fot. PAP/Maciej Kulczyński

PGE Ekstraliga. Dwa do dwóch – nie wszędzie szczęście dopisało gospodarzom

3. kolejka PGE Ekstraligi już za nami. Gospodarze wygrali w Tarnowie oraz we Wrocławiu. Wysoką wygraną popisali się broniący tytułu żużlowcy Unii Leszno.


GKM Grudziądz – Fogo Unia Leszno 28:62

Gospodarze został zdeklasowani przez leszczyńskie Byki. Jedyny korzystny wynik, jaki osiągnął GKM, to remis w pierwszym wyścigu. Później mistrzowie Polski nie dali szans rywalom wygrywając 11 biegów, w tym aż sześć w stosunku 5:1. Drużyna trenera Roberta Kempińskiego przegrała ostatecznie 28:62.

Dwucyfrową zdobycz w Grudziądzu wywalczyło aż pięciu zawodników Unii: Bartosz Smektała (13+1), Brady Kurtz (12+2), Janusz Kołodziej (11+2), Dominik Kubera (10+2) i Emil Sajfutdinow (9+1). Słabiej pojechał tym razem Jarosław Hampel (7+1). W ekipie gospodarzy żadnych wyrzutów nie może mieć do siebie jedynie Przemysław Pawlicki (10).

Falubaz Zielona Góra – Włókniarz Częstochowa 44:46

To był najbardziej zacięty mecz 3. kolejki. Pierwsza faza zawodów to naprzemienna wymiana ciosów. Po czterech gonitwach goście prowadzili 13:11. Przy stanie 24:24 na 5:1 pojechali Fredrik Lindgren i Adrian Miedziński. Część strat zniwelował wtedy Patryk Dudek, jednak przed biegami nominowanymi przewaga wciąż była po stronie Włókniarza.

Wyścigi finałowe zakończyły się remisowo. Najpierw jadący na czele Grzegorz Zengota nie mógł liczyć na pomoc Piotra Protasiewicza. Po chwili para Falubazu jechała nawet na 5:1. Wtedy piąty bieg wrzucił jednak Fredrik Lindgren i to on przypieczętował ostateczną wygraną gości 46:44. W całym spotkaniu Szwed uzbierał komplet punktów (14+1).

Wygrana pozwoliła Włókniarzowi utrzymać pozycję w czubie tabeli PGE Ekstraligi.

Betard Sparta Wrocław – Stal Gorzów 54:36

Wrocławianie wrócili na dobre tory. Spotkanie było uznane za hit kolejki. To jednak miejscowi od początku narzucili rywalom tempo, którego Stal nie była w stanie wytrzymać. Początkowa faza zawodów to przewaga Betardu (16:8). Gospodarze z biegu na bieg powiększali przewagę. Dopiero w 8. gonitwie na 5:1 pojechali Bartosz Zmarzlik i Szymon Woźniak (29:19). W taki sam sposób odpłacili się Max Fricke i Tai Woffinden. Przed biegami nominowanymi było już jasne, że Sparta to spotkanie wygra.

Tak też się stało, choć w ostatnim wyścigu humor wrocławianom nieco zepsuli Zmarzlik i Woźniak. Wcześniej Andrzej Lebiediew został z tyłu, przez co na 3:3 pojechali Krzysztof Kasprzak w duecie z Grzegorzem Walaskiem (54:36).

Gospodarzy do wygranej poprowadzili: Maksym Drabik (11+1), Maciej Janowski (10+1) i Tai Woffinden (9+2). Wśród przyjezdnych doskonale pojechał Zmarzlik (15 punktów w 6 biegach).

Unia Tarnów – Get Well Toruń 51:39

Był to niewątpliwie najnudniejszy mecz kolejki. Większość biegów zakończyła się wynikiem (3:3). Problemem torunian był brak indywidualnych zwycięstw. Wśród gospodarzy znów kapitalnie jechał Nicki Pedersen (13+2). Na pochwałę zasługuje Daniel Kaczmarek. Junior Get Wellu zdobył 11 oczek, najwięcej w tym sezonie.

Po 12 gonitwach Anioły mogły zachowywać jeszcze cień nadziei na końcowy sukces. Wtedy jednak na 5:1 pojechali Pedersen i Jakub Jamróg. Duńczyk przypieczętował triumf Unii w ostatnim wyścigu. Bez punktów pojechał Chris Holder. W całym starciu Australijczyk spisał się przeciętnie (5+2). Podobny poziom zaprezentował Jason Doyle (5+1).

Kolejny weekend żużlowy pokazał, że z największym problemami zmaga się GKM Grudziądz. W tabeli nadal jest ciasno, jednak na czoło powoli wysuwają się faworyci. Następna kolejka startuje już w piątek. Unia Leszno podejmie Falubaz Zielona Góra. Spotkanie rozpocznie się o godzinie 19:30.

Sport.RIRM

drukuj