fot. PAP/EPA

Puchar CEV: Szczęśliwe zwycięstwa polskich drużyn!

PGE Skra Bełchatów i Polski Cukier Muszynianka Fakro Bank BPS wygrały dzisiaj swoje pierwsze spotkania ćwierćfinałowe w Pucharze CEV. Obie drużyny pokonały swoich przeciwników w decydującym, piątym secie.

Gracze z Bełchatowa grali swoje spotkanie na wyjeździe z niemiecką drużyną VfB Friedrichshafen. Aktualny lider ligi niemieckiej postawił trudne warunki polskiej drużynie. Pierwszego seta gospodarze wygrali 25:17 grając z dużym polotem w ataku oraz świetnie w obronie. Podopieczni Miguela Falasco odpowiedzieli wygraną drugą partią 25:21. Trzeci set to ponowna dominacja na parkiecie Friedrichshafen, którzy szczególnie w obronie grali imponująco odbijając praktycznie każdy atak bełchatowian. Na parkiecie pojawił się Stephane Antiga, ale nie zdołał odwrócić oblicza gry swojego zespołu. Niemcy wyszli na prowadzenie 2:1 w meczu.

Czwarty set ponownie jak drugi, lepszy w wykonaniu PGE. Dobra postawa Andrzeja Wrony oraz Mariusza Wlazłego a także liczne błędy w ataku VfB sprawiły, że bełchatowianie doprowadzili do tie breaka. Decydującą odsłonę spotkania od początku zdominował polski zespół, wypracowując sobie przed zmianą stron cztery punkty przewagi, której nie oddał już do końca. Ku uciesze małej grupy kibiców z Polski, którzy głośno dopingowali swoich ulubieńców, PGE zwyciężyła w tie breaku 15:10.

VfB Friedrichshafen – PGE Skra Bełchatów 2:3 (25:17, 21:25, 25:17, 18:25, 10:15)
Rewanż odbędzie się 13 lutego w Bełchatowie.

Horror w Muszynie

Siatkarki Polskiego Cukru Fakro Muszyna zaserwowały swoim kibicom widowisko o zwiększonym poziomie adrenaliny. Obrończynie Pucharu CEV podejmowały dzisiaj bardzo wymagający zespół Azeryol Baku, który wcześniej odpadł z rozgrywek Ligi Mistrzyń. Spotkanie rozpoczęło się po myśli polskiego zespołu, który przy wsparciu dużej liczby kibiców, odniósł zwycięstwo w pierwszym secie, 25:20. Niestety kolejne dwie odsłony padły łupem siatkarek z Azerbejdżanu. Zawodniczki Muszynianki popełniały zbyt dużo własnych błędów w ataku co bezwzględnie wykorzystały przeciwniczki. Drugi i trzeci set zakończył się takim samym wynikiem, 22:25.

Polskie zawodniczki na czwartą partię wyszły bardzo zmobilizowane i od początku widać było wielką chęć zwycięstwa. Liderką w zespole była Magdalena Piątek, która zdobywała punkty w najważniejszych momentach spotkania. Czwarty set był niezwykle emocjonujący szczególnie od stanu 23:23. Od tego momentu gra toczyła się punkt za punkt, ale to Azerki miały trzy piłki meczowe jednak za każdym razem podopieczne Bogdana Serwińskiego doprowadzały do remisu. Polki wiedziały, że jeśli przegrają tego seta to marzenia o awansie bardzo mocno się oddalą dlatego ambitnie walczyły do końca i dzięki temu odniosły zwycięstwo 28:26. O wszystkim miał zadecydować tie break.

Od początku piątego seta warunki na parkiecie dyktowały siatkarki Muszynianki, które rozochocone zwycięstwem w poprzedniej partii grały jak natchnione. Wszystkie ataki kończyły się sukcesem, w obronie świetnie spisywała się libero, Paulina Maj. Polski zespół osiągnął prowadzenie 10:3. Wydawało się, że losy spotkania są już przesądzone. Jednak jak to często bywa w kobiecej siatkówce nastąpił nieoczekiwany zwrot akcji. Zawodniczki z Baku zaczeły zdobywać seryjnie punkty i w mgnieniu oka odrabiały straty. Kiedy na tablicy świetlnej pokazał się wynik 13:12 dla Muszyny, kibice ze ściśniętym gardłem oglądali końcówkę spotkania. Na szczęście punkt na przełamanie zdobyła rozgrywająca Magdalena Mazurek popisując się wyśmienitym zagraniem przy siatce. Dzieła dopełniła Aleksandra Jagiełło i zespół z małopolski odniósł cenne zwycięstwo w perspektywie rewanżu w Azerbejdżanie.

Sport/RIRM

drukuj