Przyzwyczailiśmy się już trochę do tego, że niektórzy znani katolicy, zarówno świeccy, jak i duchowni, nierzadko stawiają różne wątpliwe z punktu widzenia nauczania Kościoła tezy, a niekiedy są to po prostu herezje. Czasami nie reagujemy na to, bo w natłoku podobnych doniesień już nie nadążamy, a czasami dlatego, że nie mamy żadnych oczekiwań wobec pewnych, np. skażonych modernizmem, środowisk. Kiedy jednak przewodniczący Papieskiej Akademii ŻYCIA (celowo z wielkich liter) mówi, że włoska ustawa dopuszczająca zabijanie nienarodzonych jest „filarem społeczeństwa” i jej zniesienie nie jest przedmiotem debaty, to trudno być biernym.