fot. PAP

Na straży Polski chrześcijańskiej

Do obrony przyszłości Polski jako narodu chrześcijańskiego wezwał wiernych ks. abp Sławoj Leszek Głódź w homilii kończącej procesję Bożego Ciała przy bazylice św. Brygidy w Gdańsku. Wcześniej metropolita gdański sprawował Mszę św. w kościele mariackim Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny.

„Przynosimy niepokój nas, pasterzy Kościoła, kapłanów, wspólnoty wiernych. To już nie jest nowość. To stan, który trwa” – mówił metropolita Gdański.

Kościół w ojczyźnie naszej znowu staje się znakiem sprzeciwu, niechęci, agresji i krytyki. I to nie tylko ze strony grup ateistów i antyklerykałów; czy też ze strony politycznych przebierańców, którzy na moralnym nihilizmie i agresji wobec Kościoła i chrześcijańskich wartości budują swój świat. To ma szerszy, poważniejszy wymiar. Znerwicowanie, rozpalania światopoglądowego konfliktu, negowania wartości, które wyznają miliony chrześcijan, dla nich świętych, wynikłych z Bożych praw i rozrządzeń. Świętość życia, świętość małżeństwa – związku mężczyzny i kobiety. Wartości odwieczne, niezbywalne elementy chrześcijańskiej społecznej kultury, ładu sumień, porządku życia wspólnot i narodów. W imię czego próbuje się je podważać, deprecjonować ich wartości, także te w porządku prawa stanowionego? Pytania takie stawiał błogosławiony Jan Paweł II, gdy odwiedzał naszą Ojczyznę. Pytał: „Czy można te wartości odrzucić?” i odpowiadał: „Można! Ale czy wolno!” – mówił ks. abp Głódź.

„Polsce jest potrzeby wielki namysł nad miejscem, w którym się znalazła, nad problemami, które przed nią stanęły. Łatwo dziś jest ułożyć katalog zaniechań, niedopełnień, niespełnionych zamierzeń. Czy można o wszystko winić światowy kryzys i opozycję? O poziom bezrobocia, masową już emigrację młodych, katastrofalną sytuację demograficzną?” – powiedział metropolita gdański.

Jednocześnie dodał, że Kościół nie jest od tego, aby układać negatywne katalogi. Chce dobra Ojczyny, rozwoju, ładu, sprawiedliwości, społecznej miłości. Ale skoro tego brakuje musi mówić!

– Tak jak mówi i będzie mówić swoje – NIE takim rozchwianiom i projektom ustawodawczym, które negują świętość ludzkiego życia, świętość małżeństwa i rodziny. Powiedzieli to swoje NIE uczestnicy wielkich” Marszów dla życia i rodziny”, które w niedzielę przeszły ulicami wielu polskich miast. Nie ustajemy także na naszej drodze obrony tego, o co zabiegają setki tysięcy Polaków – multipleksu dla Telewizji Trwam. W imię pluralizmu i demokracji o równość wszystkich mediów, w tym także katolickich. Bronimy Bożych zasad! Brońmy Przyszłości Polski na miarę drogi chrześcijańskiego narodu! Brońmy świętości niedzieli! W pełni popieramy poselski projekt zakazu handlu w niedzielę. Choć jak powiedział przewodniczący KK NSZZ „Solidarność” „od projektu do ustanowionego prawa droga daleka”. My na tej drodze nie ustaniemy, bo niedziela to święto Eucharystii – powiedział metropolita gdański.

Chrystus nas potrzebuje w dzisiejszym świecie. Musimy uczyć się zajmować stanowisko w imieniu Kościoła, w imieniu Chrystusa w naszej rzeczywistości, w której jesteśmy – mówił w homilii podczas procesji Bożego Ciała ks. abp Józef Michalik.

Przewodniczący KEP podkreślał znaczenie wspólnot kościelnych, w których „uczymy się mówić, rozmawiać, ubogacać wzajemnie przeżyciami wiary”.

