Potrzebny ktoś, kto także w publicznych miejscach powie słowo BÓG


Z o. Krzysztofem Łabędziem, klaretynem, duszpasterzem w Czechach, rozmawia Maria Popielewicz



Jak wyglądały przygotowania do pielgrzymki Benedykta XVI do Czech?

– O tej wizycie mówiono już dużo wcześniej. Pierwotnie planowano ją połączyć z wizytą w Austrii w roku 2007. Realizacji doczekała się dopiero teraz. Ta pielgrzymka będzie miała zupełnie inny charakter niż wizyta Sługi Bożego Jana Pawła II. Otóż gdy podróżował do Czech Papież Polak, bardziej kładziono nacisk na fakt, że Ojciec Święty przybywa z wizytą apostolską jako pielgrzym, natomiast teraz, gdy przybywa do nas Benedykt XVI, bardziej akcentuje się to, że przyjeżdża tutaj jako głowa państwa watykańskiego z oficjalną wizytą na zaproszenie prezydenta Czech Vaclava Klausa i Czeskiej Konferencji Biskupów z jej przewodniczącym arcybiskupem Janem Graubnerem.

W chwili, gdy ta wizyta została potwierdzona przez Stolicę Apostolską, rozpoczęły się intensywne przygotowania. Przez kolejnych pięć miesięcy, które ją poprzedzały, biskupi Czech i Moraw w swoich listach pasterskich starali się przybliżyć motto pielgrzymki: „Miłość Chrystusa jest naszą siłą”. Informowali o stanie przygotowań i prosili o modlitwę w tych intencjach. Wydano również dwie broszurki rozprowadzane w parafiach. Pierwsza zawierała podstawowe informacje związane z wizytą (wyjaśnienie motta, wezwanie do modlitwy o wiarę, nadzieję i miłość i podstawowe informacje o osobie Benedykta XVI), natomiast w drugiej zamieszczono nowennę, którą modliliśmy się w dniach 8-16 września o godne i owocne przeżycie papieskiej pielgrzymki. Rozprowadzono tysiące obrazków z podobizną Benedykta XVI i modlitwą w jego intencji. Nawet stworzono specjalny portal internetowy związany z tą wizytą, www.navstevapapeze.cz, w wersji kilkujęzycznej, również po polsku.

Kościół w Czechach jeszcze nie tak dawno cierpiał wiele prześladowań. Kapłani byli zmuszeni ukrywać swoją posługę… Teraz już Kościół może się swobodnie rozwijać. Jak jednak ten czas wpłynął na wiernych w tym kraju? Jaka jest obecnie wiara Czechów? Czy są religijni, praktykujący? Ilu jest wierzących?

– Jeszcze przed 20 laty Kościół w Czechach miał ograniczoną działalność, kapłani byli więzieni, wierzący ze swoją wiarą musieli się ukrywać, aby nie znaleźć się w więzieniu, jednym słowem był to Kościół działający w podziemiu. Wraz z odzyskaniem suwerenności 17 listopada 1989 r. (tę datę przyjmuje się jako dzień upadku reżimu komunistycznego) Kościół wyszedł z ukrycia i swobodnie mógł prowadzić swoją działalność. Według spisu ludności z roku 1991 za wierzących podawało się 44 proc. z ponad 10-milionowego społeczeństwa, z tego swoją przynależność do Kościoła katolickiego deklarowało 39 procent. To była wielka euforia, ilu z nich naprawdę wierzyło – nie wiemy. Nowy spis ludności w roku 2001 ukazał spadek religijności narodu – tym razem za wierzących uznało się odpowiednio 32 proc. i 27 proc. z ponad 10 mln ludzi.

