mówić o tym, żeby w pozostałych elementach gry „zrobić krzywdę” przeciwnikowi – wskazał red. Łukasz Brzeziński.

Polacy w tegorocznych Igrzyskach dobyli na ten moment dziesięć medali.

– Spodziewałem się, że tych medali będzie nieco więcej. Było kilka występów, gdzie spodziewałem się zdecydowanie lepszych wyników. Jeżeli miałbym wskazać na największe rozczarowanie, to reprezentanci Polski w rzucie młotem. Zarówno Paweł Fajdek i Wojciech Nowicki, to zawodnicy, którzy  spodziewałem się, że powalczą o medale. Niestety tak się nie stało. Myślałem, że będzie więcej złotych medali. Liczyłem na to, że Iga Świątek na kortach, które doskonale zna i bardzo sobie na nich radzi (Wielki Szlem i Roland Garros), zakończy udział złotym krążkiem. Tak się jednak nie stało, ale mamy brązowy medal – podkreślił dziennikarz. [czytaj więcej]

Całość rozmowy z red. Łukaszem Brzezińskim można wysłuchać [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj