Lokomotywa zatrzymana we Wrocławiu

W szlagierowym spotkaniu 14. kolejki piłkarskiej Ekstraklasy Śląsk Wrocław zremisował przed własną publicznością z Lechem Poznań 1:1. Na bramkę Darko Jevticia, gospodarze odpowiedzieli trafieniem Mateusza Machaja.

Przed meczem dzisiejszego zwycięzcę nie sposób było wytypować. Równą i wysoką formę prezentowały w ostatnim czasie obie drużyny. W barwach Śląska szczególnie wyróżniali się Sebastian Mila i Flavio Paixao, którzy dziś po raz kolejny wystąpili od pierwszej minuty. Na szpicy Kolejorza Maciej Skorża ustawił Kaspera Hamalainena, a z ławki rezerwowych pojedynek musiał oglądać Zaur Sadajew.

Do ataku pierwsi ruszyli gospodarze. Ze strzałem Mateusza Machaja problemów nie miał Maciej Gostomski. Odpowiedź Lecha była miażdżąca. Już w 2. minucie Szymon Pawłowski dograł piłkę do Darko Jevticia, a ten po minięciu dwóch zawodników umieścił ją w siatce Mariusza Pawełka.

Dobrą okazję do wyrównania wrocławianie wypracowali sobie kwadrans później. Dokładnym dośrodkowaniem popisał się Dudu Paraiba, jednak futbolówki w bramce nie zdołał umieścić Flavio Paixao. W 35. minucie Portugalczyk miał kolejną szansę na zdobycie gola. Jego główkę skuteczną interwencją zatrzymał Maciej Gostomski. W doliczonym czasie gry szczęścia próbował jeszcze Dawid Kownacki, jednak tym razem na posterunku był golkiper Śląska.

Po mało emocjonującym początku drugiej odsłony spore zagrożenie w szesnastce Pawełka stworzyli podopieczni Macieja Skorży. Najpierw były bramkarz Wisły niepewnie interweniował po strzale Luisa Henriqueza. Po chwili w pojedynku sam na sam zatrzymał Kaspera Hamalainena, ratując swoją drużynę przed utratą drugiej bramki.

Miejscowi dopięli swego w 70. minucie. Błąd popełnił stoper Lecha, Paulus Arajuuri. Do wybitej przez Fina piłki dopadł Mateusz Machaj i zmieścił ją między nogami Gostomskiego. Od tego momentu mecz nabrał niebywałych rumieńców. Ostrzeżeniem dla Kolejorza była poprzeczka w wykonaniu Krzysztofa Ostrowskiego. Po drugiej stronie boiska sytuację oko w oko z bramkarzem zmarnował Szymon Pawłowski.

W końcówce spotkania arbiter aż trzykrotnie wyciągał żółty kartonik, a w sędziowskim notesie wylądowali Tomasz Kędziora, Dudu Paraiba i Luis Henriquez. Wynik nie uległ już jednak zmianie, a mecz na szczycie polskiej Ekstraklasy zakończył się podziałem punktów.

Śląsk Wrocław – Lech Poznań 1:1 (0:1)
M. Machaj 70’ – D. Jevtić 2’

Śląsk: Mariusz Pawełek – Paweł Zieliński, Piotr Celeban, Tomasz Hołota, Dudu Paraiba, Tom Hateley, Krzysztof Danielewicz (59’ Lukas Droppa), Flavio Paixao, Sebastian Mila, Robert Pich (66’ Krzysztof Ostrowski), Mateusz Machaj (83’ Kamil Dankowski).

Lech: Maciej Gostomski – Tomasz Kędziora, Paulus Arajuuri, Marcin Kamiński, Luis Henriquez, Dawid Kownacki, Łukasz Trałka, Karol Linetty, Szymon Pawłowski (86’ Dariusz Formella), Darko Jevtić (71’ Gergo Lovrencsics), Kasper Hamalainen (77’ Zaur Sadajew).

Sport/RIRM

drukuj