jasnagora.com

Jasna Góra: Odpust Narodzenia Najświętszej Maryi Panny

Święto Narodzenia Najświętszej Marii Panny, a jednocześnie święto Matki Bożej Siewnej, obchodzono w niedzielę na Jasnej Górze. Jak mówił podczas uroczystości ks. abp Stanisław Nowak, Maryja jest nadzieją wierzących na trudny czas XXI w.

W homilii podczas Mszy św. odpustowej w jasnogórskiej bazylice arcybiskup senior metropolii częstochowskiej zwrócił uwagę na wymiar Narodzenia Najświętszej Maryi Panny jako ważnego święta maryjnego. Przypominał jego obchody sprzed lat, kiedy 8 września na Jasnej Górze gromadziły się tysiące Polaków.

„Pamiętam to, jako młody chłopiec – wielki dzień, gdy po płaczu II wojny światowej kardynał prymas August Hlond zgromadził nas tutaj, na Jasnej Górze. Wiernych było na miliony, ludzie wspominają, że lud Boży sięgał aż do placu Biegańskiego, do połowy miasta. Wtedy wielki prymas Matce Bożej tutaj powiedział: jesteśmy twoi, na zawsze twoi, poświęcamy Ci się, opiekuj się nami, Matko” – opowiadał ks. abp Stanisław Nowak.

„Święto Narodzenia Matki Bożej było jakby głównym świętem, nie było dawniej święta Matki Boskiej Częstochowskiej, ono jest z XX w. dopiero. Więc Narodzenie skupiało pielgrzymów z całej Polski, lud polski po żniwach, po strasznej pracy tutaj przychodził, na Matkę Boską Siewną, żeby błagać o chleb, o łaski potrzebne dla duszy i ciała” – mówił arcybiskup senior.

„Częstochowa się stroiła, otwierano okna, obrazy święte do okien kładziono, palono świece w oknach. W ten sposób wyrażano to otwarcie się na Matkę Bożą, bo ona naprawdę jest matką, a my najbardziej potrzebujemy Boga i Matki Boskiej” – podkreślił ks. abp Nowak.

„Ojciec Święty nam kiedyś tak pięknie tłumaczył, że Pan Jezus jest dla nas Bogiem, przez śmierć i zmartwychwstanie. Ale Pana Jezusa by nie było, gdyby nie było Maryi; (…) ona była matką Boga człowieka. Narodzenie więc Matki Bożej to jest wielkie wydarzenie. Cała historia zbawienia łączy się z tym wydarzeniem” – zaakcentował duchowny.

W dalszej części homilii ks. abp Stanisław Nowak nawiązał do wizerunków ukazujących Dziewicę Maryję, miażdżącą głowę węża.

„Wąż w naszych czasach jest syczący, okrutny, szczególnie podły. Wąż XXI w. to wielkie zło, które niszczy człowieka, walczy z Bogiem, z tajemnicą świętości ludzkiej i niszczy człowieka. (…) Człowiek nazywa się stwórcą i odrzuca tę pierwszą prawdę, którą wyznajemy: +wierzę w Boga Ojca wszechmogącego, stworzyciela nieba i ziemi+” – wyjaśniał ksiądz arcybiskup.

„Boimy się człowieka – stworzyciela. To stwarzanie jest potworne, fatalne; ono człowieka może zniszczyć” – ocenił.

„Wiemy, jak to wygląda: przekreślenie natury człowieka, jego płci, tego, że Bóg stworzył człowieka jako mężczyznę i kobietę” – wskazał.

„Naprawdę ludzkość może być samozniszczona, sama siebie zniszczyć” – przestrzegł ks. abp Stanisław Nowak.

„Ma się wrażenie, że cała ludzkość podąża na coś w rodzaju z własną przemocą. Na pewno to, co się dzieje, a możemy mówić o konkretach, bo one nas najbardziej bolą: a to gorszenie dzieci, już czteroletnie dzieci chce się seksualizować, a to niszczenie młodych, też przez niezdrową filozofię wychowywania, gardzi się małżeństwem prawdziwym, rodziną. Zatem aborcja, zatem eutanazja, zatem tyle przeróżnych postaci, które naprawdę człowieka niszczą” – wymieniał.

„Mówimy o pęknięciach, które człowieka niszczą, XXI w. – między osobą a ciałem pęknięciach; między seksualnością, a miłością. Seksualność jest zdrowa, piękna, od Boga, ale ona ma służyć miłości najpiękniejszej – takiej, jaka jest Bogu, a nie samodzielna, dla samej siebie” – przekonywał.

„Pęknięcie między płodnością, a rodziną; mamy w niektórych restauracjach: no children, nie chcemy dzieci… Taka reklama: nie chcemy dzieci, a więc zabijać, to na miliony się zabija. Nie chcemy przykazań boskich: nie zabijaj, nie cudzołóż, nie kradnij – nie chcemy tego. Człowiek chce żyć bez przykazań – zabrania nam się zabraniać” – wołał ksiądz arcybiskup.

„A więc ta rewolucja seksualna, która się tak objawia. Przeżyliśmy tę rewolucję na Jasnej Górze kilka miesięcy temu, szedł ten pochód fatalny – Matka Boska w tęczy, lekceważona, gardzona, targana” – obrazował.

„Oto mamy trudny wiek. Ale właśnie w tym wieku jest obecna Matka Boska – i tu jest cała nasza nadzieja. Ona nam została dana, ona w tej tajemnicy syna uczestniczy. Ona pomaga. +Matka, która wszystko rozumie+, która kocha. I dlatego do niej się chcemy bardzo serdecznie zwrócić w modlitwie, w prośbie: matko, bądź obecna w ekonomii zbawienia w XXI w.” – zaapelował.

„Polska ma tę piękną pieśń: matko, nie opuszczaj nas. To niemożliwe, Matka Boska nie może nas opuścić, ale (…) zniszczenie w poszczególnych ludziach może być okropne. Bezbożność – już nas przeraża bezbożność młodego pokolenia; już mi księża relacjonowali, że się wypisują niektórzy z religii, nie chcą Boga” – relacjonował ks. abp Stanisław Nowak.

„Na pewno trudny czas przeżywamy w historii zbawienia, ale Matka Boska w nim jest. (…) Trzeba, żebyśmy trwali w wierze. (…) Niech Polska będzie Polską pacierza, Polską +zdrowaś Maryja+, Polską spowiadającą się, nawracającą się. Grzeszyć będziemy, zmysłowi będziemy, dzisiejsza kultura bardzo człowieka podnieca, jeżeli nie powiedzieć nawet rozwydrza seksualnie. Ale Bóg jest miłosierdziem” – zaakcentował duchowny.

„Zauważmy Matkę Bożą z wyciągniętą dłonią. (…) Ona jest wydarzeniem, po to się narodziła, żeby być wydarzeniem zbawczym dla nas, żeby iść z nami przez historię” – podkreślił kaznodzieja, który na zakończenie niedzielnej Mszy św. odpustowej, zgodnie z tradycją święta Matki Bożej Siewnej, poświęcił też ziarna zbóż.

PAP/RIRM

drukuj