Ks. bp T. Bronakowski: Wielki Post jest wyjątkową szkołą bycia siewcą na polu Królestwa Bożego
Wielki Post jest wyjątkową szkołą bycia siewcą na polu Królestwa Bożego. Uczy nas bowiem hojnie rzucać ziarna swoich talentów, pracy i miłości, abyśmy przynosili jak największy plon. Ten piękny motyw cechuje także apostolstwo trzeźwości – mówił w swoim felietonie z cyklu „Myśląc Ojczyzna” na antenie Radia Maryja i TV Trwam ks. bp Tadeusz Bronakowski, przewodniczący Zespołu Konferencji Episkopatu Polski ds. Apostolstwa Trzeźwości i Osób Uzależnionych.
Ks. bp Tadeusz Bronakowski przypomniał, że celem dobiegającego końca okresu Wielkiego Postu jest przygotowanie do udziału w zwycięstwie Chrystusa, czyli Jego zmartwychwstaniu. Duchowny przypomniał przy tym słowa śp. ks. Piotra Pawlukiewicza, który podczas rozważania Drogi Krzyżowej powiedział: „Każdy człowiek ma przed sobą dwie drogi: żebraka i siewcy. Ten pierwszy gromadzi w żebraczych torbach swój nędzny majątek. Torby są wielkie, ciążą mu bardzo, a on nie rozstaje się z nimi nawet na chwilę, choć tak naprawdę to tylko same śmiecie. Ale człowiek może być jak siewca, który idzie przez życie i hojnie rzuca na pole Królestwa Bożego ziarna swoich talentów, pracy i miłości. Pod koniec życia torba jest pusta, ale pole zostało obficie zasiane”.
– Można powiedzieć, kochani, że Wielki Post jest wyjątkową szkołą bycia siewcą na polu Królestwa Bożego. Uczy nas bowiem hojnie rzucać ziarna swoich talentów, pracy i miłości, abyśmy przynosili jak największy plon. Ten piękny motyw cechuje także apostolstwo trzeźwości, bo jest to szczególna praca, aby ludzie nie niszczyli swoich talentów, swojej godności przez pijaństwo i różne nałogi, ale by wzrastali i przynosili wspaniałe owoce – mówił przewodniczący Zespołu KEP ds. Apostolstwa Trzeźwości i Osób Uzależnionych.
Ks. bp Tadeusz Bronakowski przypomniał list Episkopatu Polski na Wielki Post z 1970 r. pt. „Wezwanie do walki z nietrzeźwością”.
– We wspomnianym liście pasterskim znajduje się takie stwierdzenie: „Nieumiarkowanie i uleganie złym popędom jest cechą ludzi zapominających o swoim związku z Bogiem, niemających nadziei na zmartwychwstanie”. To ważna prawda, kochani. To diagnoza, która niestety dotyczy tak wielu Polaków także i dzisiaj. Zerwanie więzi z Bogiem, utrata nadziei na zmartwychwstanie, grożą utratą szczęścia wiecznego. Czy więc możemy pozostać obojętni wobec realnego niebezpieczeństwa utraty zbawienia przez tych naszych bliźnich, którzy są nieumiarkowani i którzy ulegają złym popędom? Jesteśmy jako chrześcijanie odpowiedzialni za siebie, ale także za innych – podkreślił duchowny.
Kapłan wezwał przy tym do ofiary w postaci dobrowolnej abstynencji.
radiomaryja.pl




