Wzór miłości bliźniego
Z ks. bp. Stanisławem Jamrozkiem z Przemyśla, postulatorem w procesie beatyfikacyjnym rodziny Ulmów, rozmawia Małgorzata Pabis
W czasie wizyty „ad limina Apostolorum” ks. abp Józef Michalik rozmawiał z Ojcem Świętym Franciszkiem na temat rodziny Ulmów. Czego dotyczyła ta rozmowa?
– Metropolita przemyski ks. abp Józef Michalik w rozmowie z Papieżem rzeczywiście wspomniał o rodzinie Ulmów. Mówił o tym, że zostały zebrane dokumenty do procesu beatyfikacyjnego. Dużym zaskoczeniem i radością dla nas było to, że Ojciec Święty Franciszek powiedział, że zna tę historię. Zachęcił nas do tego, by ich sprawę kontynuować, tak aby zostali pokazani światu jako wzór miłości człowieka do drugiego człowieka – miłości aż po śmierć.
Na jakim etapie obecnie znajduje się proces beatyfikacyjny rodziny Ulmów?
– Dokumenty, jakie udało się nam zebrać na etapie diecezjalnym, zostały złożone w Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych. Obecnie czekamy na opinie relatorów. Dochodzą do nas głosy, że 122 osoby z drugiej grupy męczenników II wojny światowej zostaną podzielone na: kapłanów, osoby konsekrowane i świeckie. Rodzina Ulmów oczywiście znalazłaby się w tej ostatniej grupie. Nie wiemy, jakie motywy męczeństwa Kongregacja uzna. Jeśli uzna, że był to motyw miłości, to będzie to bardzo pozytywne i da wielkie szanse na kontynuację procesu beatyfikacyjnego.
Czy już wiadomo, w jaki sposób zostanie potraktowane nienarodzone dziecko Ulmów?
– Wydaje mi się, że Kongregacja uzna za męczenników całą rodzinę – rodziców i wszystkie dzieci, które poszły w swej wierze za rodzicami.
Kiedy możemy spodziewać się jakichś decyzji?
– Mam nadzieję, że już niebawem. W lipcu minie dwa lata od złożenia dokumentów. Może wówczas poznamy jakąś decyzję.
Jakie znaczenie miałoby dla nas wyniesienie do chwały ołtarzy rodziny Ulmów?
– To wielkie wyróżnienie. Oni dali przykład wielkiej, bezgranicznej miłości do drugiego człowieka. W opinii wielu ludzi oni są już święci. W mojej rodzinnej parafii po remoncie na jednej ze ścian został umieszczony ich wizerunek. Oni więc już teraz pokazują, jak trzeba iść za Jezusem, jak żyć Jego łaską.
Widzimy, że ich przykład coraz pełniej ukazuje się dziś – po 70 latach od męczeństwa. Po ciszy, po wielkim milczeniu ich bohaterstwo staje obecnie przed nami. To pokazuje, że Pan Bóg nie zapomina o tych, którzy Mu służą, ale na wszystko przychodzi odpowiedni moment. Oni są właśnie odkryciem na dziś – wzorem miłości, przykładem, jak należy kochać człowieka.
Dziękuję za rozmowę.
