fot. PAP/Andrzej Grygiel

Liga Narodów. J. Brzęczek: Zagra najsilniejszy skład

Z Włochami ma zagrać najsilniejszy skład – mówił selekcjoner Jerzy Brzęczek przed dzisiejszym meczem Ligi Narodów. Ambicja nie pozwala nam, żeby przegrać – dodał Wojciech Szczęsny.


Mecz z Włochami to walka o utrzymanie w dywizji A piłkarskiej Ligi Narodów. Jerzy Brzęczek nie ma dużego marginesu na eksperymenty, bo stawką jest też rozstawienie w losowaniu eliminacji ME 2020.

Najważniejsze zawsze będzie wygranie spotkania. Nie wyobrażam sobie sytuacji, że drużyna i zawodnicy, którzy wyjdą na boisko, nie będą myśleć o zwycięstwie. Myślę, że zagra najsilniejszy skład – podkreślił Jerzy Brzęczek na przedmeczowej konferencji prasowej.

Motywacji na pewno nie zabraknie, bo gramy nie tylko o trzy punkty, ale też o to, żeby nie spaść z dywizji A. Ambicja nie pozwala, żeby ten mecz przegrać – dodał Wojciech Szczęsny.

Na boisku na pewno nie zobaczymy pauzującego za kartki Mateusza Klicha. Pod znakiem zapytania swoi też występ narzekającego na uraz Grzegorza Krychowiaka. Kłopot bogactwa selekcjoner biało-czerwonych ma w ataku, bo obok Roberta Lewandowskiego i Krzysztofa Piątka, którzy zagrali z Portugalią, może sięgnąć też po Arkadiusza Milika.

Dla Arka również jest miejsce w pierwszym składzie. Uważam, że jest w bardzo dobrej dyspozycji – i psychicznej, i fizycznej. Na tej pozycji mamy trzech bardzo dobrych zawodników, dlatego to niemożliwe, aby ta trójka występowała razem w pierwszym składzie, ale myślę, że bardzo często będzie się tak zdarzać, że będziemy grać dwójką napastników – tłumaczył Jerzy Brzęczek.

Trener zapowiedział, że Piątek i Lewandowski będą dostawać kolejne szanse, tak by doskonalić współpracę. Dotychczasowe efekty nie są bowiem przekonujące. Podań między napastnikami nie było tyle, ile być powinno. To nie przeszkodziło jednak snajperowi Genoi CFC, by po raz kolejny trafić do siatki.

Krzysiek jest w niesamowitym momencie. Wydaje się, że kiedy dotyka piłkę w polu karnym, na ogół kończy się to bramką. Mam nadzieję, że teraz się jeszcze nie zatrzyma, ale w kolejnym meczu już tak, ponieważ będzie grał przeciwko mnie – mówił Wojciech Szczęsny.

To nawiązanie do ligowego meczu Juventusu z Genoą, do którego dojdzie 20 października.

Włosi – jako drużyna narodowa – wciąż walczą o odzyskanie dawnego blasku.

Myślę, że to wciąż bardzo mocna drużyna, która w ostatnich miesiącach nie osiągała wyników, jakich się od niej oczekiwało. Na pewno ma jednak potencjał, aby wrócić na ten poziom, do jakiego przyzwyczaiła. Podobnie zresztą jak my. To będzie mecz dwóch zespołów, które bardzo potrzebują trzech punktów – dodał Szczęsny.

Początek dzisiejszego widowiska o godz. 20:45.

Sport.RIRM

drukuj