F.A. Cup. Przerwana klątwa Arsenalu, czy pierwszy triumf Hull?

W dzisiejszym finale Pucharu Anglii Arsenal Londyn zmierzy się na Wembley z Hull City. Kanonierzy mają szanse wywalczyć swoje pierwsze trofeum od dziewięciu lat.

Popularny F.A. Cup to najstarsze klubowe rozgrywki piłkarskie na świecie. Pierwszy finał odbył się w 1872 roku, w którym Wanderers F.C. pokonali Royal Engineers A.F.C. 1:0. Od 1923 roku mecz o trofeum rozgrywano na słynnym stadionie Wembley. Na czas przebudowy obiektu w latach 2001-2006 finał odbywał się na Millennium Stadium w Cardiff. Jako pierwsza na nowym Wembley wygraną fetowała londyńska Chelsea, która po dogrywce pokonała Manchester United 1:0. Przed rokiem najlepsze okazało się Wigan, zwyciężając w decydującym starciu Manchester City 1:0.

Do tej pory najwięcej triumfów w Pucharze Anglii zanotowali zawodnicy z Old Trafford. Czerwone Diabły wygrywały aż 11 razy, po raz ostatni w 2004 roku. Na drugim miejscu w statystyce jest Arsenal, który w finale wystąpił 17 razy, 10 – krotnie sięgając po trofeum. Gdy Kanonierzy w 2005 roku sięgali po to trofeum, nikt w północnym Londynie nie spodziewał się aż dziewięciu lat bez sukcesów. Od tego czasu The Gunners nie zdołali wygrać żadnego z trzech rozgrywanych finałów. Dwukrotnie przegrali w Pucharze Ligi, a raz w Lidze Mistrzów. W 2005 roku zwyciężyli w rzutach karnych 5:4 Manchester United. W drugiej serii strzał Paula Scholesa obronił Jens Lehmann, a pojedynek pewnym uderzeniem zakończył Patrick Vieira.

Zdecydowanie trudniejszą drogę do dzisiejszego finału mieli podopieczni Arsene’a Wengera. Najpierw w derbach północnego Londynu pokonali u siebie Tottenham 2:0. Po pewnej wygranej nad Coventry 4:0, w kolejnej rundzie 2:1 zwyciężyli Liverpool. Ćwierćfinał zakończyli wysokim triumfem nad Evertonem 4:1. Najtrudniejszą przeprawę The Gunners mieli z ubiegłorocznymi triumfatorami. Awans Kanonierom zapewniła bramka zdobyta w ostatnich minutach spotkania i wspaniała dyspozycja Łukasza Fabiańskiego, który w rozstrzygających o losach pojedynku rzutach karnych, dwukrotnie obronił strzały piłkarzy Wigan. Hull swoją przygodę z tegorocznym Pucharem Anglii rozpoczęli od zwycięstw nad Middlesbrough i Southend. Do pokonania Brighton potrzebowali powtórkowego meczu. Pewnie ograli za to Sunderland i Sheffield. Do tej pory zawodnicy Hull ani razu nie grali w finale F.A. Cup. Mają zatem szansę na swój pierwszy triumf w historii.

Zdecydowanym faworytem dzisiejszego spotkania będą Kanonierzy, którzy w ostatnim czasie wygrywają mecz za meczem. Co ciekawe 20 kwietnia zmierzyli się na wyjeździe z Hull w ramach 35. kolejki Premier League. Po bramce Ramseya i dwóch trafieniach Podolskiego wygrali pewnie 3:0. Ekipa z KC Stadium po raz ostatni pokonała Arsenal we wrześniu 2008 roku. W końcowym rozrachunku nieoczekiwana wygrana na Emirates Stadium pozwoliła drużynie na utrzymanie w Premier League. Od tego czasu sześć razy z rzędu lepsi okazali się The Gunners.

W bramce Kanonierów pojawi się dziś zapewne Łukasz Fabiański, który wcześniej wprowadził drużynę do finału rozgrywek. Pod znakiem zapytania stoi natomiast występ Vermaelena i Oxlade – Chamberlaina. Na murawie może pojawić się nękany od lat przez kontuzje Abou Diaby. W ekipie Hull zabraknie Shane Longa i Nikicy Jelavicia. Między słupkami stanie za to powracający Allan McGregor.

Mecz rozpocznie się o godz. 18.00.

Przewidywane składy:

Arsenal: Fabiański – Sagna, Mertesacker, Koscielny, Gibbs – Arteta, Ramsey – Cazorla, Oezil, Podolski – Giroud

Hull: McGregor –  McShane, Bruce, Davies – Elmohamady, Livermore, Quinn, Rosenior – Huddlestone – Aluko, Fryatt

Nasz typ: 3:0 dla Arsenalu

Sport/RIRM

drukuj