M. Kaczyńska: Wierzę, że Karol Nawrocki będzie kontynuował wizję Polski, której przez całe życie wierny był mój ojciec

Minęło już niemalże 15 lat od śmierci moich rodziców, ale za każdym razem bardzo mnie wzrusza wspomnienie o nich. Bardzo za nie dzisiaj dziękuję – mówiła Marta Kaczyńska na konferencji programowej Karola Nawrockiego. Dodała, że w najbliższych wyborach prezydenckich odda swój głos na Karola Nawrockiego. „Wierzę, że pan Nawrocki będzie kontynuował wizję Polski, której przez całe życie wierny był mój ojciec” – zaznaczyła.

K. Nawrocki: Wybory 18 maja to będzie referendum za odrzuceniem rządu Donalda Tuska

Polska musi stać się sferą normalności, rozwoju, dobrobytu i bezpieczeństwa – powiedział w niedzielę obywatelski kandydat na prezydenta Karol Nawrocki. Dodał, że „wybory prezydenckie 18 maja to będzie referendum za odrzuceniem rządu premiera Donalda Tuska”. W podwarszawskich Szeligach (woj. mazowieckie) Karol Nawrocki przedstawia swój program wyborczy.

[Jestem w Kościele] Między prawdą a miłością, czyli o złotym, Chrystusowym środku

Chrystus przyjął jawnogrzesznicę, nie jej grzech. A my? Utarło się powiedzenie, że Sobór Watykański II otworzył Kościół na świat. Mniej więcej od tamtego momentu dialog stawał się coraz bardziej priorytetowym działaniem dla części środowisk katolickich. Dialog ekumeniczny, dialog międzyreligijny, dialog z niewierzącymi i tak dalej, i tak dalej. W dialogu samym w sobie nie ma oczywiście nic złego, jednak problem pojawia się, gdy staje się on celem samym w sobie, odzierając miłość bliźniego z jej integralnego elementu – prawdy.

[Jestem w Kościele] Między prawdą a miłością, czyli o złotym, Chrystusowym środku

Chrystus przyjął jawnogrzesznicę, nie jej grzech. A my? Utarło się powiedzenie, że Sobór Watykański II otworzył Kościół na świat. Mniej więcej od tamtego momentu dialog stawał się coraz bardziej priorytetowym działaniem dla części środowisk katolickich. Dialog ekumeniczny, dialog międzyreligijny, dialog z niewierzącymi i tak dalej, i tak dalej. W dialogu samym w sobie nie ma oczywiście nic złego, jednak problem pojawia się, gdy staje się on celem samym w sobie, odzierając miłość bliźniego z jej integralnego elementu – prawdy.