Spróbuj pomyśleć


Pobierz Pobierz

Szczęść Boże!

Maryjo, obudź w Narodzie troskę o życie, rozpędź czarne chmury nad Polską, nie pozwól wymrzeć Polakom, zachowaj polską kulturę. Jasnogórska Królowa Polski po raz kolejny w historii stanęła w obronie poddanych. 25. października 2015 nadzieja na pełnię wolności znowu przyszła do Polski. Polacy dziękują Najświętszej Maryi Pannie za wstawiennictwo. W dramatycznych okolicznościach naszych dziejów niezawodna interwencja Opatrzności ma oczywiście charakter zjawiska nadprzyrodzonego i to widzialnego nie tylko oczami wiary. Według relacji heretyków, muzułmanów, czy bezbożników Matka Boża była przez nich widziana nad Jasną Górą podczas szwedzkiego potopu, również nad Łysą Górą pod Wiedniem (niem. Kahleberg) skąd Jan III Sobieski dowodził obroną chrześcijańskiej Europy przed zagładą, a także nad polem Bitwy Warszawskiej, kiedy to Polacy pownie uratowali wartości europejskie przed anihilacją, tym razem z rąk bolszewickiej dziczy i jej licznych sojuszników wśród zachodniouropejskich wyznawców Marksa.

Ukazanie się Matki Bożej w wyjątkowych sytuacjach stanowiących punkt zwrotny w dziejach Polski, Europy, czy całego świata umacnia pozycję, jaką w sercach wiernych zajmuje Częstochowski obraz Matki Bożej – Matki Słowian. Obraz jest czczony jednakowo przez katolików i prawosławnych. Do objawień wierni podchodzą w uniesieniu, z entuzjazmem relacjonują swoje świadectwo wielkości Boga i rolę Niezawodnej Pośredniczki Jego łask. Pozostali, choćby zwaleni z nóg tym, co sami widzieli i przeżyli, do utraty tchu przerażeni i obezwładnieni wydarzeniem zupełnie dla nich nie zrozumiałym i niczym nie wytłumaczalnym, jak tylko oprzytomnieją – spychają w swojej świadomości doznane świadectwo Bożej interwencji. Także w obawie o swój los. Jako ludzie wolni, nie czuli by strachu przed  dawaniem świadectwa temu co wraz z wieloma innych zobaczyli, usłyszeli i przeżyli. Jednak pomiędzy nimi a Bogiem, który obdarzył człowieka stworzonego na Swój obraz i podobieństwo pełnią wolności, stanął bałwan. Małpując Pana Boga, bałwan w miejsce wiary wprowadza bałwochwalstwo oparte o dwa filary będące odwrotnością Bożej Miłości, która gwarantuje wolność każdemu człowiekowi. Bałwany stoją na dwóch nogach bałwochwalstwa. Jedna to nienawiść do Boga i człowieka, a druga to zniewolenie człowieka. Próbując dosięgnąć swoją nienawiścią Bożego Majestatu, bałwany podskakują niezdarnie, a za każdym razem kiedy na powrót zderzą się z twardą rzeczywistością, chcą utopić w morzu nienawiści każdego człowieka,  bo ten  – w odróżnieniu  od Pana Boga – jest dla nich osiągalny, zwłaszcza ten człowiek, który jest sterroryzowany i najsłabszy, najmłodszy, najstarszy, czy najbardziej ubogi. Z ubolewaniem można pomyśleć o losach tych spośród świadków ukazania się Matki Bożej nad Jasną Górą, Wiedniem, czy Radzyminem, którzy – nieraz wbrew własnej woli – byli w szeregach najeźdźców i zdołali uciec z pola bitwy. Opowiadanie o widomym znaku Bożej ingerencji, oznaczało sprowadzenie na siebie wyroku śmierci. Żaden system totalitarny, ani autorytarny reżim nie toleruje prawdy. W jej miejsce wstawia halucynacje, konstruuje wielopiętrowe mistyfikacje, zatraca się w braku logiki i spójności, w końcu popada w jawne szaleństwo. Każdy system totalitarny i autorytarny reżim odbiera człowiekowi wolność, bowiem przeciętny człowiek z natury dobry, choć grzeszny, korzystając z daru wolnej woli w większości alternatywnych wyborów wielkiej wagi pokieruje się miłością a nie nienawiścią.

Umieszczając w naszej Ojczyznie pole bitwy dobra ze złem i czyniąc Polaków rycerzami Niepokalanej, Pan Bóg tak pokierował decyzjami wyborców, że w ciągu pięciu miesięcy roku 2015 całą władzę w Polsce z rąk bałwochwalców przejęli zdeklarowani i pobożni członkowie polskiego Kościoła Rzymskokatolickiego. Korzyści z pierwszych od wiosny 1939 r. wolnych i najmniej sfałszowanych wyborów w Polsce powinni więc czerpać wszyscy. Wszyscy tzn. także zajadli wrogowie Boga i człowieka, także żyjący z dala od Polski, którzy jeszcze nie poznali Dobrej Nowiny, a o Polsce nawet nie słyszeli, także ci, którzy przeszli pranie mózgów antykatolicką i antypolską propagandą i nie mieli jeszcze okazji zetknąć się z niezałganą prawdą o katolikach i Polakach.

Prezydent, rząd i członkowie parlamentu, którzy publicznie wypowiedzianą prośbą „Tak mi dopomóż Bóg” szczerze zabiegają o wsparcie Opatrzności dla swoich intencji i czynów, tym różnią się się od bałwanów i bałwochwalców, że kierują się wyraźnie sprecyzowanym systemem wartości opartym o Słowo Boże a nie o własne czy partyjne urojenia, albo dyrektywy kolonialnych potęg zwykle zarazem politycznych,

ekonomicznych i ideologicznych. W ostatnich decyzjach nad urną wyborczą Polacy pozbyli się ostatecznie narzuconego nam w 1944 r. aparatu władzy  wyrosłej na rozszarpaniu Polski przez sojusz Hitlera i Stalina, pozbyli się rządów kasty okrągłego stołu, cudownym zrządzeniem Opatrzności mieli możliwość udowodnić, że są za demokracją, przeciwko niewoli feudalnego kolonializmu. Teraz czas na miłosierdzie i włączenie wszystkich do pilnej odbudowy i umocnienia polskiej substancji narodowej.

Słuchaczy Radia Maryja i  Państwa bliskich pozdrawia Zbigniew Hałat.

Z Panem Bogiem

drukuj