fot. Alicja Kosman PZN

PŚ w Zakopanem. Kamil Stoch powalczy o podium – zapowiedź niedzielnego konkursu

Po wczorajszym konkursie drużynowym na dziś w Zakopanem zaplanowano rywalizację indywidualną. Początek zawodów o godz. 13.45. Wcześniej jednak, bo o godz. 12.15, odbędą się kwalifikacje. Na belce startowej usiądzie 12 Polaków.


Stanisław Biela, Krzysztof Leja, Bartłomiej Kłusek, Krzysztof Miętus, Stefan Hula, Maciej Kot, Klemens Murańka, Aleksander Zniszczoł, Jan Ziobro, Dawid Kubacki, Kamil Stoch i Piotr Żyła – to długa lista nazwisk reprezentantów Polski, którzy wystąpią w porannych kwalifikacjach.

Zdecydowanym faworytem do podium jest dwukrotny mistrz olimpijski z Soczi. Wczoraj w nieoficjalnej klasyfikacji indywidualnej uplasował się na drugim miejscu. Mimo to, sam Kamil przyznaje, że nie nastawia się już na walkę o Kryształową Kulę.

Trzeba tutaj spojrzeć prawdzie w oczy. W ogóle nie nastawiam się na walkę o zwycięstwo czy nawet o podium. Dałem sobie taki cel, który chciałbym osiągnąć  czyli skończyć Puchar Świata w pierwszej dziesiątce. Nie będzie to łatwe, chociaż może się takim wydawać. Kiedy opuszcza się 1/3 sezonu, to pierwsza dziesiątka jest naprawdę trudnym zadaniem. Teraz chcę sobie po prostu skakać normalnie, poprawiać swoje skoki i spokojnie budować dobrą dyspozycję do mistrzostw świata. Jak będzie dalej, czas pokaże – powiedział dwukrotny mistrz olimpijski z Soczi.

Świetną dyspozycję we wczorajszym konkursie drużynowym potwierdzili Niemcy. O pierwsze miejsce ponownie rywalizować będą Severin Freund i Richard Freitag. Dalekich skoków nie powinno zabraknąć również w wykonaniu Petera Prevca, Stefana Krafta czy Michaela Hayboecka.

Na belce startowej zabraknie dziś m.in. Simona Ammanna i Andersa Bardala. Szwajcar wciąż wraca do zdrowia po nieszczęśliwym upadku w Bischofshofen. Norweg kontuzji nadgarstka nabawił się w Wiśle, po fantastycznym locie na odległość 140 m w kwalifikacjach.

Od rana nad Wielką Krokwią unosi się gęsta mgła. Pogoda ponownie nie jest przychylna dla organizatorów i kibiców. Wszyscy mają jednak nadzieję na kolejne wielkie święto w stolicy polskich Tatr.


O godzinie 10 skocznia wyglądała tak:

 


 

Mgła nie odstrasza jednak kibiców, którzy powoli gromadzą się pod skocznią

Sport.RIRM

drukuj