fot. Małgorzata Lewicka

Uroczystość Bożego Ciała przypomina o Bogu obecnym w Eucharystii

Eucharystia jest życiem. Dziś z tą prawdą wierni wychodzą na ulice. Uroczyste procesje mają nam przypomnieć, że Bóg jest wśród nas. I to jest naprawdę, co potwierdza także poprzez cuda eucharystyczne. W Polsce do wyjątkowych wydarzeń doszło w Legnicy i Sokółce.

Nie da się zastąpić realnego spotkania z Bogiem, transmisją czy kontaktem przez internet. Przestrzegał przed tym Ojciec Święty Franciszek, kiedy mówił, że wiara nie może zostać zredukowana do rzeczywistości wirtualnej. Bóg jest obecny w Eucharystii. I dzisiaj chce spotykać się z człowiekiem – mówi ks. prof. Paweł Bortkiewicz.

– Nie wystarczy samo duchowe pragnienie. Potrzebny jest ten fizyczny, bezpośredni kontakt, jaki zapewniają sakramenty, żywy udział we Mszy świętej – zaznacza ks. prof. Paweł Bortkiewicz, etyk.

Epidemia koronawirusa na kilka tygodni zabrała wiernym ten żywy kontakt. Każdy z nas mógł odczuć głód Eucharystii, który pokazuje, czym jest dla nas Eucharystia.

– Eucharystia to po prostu życie – mówi ks. prof. Paweł Bortkiewicz.

Dlatego Kościół z Eucharystią chce dotrzeć do każdego, także tych cierpiących, którzy nie mogą wychodzić z domu. Stąd właśnie w Kościele nadzwyczajni szafarze – podkreśla o. Tarsycjusz Bukowski OFM z Sanktuarium w Kalwarii Zebrzydowskiej.

– Głównym zadaniem szafarzy Najświętszej Eucharystii jest zanoszenie Ciała Pańskiego do ludzi, którzy na co dzień nie mogą uczestniczyć we Mszach św. w świątyniach – wskazuje o. Tarsycjusz Bukowski OFM.

Także dziś, w Uroczystość Bożego Ciała, wierni nie chcą zamykać Boga tylko w murach kościołów. Po to właśnie procesje z Najświętszym Sakramentem – by zamanifestować wiarę, ale też pokazać, że Bóg chce być obecny w naszym życiu i naszej codzienności.

– Chrystus przechodzi pomiędzy naszymi domami, zakładami pracy – mówi o. Tarsycjusz Bukowski OFM.

Chrystus pokazuje, że jest obecny w Eucharystii i to dosłownie. Kilka lat temu, podczas Bożego Narodzenia, w jednym z kościołów w Legnicy w trakcie udzielania Komunii Świętej Hostia spadła na ziemię. Kapłan podniósł Ją. Włożył do naczynia. Później wszyscy byliśmy świadkami wyjątkowego cudu – mówi kardiolog dr Barbara Engel, która nadzorowała badania nad Hostią.

– Opinia, jaką otrzymaliśmy ostatecznie, jednoznacznie stwierdzała, że zmieniona materia to tkanka mięśnia sercowego – zaznacza dr Barbara Engel.

To była tkanka mięśnia sercowego człowieka. Bóg przypomniał, że jest obecny – mówi ks. Andrzej Ziombra, proboszcz parafii św. Jacka w Legnicy. Tej samej, gdzie wydarzył się cud.

– Pan Bóg nie łamie praw natury po to, żeby je złamać, ale robi to w jakimś konkretnym celu. Może, żeby wzmocnić naszą wiarę, żeby nas pobudzić do większej refleksji – wskazuje ks. Andrzej Ziombra.

Bóg przypomniał o tym, że jest obecny w Najświętszym Sakramencie, także w Sokółce, małym mieście na Podlasiu – podkreśla proboszcz parafii w Sokółce ks. Stanisław Gniedziejko. Tam także Hostia nie rozpuściła się w naczyniu z wodą. Przemieniła się.

– Po przebadaniu okazało się, że jest cząstką serca Pana Jezusa, cząstką serca człowieka w agonii – mówi ks. Stanisław Gniedziejko, proboszcz parafii pw. św. Antoniego Padewskiego w Sokółce.

Te wszystkie cuda mają przypomnieć światu o Eucharystii. To Msza św. jest najważniejszą modlitwą. To Eucharystia daje życie. To Bóg z miłości do człowieka, realnie daje siebie każdemu z nas.

 

TV Trwam News

drukuj