Autorstwa BRUNNER Emmanuel, Manu25 - Praca własna, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=2197850

Wspomnienie Najświętszej Maryi Panny z Lourdes

W Kościele obchodzimy dziś wspomnienie Najświętszej Maryi Panny z Lourdes. „Sanktuarium Matki Bożej w Lourdes, do którego rokrocznie przybywa kilka milionów pielgrzymów z całego świata, w tym tysiące chorych i niepełnosprawnych, uczy szacunku wobec ludzkiego cierpienia i troski o tych, którzy je przeżywają” – powiedział wieloletni kapelan Polskiej Misji Katolickiej w Bartres obok Lourdes, ks. Eugeniusz Szyszka.

Światowy Dzień Chorego obchodzony jest corocznie w przypadające 11 lutego liturgiczne święto Matki Bożej z Lourdes.

W 1891 r. papież Leon XII ustanowił święto Objawienia się Matki Bożej w Lourdes, które papież św. Pius X w 1907 r. rozciągnął na cały Kościół.

„Sanktuarium MB w Lourdes jest obecnie słynnym miejscem pielgrzymkowym, do którego przed pandemią przybywało rokrocznie 4-6 mln pielgrzymów z całego świata, w tym 1-2 mln w pielgrzymkach zorganizowanych” – powiedział wieloletni kapelan Polskiej Misji Katolickiej w Bartres obok Lourdes, ks. Eugeniusz Szyszka.

Przyznał, że największą grupą pątników w Lourdes stanowią Francuzi, dla których jest to sanktuarium narodowe.

„Zgodnie z tradycją, od 1873 r. (na przypadającą 15 sierpnia uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny) przybywa narodowa pielgrzymka Francuzów organizowana z inicjatywy ojców asumpcjonistów. W pierwszej wzięły udział 492 osoby. Przed pandemią COVID-19 przebywało blisko 30 tys. pątników” – wyjaśnił duchowny.

Ks. Eugeniusz Szyszka zwrócił uwagę, że co roku każda francuska diecezja organizuje tygodniową pielgrzymkę do sanktuarium. Wspomniał, że od ponad 60 lat do Lourdes przybywa również międzynarodowa pielgrzymka wojskowa. Dodał, że wśród pątników, poza Francuzami, największa grupę stanowią Włosi.

„W sanktuarium w czasie modlitw, procesji, szkoleń i konferencji używa się sześciu języków: francuskiego, niemieckiego, angielskiego, włoskiego, hiszpańskiego i niderlandzkiego. Na stałe posługuje 30 kapelanów, pochodzących z różnych diecezji i zgromadzeń zakonnych oraz siostry zakonne z pięciu zgromadzeń. Wspomaga ich ponad 300 stałych i 100 sezonowych pracowników świeckich oraz blisko 7 tys. wolontariuszy z całego świata w różnym wieku i różnym wyksztalceniem” – poinformował kapłan.

Duchowny przyznał, że „najbardziej rzucającą się w oczy grupą wolontariuszy są osoby służące w ramach założonego w 1885 r. Hospitalité Notre Dame de Lourdes – stowarzyszenia pomocy chorym”.

„Ich strój przypomina wygląd pielęgniarek lub sióstr zakonnych. Każdy wolontariusz nosi na sobie kamizelkę z pasami, które kiedyś wykorzystywano do transportu na noszach chorych” – wyjaśnił wieloletni kapelan Polskiej Misji Katolickiej w Bartres.

Zwrócił uwagę, że „wolontariusze przybywają do sanktuarium na własny koszt i poświęcają tydzień lub dwa, aby pomagać chorym w wybranej przez siebie służbie”. Wyjaśnił, że przez pierwsze 4 lata przechodzą formację i poznają wszystkie rodzaje posług. Następnie składają ślubowanie i zostają uroczyście przyjęci do stowarzyszenia. Stowarzyszenie Hospitalité Notre Dame de Lourdes działa również we francuskich diecezjach, które co roku organizują pielgrzymki chorych do Lourdes.

