fot. PAP/EPA

Formuła 1. Verstappen wygrał z Leclerkiem i przerwał dominację Mercedesa

Robert Kubica na końcu stawki w GP Austrii. Dominację Mercedesa przerwał Max Verstappen z Red Bulla. Drugi był Charles Leclerc z Ferrari. Bez podium został mistrz świata i lider klasyfikacji generalnej Brytyjczyk Lewis Hamilton.


Po karach, jakie spotkały rywali, Robert Kubica ruszał do wyścigu z 17. pola. Po starcie awansował na 16. pozycję. Później wszystko wróciło do normy. Samochód Polaka nie był w stanie konkurować z nikim, nawet z Georgiem Russellem. Brytyjczyk na każdym okrążeniu notował zdecydowanie lepsze czasy. Kubica narzekał, że jego bolid praktycznie nie ma przyczepności. W zakrętach FW42 ślizgał się po torze, co odbijało się na stanie opon. Jazda byłego kierowcy BMW Sauber była obliczona już tylko na przyblokowanie Kevina Magnussena, co pozwoliło na 18.pozycję George’a Russella.

Po raz pierwszy w tym sezonie nie dość, że byliśmy świadkami pasjonującej walki do ostatnich metrów, to jeszcze o wygraną nie bił się żaden z kierowców Mercedesa. Max Verstappen z Red Bulla chwilę przed końcem wyprzedził Charlesa Leclerca. Holender bardzo ciasno wszedł w zakręt i wypchnął Monakijczyka na zewnętrzną. Ferrari straciło szansę na wygranie pierwszego w tym sezonie wyścigu.

Wyczynu Verstappena świat Formuły 1 nie widział od dawna. Kierowca Red Bulla po starcie spadł nawet na siódme miejsce. Na półmetku był piąty. Później ruszył do przodu i jako pierwszy wpadł na metę. Jego manewr wyprzedzania na Leclercu musieli jeszcze przeanalizować sędziowie, ale ostatecznie nie ukarali Holendra żadną karą.

Trzeci był dzisiaj Fin Valtteri Bottas, a piąty mistrz świata Lewis Hamilton. Mercedes stracił szansę na pobicie rekordu McLarena. Srebrne strzały – licząc od końca poprzedniego sezonu – zwyciężyły 10 wyścigów z rzędu. W 1988 roku Ayrton Senna i Alain Prost wygrali kolejno 11 startów.

Sport.RIRM

drukuj