fot. X/ @VaticanNewsPL

Strefa Gazy: chrześcijanie w szoku i żałobie po ataku Izraela na kościół Świętej Rodziny

Już w czwartek wieczorem odbył się pogrzeb ofiar izraelskiego ataku na katolicki kościół Świętej Rodziny w Strefie Gazy. Jak mówi Radiu Watykańskiemu ks. bp William Shomali, było to konieczne, ponieważ na miejscu nie można przechowywać zwłok. „Wszyscy ranni zostali przewiezieni do szpitala anglikańskiego na północy miasta. Niestety dysponuje on jedynie podstawowymi środkami, niezbędnymi do udzielenia pierwszej pomocy” – dodaje przedstawiciel patriarchatu Jerozolimy.

Szkoła pozostała nietknięta

Do ataku na kościół Świętej Rodziny doszło w czwartek ok. godz. 10.20. Zginęły 3 osoby, a 10 zostało rannych. Jak podaje ks. bp William Shomalii, uszkodzeniu uległ tylko kościół. Szkoła i sale lekcyjne, w których od początków wojny mieszkały setki Palestyńczyków, pozostały nietknięte.

Izrael: głębokie ubolewanie

Ze swej strony rząd Izraela wyraził „głębokie ubolewanie”. Poinformowało o tym biuro premiera Benjamina Netanjahu, do którego dzwonił wczoraj w tej sprawie Donald Trump.

„Izrael wyraża głębokie ubolewanie z powodu faktu, że zabłąkane pociski trafiły w kościół Świętej Rodziny w Gazie” – czytamy w oświadczeniu.

Podkreślono, że „każda utrata niewinnego życia jest tragedią. Łączymy się w bólu z rodzinami i wiernymi”. W oświadczeniu wyrażono również wdzięczność Papieżowi Leonowi XIV za „słowa pocieszenia”.

 


Wielokrotnie zarządzano ewakuację

Ks. bp William Shomali, który w łacińskim patriarchacie Jerozolimy jest wikariuszem ds. Palestyny, przyznaje, że izraelska armia wielokrotnie zarządzała ewakuację kompleksu kościoła Świętej Rodziny.

„Teraz również nasi wierni otrzymali rozkaz ewakuacji i udania się na południe, ponieważ Izrael chce opróżnić całą północną część enklawy” – powiedział palestyński biskup.

„Jednak nasi chrześcijanie nie zastosowali się do tych rozkazów, ponieważ boją się udać na południe. Tam nie będzie jedzenia, wody, lekarstw. Znajdą się w anonimowości wśród dziesiątek tysięcy głodujących ludzi bez środków do życia” – dodał ks. bp William Shomali.

Być może to sygnał, że trzeba odejść

Ks. bp William Shomali zastanawia się, czy może istnieć związek między niewykonanym rozkazem i wczorajszym atakiem.

„Czy jest to sygnał, że trzeba wyjechać, bo inaczej spotka ich coś gorszego? Nie wiemy, ale taki związek jest możliwy” – przyznaje przedstawiciel patriarchatu Jerozolimy.

Zapewnia on jednak, że Kościół zawsze będzie stał po stronie pokrzywdzonych, aby w miarę możliwości udzielić im pomocy.

Vatican News/radiomaryja.pl

drukuj