Sezon pielgrzymkowy rozpoczyna się po Wielkanocy i trwa do końca października.

„W sanktuarium obowiązuje stały harmonogram Mszy św. i nabożeństw. Otwierane jest codziennie o godz. 6.00 i przy Grocie Massabielskiej (fr. Grotte de Massabielle) odbywa się modlitwa, a zamykane jest po godz. 24.00. W ciągu dnia przy grocie, w sanktuarium Różańcowym oraz innych kaplicach odbywają się Msze św. dla poszczególnych grup językowych. W kaplicy sakramentu pokuty i pojednania pątnicy mogą bez pośpiechu wyspowiadać się” – powiedział ks. Eugeniusz Szyszka.

Przyznał, że często są to spowiedzi bardzo głębokie, z całego życia.

Kapłan zastrzegł, że mimo iż język polski nie jest obowiązującym w Lourdes, to kapelani z naszego kraju od dawna na stałe pracują w sanktuarium, gdzie odprawiają Msze św. i spowiadają.

„Jest też dom Polskiej Misji Katolickiej w niedalekim Bartres” – dodał.

Kapłan podkreślił, że w Lourdes ludzie cierpiący i chorzy są zawsze na pierwszym planie. Wszystkie obiekty sakralne Bazyliki przystosowane są na ich przyjęcie. Przed Grotą Massabielską zarezerwowane są dla nich miejsca w pierwszych rzędach. Nie obowiązują ich również kolejki do basenów w pobliżu groty z wodą ze źródła odkrytego przez św. Bernadettę Soubirous, a wskazanego jej przez Matkę Bożą w czasie jednego z objawień, które Kościół zatwierdził w 1862 roku. Na placu przed bazyliką są nawet ławki z napisem: „malades” (pol. chorzy).

Na terenie sanktuarium w Lourdes jest specjalny hotel-szpital (dom chorego pielgrzyma Accueil Notre Dame) z 904 łóżkami terapeutycznymi. Jego infrastruktura jest dostosowana do przyjęcia osób chorych i niepełnosprawnych wraz z opiekunami. Pokoje mogą pomieścić od 1 do 6 osób.

Wielu przybywa do sanktuarium, prosząc Boga o łaskę uzdrowienia fizycznego i duchowego. Od 1 marca 1858 r. w Lourdes zarejestrowano ponad 7 tys. niewytłumaczalnych medycznie przypadków odzyskania zdrowia przez osoby obmywające się wodą z Lourdes. Spośród nich 70 Kościół uznał za cudowne. Mimo że większość chorych nie odzyskuje zdrowia fizycznego, wyjeżdżają z Lourdes umocnieni duchowo. Wielu z nich, mimo cierpienia, na nowo odnajduje sens życia – wyznał ks. Szyszka.

Wieloletni kapelan Polskiej Misji Katolickiej w Bartres powiedział, że „dla wielu ludzi żyjących na co dzień w świecie, gdzie liczy się sukces czy piękne ciało, pobyt w sanktuarium w Lourdes i kontakt z chorymi, niepełnosprawnymi często na wózkach inwalidzkich, pozwala zatrzymać się i dostrzec głębszy wymiar swojej egzystencji”.

„Świadectwo wolontariuszy, którzy pomagają pielgrzymom, może uzmysłowić wartość międzyludzkich relacji; tego, że człowiek potrzebuje drugiej osoby, aby żyć ” – zwrócił uwagę ks. Szyszka.

Jak zaznaczył, „mimo upływu lat przesłanie objawień Matki Bożej w Lourdes, w których wzywała do pokuty oraz modlitwy o nawrócenie grzeszników, ucząc, że przyjęte i ofiarowane za innych cierpienie może być owocne, wciąż pozostaje aktualne”.

PAP

drukuj