fot. PAP/Maciej Kulczyński

MŚ siatkarzy 2018. Polacy pokonali Finlandię i są pewni awansu do kolejnej rundy

Polscy siatkarze nie zwalniają tempa. Mimo problemów w drugim secie, ostatecznie pokonali Finlandię 3:1 (25:20, 26:28, 25:16, 25:15). Biało-czerwoni są już pewni awansu do kolejnej rundy mistrzostw świata.


Finów – po porażce z Bułgarią – było stać na pokonanie Kuby (3:1). To był najpoważniejszy sprawdzian Polaków od początku mundialu. Rywale ze światowej czołówki jeszcze przed nimi. Najpierw trzeba było poradzić sobie z europejskim średniakiem, który potrafił zaskakiwać.

Podopieczni Vitala Heynena wyszli na parkiet mocno zmotywowani. Początek widowiska przyniósł wyrównaną walkę. Biało-czerwoni rozkręcali się z minuty na minutę, a prawdziwy popis zaczęli po pierwszej przerwie technicznej. Widoczny był Bartosz Kurek, a błędy popełniali rywale, w tym Samuli Kaislasao (16:10). W końcówce obie drużyny wróciły do rywalizacji punkt za punkt. Polacy też popełniali błędy, ale prowadzenia już nie stracili. Po ataku Artura Szalpuka skończyło się na 25:20.

Przerwa w grze pozwoliła odrodzić się Finom. Na pierwszej przerwie technicznej to przeciwnik wygrywał 8:6. Przed decydującą częścią seta przewaga była jeszcze wyższa, bo już trzy oczka. Bomba Szalpuka pozwoliła naszym siatkarzom złapać kontakt, ale – gdyby nie challenge po zbiciu Kurka – byłoby bardzo źle (17:18). Wyrównanie na 21:21 zapewnił Michał Kubiak. To po jego zagrywce Polacy mieli szansę na wygranie partii (25:24). Dużą krzywdę serwisem wyrządził nam Niko Suihonen. Wynik trzymał Artur Szalpuk, jednak chwilę później to on popełnił błąd, co w konsekwencji dało seta rywalom (26:28).

Biało-czerwoni nie załamali rąk. Sportową złość było widać w secie nr 3. Michał Kubiak rozpoczął od dwóch asów. Doskonałą skuteczność w przyjęciu miał Paweł Zatorski, na co tylko czekał Fabian Drzyzga. Piłka lądowała albo pod ręką Mateusza Bieńka, albo Piotra Nowakowskiego. Kiedy nie działał atak, dobrze radził sobie blok. Krok od objęcia prowadzenia w meczu byliśmy po ataku Szalpuka. Ten sam zawodnik przypieczętował zwycięstwo 25:16.

Po chwili przerwy nic się nie zmieniło. To podopieczni Vitala Heynena bawili się na parkiecie. Na drugą przerwę techniczną schodzili przy wyniku 16:8. Szansę dostali zmiennicy. Aleksander Śliwka wywalczył 22. punkt. Końcówka to popis Dawida Konarskiego, bo to on skończył trzy akcje z rzędu (25:15).

Jutro Polaków czeka dzień przerwy. W poniedziałek zmierzymy się z Iranem.

* * *

Polska – Finlandia 3:1
(25:20, 26:28, 25:16, 25:15)

Polska: Fabian Drzyzga 3, Michał Kubiak 12, Artur Szalpuk 18, Bartosz Kurek 14, Piotr Nowakowski 5, Mateusz Bieniek 14, Paweł Zatorski (libero) oraz Grzegorz Łomacz, Dawid Konarski 7, Jakub Kochanowski, Aleksander Śliwka 1

Finlandia: Mikko Esko 4, Niko Suihkonen 11, Elvis Krastins 9, Tommi Siirila 4, Sauli Sinkkonen 3, Samuli Kaislasalo 14, Lauri Kerminen (libero), Eemi Tervaportti, Antti Ronkainen 3, Henrik Porkka 3

Sport.RIRM

drukuj