Matka kapłana męczennika

Wypowiedź dla Radia Maryja ks. abp. Sławoja Leszka Głódzia, metropolity gdańskiego.

Śp. Mariannę Popiełuszko znałem bardzo dobrze. Nasza znajomość sięgała 1964 roku, kiedy bł. ks. Jerzy Popiełuszko wstąpił do seminarium. Wówczas nasze parafie sąsiadowały ze sobą. Z ks. Jerzym należeliśmy do jednego dekanatu Korycińskiego. Podczas wakacji odwiedzaliśmy się. Ks. Jerzy ukończył liceum w Suchowoli; 4 km od tego miasta jest wieś Okopy, do której się udawaliśmy. W tej wsi mieszkała rodzina rolnicza ks. Popiełuszki.

Bliższy kontakt z Marianną Popiełuszko miałem dopiero po śmierci ks. Jerzego, od grudnia 1984 roku. Dwa miesiące po tragedii morderstwa udałem się do jego domu. Sfilmowałem jego rodzinne miejsce zamieszkania, nagrałem Mariannę Popiełuszko i ojca ks. Jerzego, a także ich ogródek. Mama ks. Jerzego pokazała mi pamiątki po synu. Wszystko pozostało na swoim miejscu do dnia dzisiejszego.

Odwiedzając dom Państwa Popiełuszko nigdy nie byłem sam, zawsze udawał się ze mną jeden z kapłanów, czy ks. prob. Wiśniewski z Suchowoli, czy inni księża. Patrzyłem na mamę ks. Jerzego jak na swoją mamę, ponieważ moja mama i Marianna Popiełuszko były z tego samego rocznika. Nasze mamy nawet się znały. Moja mama zmarła 10 lat temu, miała 93 lata. Patrząc na śp. Mariannę, na jej gospodarstwo i obejście, na to jak się krzątała wokół domu, stawał mi przed oczyma obraz mojej wsi, podwórka i rodzinnego wiejskiego domu.

Rok temu, w czasie Świąt Bożego Narodzenia, odwiedziłem Mariannę Popiełuszko z ks. abp. Celestino Migliore, Nuncjuszem Apostolskim. W tym czasie byliśmy na rekolekcjach w Zakopanem. Po ich zakończeniu odwiedzaliśmy białostocczyznę i przy okazji pojechaliśmy do Okopów, do rodzinnego domu ks. Jerzego. Obok pieca kaflowego, dużego na całą ścianę, Marianna Popiełuszko miała swoją wersalkę. Nuncjusz osobiście usiadł tam i nałożył góralskie kapcie ze skóry z Zakopanego.

Wszyscy wspominają mamę ks. Jerzego z uroczystości beatyfikacyjnych, z jej krótkich wypowiedzi, z pobożności. Ta drobna sędziwa postać z chustką na głowie, zostanie w naszej pamięci jako symbol matki kapłana, matki męczennika, matki polskiej podlaskiej i białostockiej wsi.

ks. abp Sławoj Leszek Głódź, metropolita gdański

drukuj