W Grodzie Posadów odbył się XI Piknik Misyjno-Sportowy „Z Myślą o Misjonarzach”

W Grodzie Posadów, w diecezji zamojsko-lubaczowskiej, odbył się XI Piknik Misyjno-Sportowy „Z Myślą o Misjonarzach”. To spotkanie, które przypomina, że Kościół potrzebuje misjonarzy i że każdy z nas może stać się częścią misji.

W sercu diecezji zamojsko-lubaczowskiej, nie w salach konferencyjnych, nie w murach świątyń, ale pośród zieleni, pod gołym niebem zorganizowano spotkanie „Z Myślą o Misjonarzach”.

– Taki jest pomysł na te spotkania, żeby to było w plenerze. Tak jak misjonarze gdzieś przemieszczają się po różnych stronach świata, tak my tutaj w naszej decyzji już od lat spotykamy się w Grodzie Posadów – wyjaśnił ks. dr Andrzej Łuszcz, dyrektor dzieł misyjnych w diecezji zamojsko–lubaczowskiej

Piknik był czasem integracji. Nie zabrakło atrakcyjnych konkursów z nagrodami i występów muzycznych. Wydarzenie było też okazją do duchowej mobilizacji i możliwości porozmawiania z tymi, którzy na co dzień głoszą Ewangelię w odległych zakątkach świata. Bo misje to odpowiedzialność, ogromne potrzeby i często samotna walka w trudnych warunkach.

– To jest takie piękne święto misyjne dla naszych rodzin. (…) Żeby zauważyć, że każdy może jakieś dzieło włączyć w misyjność kościoła, że sami jesteśmy misjonarzami – wskazał ks. bp Marian Rojek, biskup diecezjalny zamojsko-lubaczowski.

Z Abchazji przyjechał ks. Jerzy Piluś. Na co dzień zmaga się z trudnościami, o jakich wielu z nas nie słyszało.

– Jest to kraj prawosławny z takim specyficznym podejściem do katolików – powiedział ks. Jerzy Piluś.

Misyjność w tym przypadku oznacza przełamywanie różnorakich barier.

– Niekiedy doświadczamy tego, że jesteśmy z trochę innego świata. Ale czekamy na to. Mam nadzieję, że może dzisiaj ktoś w jakiś sposób będzie poruszony do tego, żeby wspierać misję poprzez swoją obecność, poprzez swoją pracę – zaznaczył ks. Jerzy Piluś.

W Kazachstanie – jak wskazał ks. Paweł Martyniuk – misjonarz nie tylko ewangelizuje, ale wręcz przeciera duchowe szlaki.

– Kazachstan to jest kraj kulturowo może nie tak daleki od nas, bo był w Związku Radzieckim, ale to jest kraj, w którym 70 proc. mieszkańców uważa się za muzułmanów. (…) Dlatego to jest prawdziwe wyzwanie misyjne, gdzie rzeczywiście przed nami jest bardzo duża grupa ludzi, która nie słyszała o Chrystusie – wyjaśnił ks. Paweł Martyniuk.

W Grodzie Posadów była też pani Monika, wolontariuszka Pallotyńskiej Fundacji Misyjnej. Już za chwilę wyruszy na swoją pierwszą misję.

– Moja pierwsza misja potrwa dwa miesiące. (…) Żeby wyjechać na wolontariat misyjny, trzeba przejść formację, bo tym, kto nas posyła, jest z Kościół katolicki. Muszą nas odpowiednio przygotować na poziomie bezpieczeństwa, zdrowia, ewentualnego bezpieczeństwa politycznego wynikających z sytuacji wojennych – podkreśliła pani Monika, która udaje się do Afryki.

– To, co robię jest kroplą w morzu, ale wierzę, że to wszystko jest po to, by właśnie mówić to dalej – dodała.

Bo gdzieś daleko czekają na nas ci, którzy o Chrystusie jeszcze nie usłyszeli.

TV Trwam News

drukuj