fot. PAP/Andrzej Grygiel

Ekstraklasa. Sześć goli, zwroty akcji i podział punktów w Sosnowcu

Od 0:2 do 3:2 i straty bramki z rzutu karnego przy grze w przewadze jednego zawodnika takie emocje zafundowali swoim kibicom w Sosnowcu piłkarze Zagłębia. Świetny spektakl w poniedziałkowe popołudnie podopieczni Dariusza Dudka dostarczyli fanom wspólnie z drużyną Śląska Wrocław.


Po ubiegłotygodniowych „popisach” Śląska w ubiegłym tygodniu w meczu z przeciwko Pogoni Szczecin kibice martwili się o to, by w kolejny poniedziałek nie powtórzyło się typowe, ekstraklasowe 0:0. Tymczasem piłkarze oddali aż 19(!) celnych strzałów.

Wszelkie obawy już w 11. minucie rozwiał Marcin Robak. Po akcji zagranej na jeden kontakt snajper wrocławskiego klubu wykorzystał dobre wyłożenie piłki przez Roberta Picha i bez problemów umieścił piłkę w siatce. W odpowiedzi nieuwagę defensywy wrocławian próbował wykorzystać Szymon Pawłowski. Doświadczony piłkarz stanął „oko w oko” z Jakubem Słowikiem, ale przegrał ten pojedynek.

Chwilę później niewykorzystana okazja zemściła się na gospodarzach. Do wrzutki Kamila Dankowskiego dopadł Farshad Ahmadzadeh, który uwolnił się spod opieki rywali w szesnastce i uderzeniem pod poprzeczkę podwyższył prowadzenie. Z drugiej strony boiska ekipę Śląska od utraty gola skutecznie chronił Słowik. Golkiper gości dwukrotnie zatrzymał Vamarę Sanogo, a w końcówce poradził sobie z Michaelem Heinlothem.

Po zmianie stron wszystko odwróciło się do góry nogami. Zmotywowani w szatni sosnowiczanie ruszyli z impetem do odrabiania strat. Zaledwie kwadrans wystarczył, by Sanogo ustrzelił dublet i doprowadził do remisu. Francuz dwukrotnie wykorzystał błędy bocznych obrońców Śląska. Najpierw linię spalonego złamał Mateusz Cholewiak, a Francuz na raty pokonał Słowika. Trzy minuty później niezbyt dobrze futbolówkę wybijał Kamil Dankowski, a z prezentu nie omieszkał skorzystać Sanogo. Zaledwie po chwili kolejny akt do dramatu wrocławian dopisał Augusto, który wyleciał z boiska za drugą żółtą kartkę.

Zagłębie szybko wykorzystało przewagę liczebną. Szymon Pawłowski wypuścił do boju Konrada Wrzesińskiego. Ten dograł do środka na pięty metr przed bramkę. Do piłki jako pierwszy dopadł Żarko Udovicić, który na dobre odwrócił losy meczu. Kwadrans przed końcem od utraty kolejnego gola podopiecznych Tadeusza Pawłowskiego ponownie uchronił Słowik. Tym razem wyszedł cało z pojedynku oko w oko z Wrzesińskim.

Chwilę później wrocławianie mieli masę szczęścia, bo futbolówka po uderzeniu Pawłowskiego trafiła w poprzeczkę. Piłkarze Dariusza Dudka znakomicie wykorzystali swój moment, ale emocje się nie skończyły. Artur Jędrych dotknął w polu karnym futbolówkę dłonią, a arbiter wskazał na wapno. Odpowiedzialność wziął na siebie Robak, dla którego pokonanie Dawida Kudły było trafieniem numer 105 w Ekstraklasie. Piłkę meczową miał na nodze Mateusz Radecki. Tuż przed ostatnim gwizdkiem Dawid Kudła sparował na słupek jego strzał.

Śląsk, z sześcioma oczkami na koncie, plasuje się na 10. miejscu. W sobotę wrocławianie zmierzą się u siebie z Wisłą Kraków. 14. w tabeli Zagłębie Sosnowiec uzbierało do tej pory 4 punkty. Piłkarze Dariusza Dudka swój mecz również rozegrają w sobotę. W Gdyni zmierzą się z Arką.

***

Zagłębie Sosnowiec Śląsk Wrocław 3:3 (0:2)
Vamara Sanogo 56’ 59’ Żarko Udovicić 65’ – Marcin Robak 11’ 90’(k.) Farshad Ahmadzadeh 26’

Zagłębie: Dawid Kudła – Michael Heinloth, Arkadiusz Jędrych, Piotr Polczak, Adam Banasiak – Sebastian Milewski, Callum Rzonca (46′ Tomasz Nowak), Szymon Pawłowski, Żarko Udovicić, Konrad Wrzesiński (85′ Alexandre Cristovao) – Vamara Sanogo

Śląsk: Jakub Słowik – Kamil Dankowski, Piotr Celeban, Wojciech Golla, Mateusz Cholewiak – Farshad Ahmadzadeh (78′ Damian Gąska), Augusto, Michał Chrapek (61′ Mateusz Radecki), Maciej Pałaszewski (64′ Jakub Łabojko), Robert Pich – Marcin Robak

Żółte kartki: Michael Heinloth, Szymon Pawłowski, Artur Jędrych (Zagłębie) oraz Maciej Pawłowski, Augusto (Śląsk)

Czerwona kartka: Augusto 61’(Śląsk)

Sport.RIRM

drukuj