W przypadku Czech trzeba jeszcze społeczeństwo podzielić na regiony – Morawy i Czechy. Na Morawach jest ok. 50 proc. wierzących, w środkowych i południowych Czechach ok. 25 proc., natomiast w zachodnich Czechach – poniżej 20 procent. Jeśli chodzi o osoby uczęszczające regularnie na Mszę św., to są to zupełnie inne liczby od tych, które wcześniej podałem. Dla porównania przytoczę dane z diecezji Ołomuniec (Morawy): na 1 mln 375 tys. obywateli, wyznania rzymskokatolickiego jest 586 tys. (41,31 proc.), ale praktykujących jedynie 106 tys. (18,66 proc.). W diecezji Pilzno (Czechy) na 795 tys. obywateli, katolików jest 142 tys. (17,86 proc.), ale praktykujących tylko 11 tysięcy. Myślę, że same liczby pokazują, jaka jest religijność Czechów. Cały czeski naród można podzielić na następujące grupy: wierzący, niewierzący, którzy nie chcą mieć nic wspólnego z Bogiem, a wręcz są wobec Niego nastawieni wojowniczo, oraz szukający swojej życiowej drogi.

Czy wielu Czechów wybiera się na spotkanie z Papieżem?

– Ile osób wybiera się na spotkanie z Papieżem – trudno powiedzieć. Organizatorzy przewidują, że w niedzielnej Eucharystii w Brnie będzie uczestniczyć ok. 150 tys. pątników, w tym ponad 10 tys. z innych krajów (m.in. Słowacji, Polski, Niemiec, Austrii), natomiast w Starej Bolesławi ok. 40 tys. pątników. W porównaniu z setkami tysięcy w Polsce jest to bardzo mało, ale weźmy pod uwagę, że Czechy liczą tylko 10 mln mieszkańców, a Polska prawie 40 mln, oraz że ponad 90 proc. polskiego społeczeństwa deklaruje się jako wierzący (wiadomo, że tych praktykujących w Polsce jest ok. 50 proc.), tu zaś tylko 27 procent. Na spotkanie podążą przede wszystkim ludzie wierzący i praktykujący, jak zawsze wśród nich znajdą się ludzie żądni sensacji, ale też zapewne będzie grupa niewierzących szukających swojej życiowej drogi, otwartych na Boga.

Czy jest zainteresowanie medialne pielgrzymką?

– Od dłuższego czasu media interesują się pielgrzymką papieską, a szczególnie przygotowaniami do niej. Większość podaje informacje potrzebne dla pielgrzymów, ale są
i takie głosy, które negują sens tej pielgrzymki, bijąc na alarm: ile będzie nas kosztować pielgrzymka papieska? Jak wielkie będą utrudnienia w ruchu w związku z zamknięciem części autostrady w Brnie czy w Starej Bolesławi? Ilu policjantów będzie strzegło porządku? Itp., itd. Bardziej interesuje je zewnętrzna oprawa pielgrzymki niż papieskie przesłanie.

Jakie oczekiwania w związku z wizytą Ojca Świętego ma Kościół w Czechach?

– Oprócz tego, co wcześniej już zaznaczyłem, najważniejsze będzie przesłanie duchowe. Na tej tak zateizowanej ziemi czeskiej jest potrzebny ktoś, kto głośno, także w publicznych miejscach, powie słowo BÓG, kto powie, jak wielkie znaczenie ma On w życiu człowieka i co do jego życia wnosi. Papież Benedykt XVI przyniesie inny punkt widzenia dobra, pokaże sens cierpienia i drogę do zbawienia we współczesnym świecie. Wierzących umocni w wyznawaniu wiary nie tylko w kościele, ale i na zewnątrz, bo jeszcze dziś niektórzy próbują sferę wiary ograniczyć tylko do murów kościoła. Jego słowa na pewno dotkną sumienia ludzi wrogo nastawionych do Kościoła, bo i takich tutaj nie brakuje (myślących stereotypami socjalizmu). Wierzę, że ta pielgrzymka umocni w wierze i doda siły do mężnego jej wyznawania w tak bardzo zlaicyzowanym czeskim społeczeństwie.

Dziękuję za rozmowę.

drukuj