fot. PAP/Lech Muszyński

PGE Ekstraliga. Falubaz dogonił lidera; Betard nadal w grze o fazę play-off

W 13. kolejce PGE Ekstraligi trzeciej porażki w sezonie doznał lider z Gorzowa. Stal przegrała u siebie 44:46 z Falubazem Zielona Góra, który tym samym zrównał się nią punktami. Ważne zwycięstwo odniósł Betard Sparta. Wrocławianie pokonali Get Well Toruń 48:42 i dzięki temu zachowali szansę na awans do fazy play-off. 


Stal Gorzów – Falubaz Zielona Góra 44:46

Obie ekipy już wcześniej zapewniły sobie udział w play-offach. Stawką pojedynku w Gorzowie było pierwsze miejsce w tabeli. W lepszej sytuacji byli zawodnicy Stali, którzy przed tym spotkaniem mieli o dwa punkty więcej od rywali i mogli dodatkowo zdobyć bonus.

Pierwsza część zawodów upłynęła pod dyktando gospodarzy. Gorzowianie podwójnie zwyciężali w biegach drugim, czwartym i piątym. W efekcie prowadzili już 20:10. To wyraźnie zmobilizowało żużlowców Falubazu, którzy triumfowali 5:1 w gonitwie szóstej oraz ósmej i znacząco zniwelowali straty do żółto-niebieskich (25:23). Kolejne dwa starty kończyły się rezultatem 3:3. Po wyścigu czternastym gospodarze prowadzili 43:41 i mieli szansę na zwycięstwo oraz na bonus. Goście, którzy mogli jeszcze wywieźć z Gorzowa dwa oczka, wykorzystali szansę i wygrali podwójnie ostatni bieg. Ostatecznie Falubaz zwyciężył 46:44, ale żadna z drużyn nie zdobyła bonusa. W zespole Stali najwięcej punktów zdobył Bartosz Zmarzlik – 11. W drużynie z Zielonej Góry prym wiódł Jason Doyle, zdobywca 14 oczek.

***

Betard Sparta Wrocław – Get Well Toruń 48:42

Zawodnicy z Wrocławia chcąc pozostać w walce o fazę play-off musieli ten mecz wygrać. Punkt bonusowy w tym wypadku raczej nie wchodził w grę, ponieważ Get Well wygrał pierwsze starcie aż 60:30.

Początek rywalizacji był niezwykle wyrównany. Po pierwszym starcie, wygranym przez parę Betardu 4:2, kolejne cztery wyścigi kończyły się remisami. Wrocławianie prowadzili wówczas 16:14. Nieznaczna przewaga gospodarzy utrzymywała się również na półmetku zmagań (25:23). Kolejne trzy gonitwy kończyły się zwycięstwami Betardu, który powiększył prowadzenie (37:29). Zespół z Wrocławia meczowy triumf zapewnił sobie po biegu czternastym, gdy duet Milik-Woźniak przywiózł cztery oczka. Ostatecznie gospodarze pokonali torunian 48:42 i przedłużył swoje nadzieje na udział w play-offach. W drużynie Betardu pierwsze skrzypce grał Vaclav Milik, który wywalczył 12 punktów. Wśród gości najlepiej zaprezentował się Martin Vaculik, zdobywca 14 oczek.

***

GKM Grudziądz – Fogo Unia Leszno 56:34

Obie drużyny przed spotkaniem miały szansę na fazę play-off. W dużo lepszym położeniu znajdowali się jednak grudziądzanie, którzy w przypadku wygranej byliby blisko czołowej czwórki. Jeżeli Unia przegrałaby ten pojedynek, musiałaby pożegnać się z walką o medale DMP.

Po remisowym pierwszym starcie, w drugim para z Leszna zwyciężyła 5:1 i wyszła na prowadzenie 8:4. W biegu czwartym GKM również triumfował podwójnie i doprowadził do remisu w całym spotkaniu (18:18). W wyścigach od siódmego do jedenastego gospodarze za każdym razem wygrywali, dzięki czemu wypracowali sobie dużą przewagę (40:26). Zwycięstwo w całym meczu grudziądzanie zagwarantowali sobie po trzynastej gonitwie, w której para Antonio Lindbaeck – Krzysztof Buczkowski pokonała 5:1 duet Unii. Przed ostatnim startem GKM miał szansę na punkt bonusowy, ale musiał spełnić jeden warunek: wygrać podwójnie. Tak też się stało.  Gospodarze triumfowali 56:34, dzięki czemu mają teraz duże szanse na awans do play-offów. W zespole z Grudziądza klasą dla siebie był Linbaeck, który przywiózł komplet 15 oczek. Dla gości najwięcej punktów zdobył Peter Kildemand – 10.

***

Unia Tarnów – ROW Rybnik 50:40

Dla zawodników Unii poniedziałkowe spotkanie miało charakter wyłącznie prestiżowy. Jaskółki straciły już bowiem szanse na utrzymanie w PGE Ekstralidze. ROW miał jeszcze szanse na awans do fazy play-off. Beniaminek nie mógł sobie jednak pozwolić na stratę punktów w starciu z tarnowianami.

Rywalizację dużo lepiej rozpoczęli gospodarze. Wygrali bieg drugi, trzeci i piąty i w efekcie wypracowali sobie kilkupunktową przewagę (19:11). Żużlowcy z Rybnika pierwsze zwycięstwo odnieśli dopiero w ósmym wyścigu. Trzy kolejne starty kończyły się natomiast triumfami duetów Unii. W tym momencie Jaskółki prowadziły już bardzo wyraźnie (41:25). Goście próbowali powalczyć jeszcze o punkt bonusowy (ROW pokonał u siebie tarnowian 48:42). Wygrali po 4:2 bieg dwunasty, trzynasty i czternasty. W ostatnim wyścigu padł remis, dzięki czemu dwa punkty oraz bonus padł łupem gospodarzy, którzy zwyciężyli 50:40. Dla Jaskółek najwięcej punktów zdobyli Kenneth Bjerre oraz Leon Madsen (po 12). W zespole z Rybnika najlepiej zaprezentował się Grigorij Łaguta (12 oczek).

Sport.RIRM

drukuj