– W każdej parafii, w każdym środowisku konieczne są w dzisiejszych czasach wspólnoty ludzi wierzących. Żebyśmy wspólnie popatrzyli jak wygląda nasze życie, żebyśmy popatrzyli wspólnie na rzeczywistość w której żyjemy, na kryzys rodziny. Trzeba wołać, trzeba martwić się tym, że to kolejne dziecko nie przychodzi na świat w naszej rodzinie, że wymiera Polska. Trzeba martwić się, że rozpadają się małżeństwa i to w jakiej wielkiej liczbie. To dowód, że nie mają wzorców od nas dorosłych. Młodzi nie mają wzorców wierności, przezwyciężania trudności w małżeństwach –podkreśla ks. abp Józef Michalik.

Ks. abp Józef Michalik z niepokojem odniósł się do braku poszanowania ludzkiego życia we współczesnym świecie.

– Nie możemy milczeć patrząc, że jeszcze są te przypadki w których się stosuje eugenikę. Pozwala się na zabicie przed zrodzeniem o poczęciu dziecka niepełnosprawnego. Przecież nie można na to patrzeć obojętnie, jeśli mamy chrześcijańskie sumienie. Jeśli uwierzyliśmy, że nie zabijaj znaczy nie zabijaj. Nie można patrzeć obojętnie, jeśli dzisiaj się czynią eksperymenty tzw. in vitro czyli poczęcie człowieka w próbówce, które związane jest z grzechem złamania prawa natury, bo dziecko ma się począć w miłości między mężczyzną a kobietą, w małżeństwie, w rodzinie. Dziecko ma prawo do ojca i matki o których wie, że są jego rodzicami tj. ojcem i matką. Nie można patrzeć spokojnie, to woła o pomstę do nieba. Rosną dzisiaj dziesiątki, już setki tysiące zamrożonych istnień ludzkich-ludzi! W azocie płynnym i nie wiadomo co z tym zrobić, i to rośnie. To jest eksperyment, który woła o pomstę do nieba – zaznaczał ks. abp Józef Michalik.

Centralnym uroczystościom Bożego Ciała na Jasnej Górze przewodniczył ks. abp Wacław Depo. Metropolita częstochowski podkreślał w homilii, że Eucharystia jest tajemnicą która nie jest sposobem ucieczki od stawianych rozumowi i sercu pytań.

– Dla Nas ludzi wierzących ta tajemnica jest wskazaniem na Boga, który nas przerasta, który nas przewyższa. Tajemnica Eucharystii, będąc tajemnicą miłości Chrystusa jest wskazaniem na porządek Boga z którego ręki wyszliśmy i do którego idziemy. Dlatego sam Chrystus mówi do Nas „Jestem chlebem życia, który z nieba zstąpił, kto będzie spożywał ten chleb nie umrze na wieki. A choćby umarł, żyć będzie bo ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym.” – mówił ks. abp Wacław Depo.

Ksiądz arcybiskup podkreślał też, czy ateiści dzisiaj nie żądają swoistej wiary w siebie, odrzucając Boga i odrzucając Chrystusa? Dodał, że ta wiara ateizmu pojawia się dzisiaj w kolejnej masce obrońców rozumu i wolności.

– Ateizm dzisiaj, w imię rozumu, w imię wolności każe nam odrzucić Boga. Dlatego trzeba się zastanowić czy śmierć Boga w sercu i cywilizacji człowieka, nie przyniesie śmierci człowiekowi. Czy jest jakaś perspektywa życia wiecznego poza Bogiem? Te pytania zostają otwarte. Bo nasza wiara nie jest wiarą ślepą, bezrozumną, nie jest posłuszeństwem wbrew rozumowi, ale jest spotkaniem z Chrystusem i żąda coraz większej głębi. Coraz większej dojrzałości, która będzie weryfikowana w naszych czynach – dodał metropolita częstochowski.

 

 

RIRM

 

drukuj