fot. PAP/EPA

Papież Franciszek na Lampedusie

Ojciec Święty Franciszek przybył na włoską wyspę Lampedusa na Morzu Śródziemnym. To pierwsza pielgrzymka Papieża Franciszka.

Ojciec Święty oddał hołd 20 tysiącom imigrantów z Afryki, którzy w ciągu ćwierć wieku utonęli w drodze do Włoch. Spotkał się z grupą imigrantów, którzy po przybyciu na wyspę trafili do tamtejszego ośrodka pomocy.

Zaplanowano również Mszę św. na pobliskim stadionie, w pobliżu miejsca, nazywanego cmentarzyskiem łodzi, gdzie składowane są wszystkie łodzie uchodźców. Papież miał pastorał i kielich wyrzeźbione z drewna z łodzi imigrantów.

Włoskie media podkreślają, że wizyta ta, już uznana za historyczną, pełna jest sugestywnej symboliki, która określa jej charakter. Jest ona tak wyjątkowa, jak sam cel pierwszej papieskiej podróży – miejsce symbol dramatu imigrantów.

Ks. prof. Jan Dyduch – były rektor Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie ma nadzieję, że dzisiejsza wizyta na Lampedusie jest początkiem następnych pielgrzymek Ojca Świętego Franciszka.

– To jest jego pierwsza pielgrzymka na terenie Włoch. Sądzę, że będzie on kontynuował tradycję swoich poprzedników, którzy wielokrotnie odwiedzali teren Włoch i pielgrzymowali do różnych miejsc tego regionu. Myślę, że to początek następnych pielgrzymek – powiedział ks. prof. Jan Dyduch.

Ojciec Święty Franciszek chce podnieść na duchu tych najbardziej potrzebujących i ubogich – dodaje ks. prof. Jan Dyduch.

– To jest wyspa, gdzie dość często pojawiają się uciekinierzy z Afryki. Papież Franciszek chce, żeby nieść pomoc tym ludziom, którzy z takich, czy innych powodów muszą uciekać ze swoich krajów, żeby podnieść ich na duchu. Stąd ta pielgrzymka ma też taką wymowę. Myślę, że w refleksji Papieża Franciszka jest właśnie opcja dla ubogich w Kościele – zwraca uwagę ks. prof. Jan Dyduch.

RIRM

drukuj