fot. flickr.com

NBA. Wizards odzyskali rytm, trzecie zwycięstwo z rzędu!

Washington Wizards nie zwalniają tempa. Minionej nocy, kończąc serię czterech spotkań w Verizon Center, wygrali z Sacramento Kings 110:92. Na szczególne wyróżnienia zasłużyli John Wall i Marcin Gortat, którzy łącznie zdobyli 39 punktów.


Czarodzieje w premierowej kwarcie nie przypominali zespołu, który pod koniec października rozbił Kings 110:83. W obronie grali ospale, a Zach Randolph i Bogdan Bogdanović seryjnie wykorzystywali bierność rywala. Gdyby nie dobra postawa Johna Walla (10 oczek w premierowej odsłonie meczu), prowadzenie Sacramento mogło być znacznie wyższe. Goście wygrywali 32:25 po dwunastu minutach.

To czego nie udało się pierwszej piątce Wizards, rozpoczęli rezerwowi. Serię 15:2 dla stołecznych trudnymi rzutami otworzył Jodie Meeks, a tercet Tim Frazier – Kelly Oubre Jr – Mike Scott wywalczył 6-punktową przewagę dla gospodarzy (40:34). Kings zdołali wyrównać, jednak po wejściu na parkiet Walla, Bradleya Beala i Otto Portera Jr., Czarodzieje wypracowali kolejne prowadzenie, którego nie oddali już do końcowej syreny – po pierwszej połowie wygrywali 57:51.

Trzecia kwarta należała do polskiego jedynaka w NBA, Marcina Gortata. Łodzianin nie tylko wykorzystywał łatwe sytuacje, ale wspólnie z Johnem Wallem powiększyli przewagę do 20 oczek. Najpierw rozegrali dwójkową akcję  pick and roll, a chwilę później „Polska Maszyna” popisała się świetnym dwutaktem po efektownym podaniu rozgrywającego Wizards. Kilka koszy dorzucił również Porter Jr, po których Czarodzieje prowadzili 86:71.

Pomimo dominacji gospodarzy i ostatniej części spotkania, Scott Brooks pozostawił na boisku Walla i Beala. Skuteczni pozostali Mike Scott oraz Kelly Oubre Jr. Przyjezdni nie mogli już w żaden sposób zaszkodzić ekipie ze stolicy. Wizards ostatecznie wygrali trzeci mecz z rzędu – tym razem 110:92.

Pierwsza kwarta nie należała do udanych, jednak Czarodzieje przez resztę pojedynku prezentowali dobrą koszykówkę. John Wall był bliski zdobycia double-double (21 punktów, 8/9 rzutów z gry, 9 asyst). Duży wpływ na zwycięstwo Wizards mieli również Marcin Gortat (18 oczek, 7 zbiórek, 0 strat) i Otto Porter Jr (15 punktów, 7 zbiórek, 0 strat)

Czarodzieje, którzy aktualne plasują się na trzecim miejscu w tabeli Konferencji Wschodniej, w kolejnym spotkaniu zmierzą się na wyjeździe z Miami Heat.

***

Washington Wizards Sacramento Kings 110:92 (25:32, 32:19, 29:20, 24:21)
(John Wall 21, Marcin Gortat 18, Otto Porter Jr 15 – George Hill 16, Zach Randolph 12, Buddy Hield 12)

Sport.RIRM

drukuj