fot. PAP/EPA

NBA. Wizards Gortata o krok od awansu

Drużyna Marcina Gortata – Washington Wizards pokonała u siebie Chicago Bulls 98-89 i objęła prowadzenie 3-1 w serii do czterech zwycięstw. Polak zgromadził na swoim koncie 17 punktów,  6 zbiórek i 5 asyst. Stołeczna ekipa do awansu do drugiej rundy potrzebuje już tylko jednego zwycięstwa. Kolejne spotkanie zostanie rozegrane we wtorek w Chicago.

Washington nie był faworytem rywalizacji z Chicago. Bulls byli wyżej notowani w tabeli po sezonie zasadniczym. Poza tym pod nieobecność kontuzjowanego Derricka Rose’a na gwiazdę zespołu wyrósł Joakim Noah, nagrodzony za ten sezon tytułem najlepszego obrońcy w całej lidze. Jak się jednak okazało Wizards niespodziewanie zdominowali rywalizację. W pierwszych meczach liderem ekipy Gortata był Brazylijczyk Nene. Podczas ostatniego spotkanie doszło jednak do spięcia między nim a Butlerem i center Waszyngtonu za karę nie mógł zagrać w dzisiejszym spotkaniu. To stawiało gospodarzy w bardzo trudnej sytuacji i wielu ekspertów podkreślało, że byki mają dziś sporą szansę na wyrównanie. Po raz kolejny potwierdziło się jednak powiedzenie, że sport jest nieprzewidywalny. Po pierwszych czterech minutach spotkania gospodarze prowadzili już 14-0. Dobrze zaczął także sam Gortat, ale trzy minuty później załapał niestety drugi faul i musiał opuścić na jakiś czas parkiet. Gospodarze nie stracili jednak werwy i po pierwszej połowie prowadzili 55-40. W drugiej części spotkania goście odrobili straty jednak zawodnicy trenera Rendy’ego Wittmana nie wypuścili prowadzenia do końca spotkania i pewnie wygrali 98-89.

Liderem zwycięzców był Trevor Ariza, który zanotował na swoim koncie 30 punktów, 8 zbiórek i 2 przechwyty. 18 punktów dorzucił Bradley Beal, 17 Gortat i 15 Wall. Wśród przegranych najlepiej spisał się rezerwowy – Taj Gibson, który zaliczył rekord życiowy w meczach PO – 32 pkt.

Marcin Gortat spędził na parkiecie ponad 35 min, w trakcie których oprócz 17 punktów zdobytych na skuteczności 6/18 z pola i 5/8 z linii rzutów wolnych zaliczył także 6 zbiórek (3 w ataku, 3 w obronie), 5 asyst i 1 blok.

Kolejny mecz zostanie rozegrany we wtorek o drugiej w nocy polskiego czasu w Chicago. Jeśli Wizards wygrają zapewnią sobie awans do drugiej rundy, w której zmierzą się ze zwycięzcą serii Indiana-Atlanta.

Sport/ RIRM

drukuj