fot. Marek Borawski

ks. abp. Depo: moralizowanie, które nie szuka dobra

Homilia ks. abp. Wacława Depo metropolity częstochowskiego wygłoszona podczas Mszy Krzyżma w archikatedrze.

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.

Ekscelencje: Księże Arcybiskupie Stanisławie; Biskupi: Antoni i Janie.

Bracia w kapłaństwie, Osoby Życia Konsekrowanego.

Drodzy bracia i Siostry w Chrystusie Ukrzyżowanym i Zmartwychwstałym.

Już na samym początku naszej refleksji musimy przyznać, że czas Wielkiego Postu jest sam w sobie okresem rekolekcji, jakie każdego roku daje nam Kościół. Msza św. Krzyżma, którą sprawujemy w archikatedrze, Matce wszystkich kościołów, a w tym roku również sanktuarium Roku Wiary, z całości paschalnej tajemnicy wydobywa na światło dzienne posługę kapłańską ona zaś podobnie jak pozostałe sakramenty ma swoje źródło w tajemnicy Krzyża i Zmartwychwstania Chrystusa.

W pierwszym czytaniu Bóg przez proroka Izajasza uświadamia nam, że Jego duch będzie czuwał nad nami, to On nas powołuje i namaszcza dla głoszenia Dobrej Nowiny ubogim, opatrywania ran serc złamanych by ogłaszać rok łaski od Pana. Ta wiara i przynależność do Pana nie jest jakimś związkiem wymyślonym przez ludzi ale więzią osobową duszy i ciała dlatego prorok Izajasz zaznaczy: wy zaś będziecie nazwani kapłanami Pana, mienić was będą sługami Boga naszego.

Liście Apostolskim o tajemnicy i kulcie Eucharystii z roku 1980 bł. Jan Paweł II przypomniał o istnieniu w rzymskiej liturgii szczególnie poruszającego znaku świętej bojaźni, a jest nim dar Ducha Świętego, a mianowicie namaszczone ręce kapłana. To one, podkreślał Błogosławiony Papież, stanowią charakter człowieka wskazując na otwartość na łaskę i współpracę z Bogiem. Ręce Jezusa, Boga-Człowieka, błogosławiły i rozmnażały chleb, błogosławiły dzieci, brały je w objęcia, uzdrawiały chorych, umywały uczniom nogi, aby następnie przemienić chleb i wino w Ciało i Krew za zbawienie świata. Nasze ręce namaszczone, związane z Panem wznoszą się w modlitwie za nas samych i za cały Lud Boży. Możemy Chrystusa dotykać i unosić. Nieść Go jako pokarm i zadatek życia wiecznego. Jakże wielkie to zobowiązanie, podkreślił kolejny Następca Piotra – Benedykt XVI, jakże wielkie to zobowiązanie dla całej naszej istoty i woli, jak wielka to mogłaby i powinna być zmiana, gdyby ten znak każdego dnia nas pobudzał i nami kierował. – Prośmy Boga, zaznaczał Benedykt XVI, żeby ten znak namaszczonych rąk coraz bardziej znajdował potwierdzenie w naszym życiu, żeby nasze ręce były narzędziem błogosławieństwa, żebyśmy my sami dzięki Jego miłosierdziu stawali się błogosławieństwem i sami przez to otrzymywali błogosławieństwo.

Drodzy Bracia i Siostry, ta łaska i pokój, jak mocno zaznaczył Święty Jan Apostoł w Apokalipsiejest naszym udziałem przez Krew Jezusa,  jako świadka wiernego, pierworodnego wśród umarłych, który oddał życie za nasze grzechy.

Sięgając do Ewangelii wg Św. Łukasza natrafiamy po raz kolejny na słowa proroka Izajasza, do których odwoływał się sam Chrystus w momencie, kiedy podejmował swoje mesjańskie posłannictwo. Dziś na progu Świętego Triduum pragniemy po raz kolejny wyznać naszą wiarę w Misterium Chrystusa w naszym życiu i uznać Chrystusa jako naszego Pana i Zbawiciela, który przyszedł, aby własną Krwią wysłużyć nam wieczne zbawienie. Ważną konsekwencją naszej wiary jest również fakt, że to nie my czynimy siebie samych kapłanami. Z pewnością nasza – moja i twoja decyzja – nasza zgoda jest Bogu potrzebna, ale przede wszystkim jest to działanie samego Boga dla swojego ludu. W dalszej perspektywie to nasze zjednoczenie z Bogiem i to dodatkowe człowieczeństwo dla Chrystusa czyni nas wspólnotą Kościoła – wspólnota z braćmi i siostrami. Kto wierzy w Boga nigdy nie jest sam. Nie wierzymy osamotnieni, ale wierzymy z całym Kościołem, który jest naszym domem i wspólnotą Boga z ludźmi. Dlatego nie dziwimy się, że ostatnie wydarzenia dotyczące Kościoła jak złożenie urzędu Św. Piotra przez Benedykta XVI i wyboru nowego następcy Ojca Świętego Franciszka, omijając perspektywę wiary, sprawiają zwłaszcza w mediach fałszywy obraz Kościoła. Bez wiary nie wolno do tego podchodzić!

Smutne jest to, że w codziennym życiu naszych mediów prasowych, radiowych czy telewizyjnych, internetowych prawda zaczęła odgrywać wtórną rolę a liczy się sensacja, duch oszczerstwa i niszczenia sakramentu kapłaństwa a przez to i Kościoła. Moralizowanie, które nie szuka dobra wspólnego i nie bierze odpowiedzialności za słowa wypowiadane, drukowane czy ukazywane służy diabelskiemu zamętowi. Takiej kulturze w której kłamstwo i dyskryminacja występują pod maską prawdy i wolności bez odniesienia do Boga, Chrystusa i Jego praw mówimy nie! Nie pozwolimy! Nowo wybrany Ojciec Święty przypomniał nam już na progu swojej posługi Piotrowej, że Kościół nie jest jakąś organizacją pozarządową i jeśli by ktoś usiłował iść bez Chrystusa, chodzić jakkolwiek nie krocząc za Ukrzyżowanym przestaje być uczniem Pana. Staje się światowcem, zostaje biskupem, księdzem, papieżem ale nie jest uczniem Pana. Dlatego przyjmujemy te mocne słowa ale przywracające utracony porządek hierarchii wartości. Chrystus, nasz Pan i Jedyny i Wieczny Arcykapłan Nowego Przymierza we Krwi swojej nie chce naszej jałowości, bylejakości a tym bardziej zdrady. Chce dla nas życia, które już dzisiaj przez Niego otrzymujemy, bo wiara rośnie, gdy jest przeżywana jako doświadczenie otrzymanej miłości i kiedy jest przekazywana jako doświadczenie łaski i radości. Uczył nas Benedykt XVI w Porta fidei na Rok Wiary: prośmy więc Maryję, Matkę Chrystusa i Matkę Kościoła by w obliczu zbliżających się dni Śmierci i Zmartwychwstania Chrystusa pomogła nam oczyścić nasze serca, byśmy jak najlepiej mogli uczestniczyć z wdzięcznością w tajemnicach jej Syna.

Amen

drukuj