fot. flickr.com

EWANGELIA: VI Niedziela Wielkanocna

Jezus powiedział do swoich uczniów:

«Jak Mnie umiłował Ojciec, tak i Ja was umiłowałem. Trwajcie w miłości mojej! Jeśli będziecie zachowywać moje przykazania, będziecie trwać w miłości mojej, tak jak Ja zachowałem przykazania Ojca mego i trwam w Jego miłości.

To wam powiedziałem, aby radość moja w was była i aby radość wasza była pełna.

To jest moje przykazanie, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem. Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich.

Wy jesteście przyjaciółmi moimi, jeżeli czynicie to, co wam przykazuję. Już was nie nazywam sługami, bo sługa nie wie, co czyni jego pan, ale nazwałem was przyjaciółmi, albowiem oznajmiłem wam wszystko, co usłyszałem od Ojca mego.

Nie wy Mnie wybraliście, ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili, i by owoc wasz trwał – aby Ojciec dał wam wszystko, o cokolwiek Go poprosicie w imię moje. To wam przykazuję, abyście się wzajemnie miłowali».

(J 15, 9-17)

***

Drodzy bracia i siostry!

Prawdziwa miłość nie powinna nigdy przerodzić się w jakiś formalizm czy urzędowe podejście do siebie dwojga kochających się osób. Gdyby mąż w rocznicę ślubu dał żonie kwiatka, mówiąc: „To dla ciebie, żebyś później nie wypominała mi, że nie pamiętałem o naszej rocznicy”, albo gdyby żona po powrocie męża z pracy podała mu obiad, mówiąc: „Masz tu obiad, żebyś nie wygadywał, że nie dbam o ciebie” – to takie sytuacje, choć wydają się kuriozalnymi, świadczyłyby tylko o tym, że w małżeństwie tych dwojga ludzi dobre czyny spełnia się tylko z poczucia obowiązku czy też jakiegoś wyrachowania. Tym zaś, co powinno mobilizować małżonków do okazywania sobie dobra, jest wzajemna miłość.

Jezus w dzisiejszej Ewangelii zwraca nam uwagę, że jeśli decydujemy się żyć na co dzień Bożymi przykazaniami, to ten nasz wybór nie powinien być motywowany formalizmem, wyrachowaniem czy też chęcią dobrego zaprezentowania się przed Panem Bogiem, ale przede wszystkim miłością do Boga. Staram się żyć Bożymi przykazaniami, ponieważ kocham Boga i pragnę postępować tak, aby nie wyrządzać Mu przykrości, ale sprawiać Mu radość. Wzorem tej miłości jest miłość Jezusa wobec Jego i naszego Ojca w niebie oraz wobec każdego człowieka.

Największą miłością jest ta, która sprawia, że człowiek jest gotów oddać życie za swojego przyjaciela. Taką miłość okazał nam Jezus, umierając za nas na krzyżu. On nazywa nas swoimi przyjaciółmi, choć z powodu naszych grzechów wcale nie powinien nas w ten sposób traktować. Jezus nie chce obchodzić się z nami jak z niewolnikami czy sługami. On pragnie uczynić nas swoimi przyjaciół. I rzeczywiście każdego dnia na nowo zaprasza ciebie i mnie do przyjaźni z sobą. Jak odpowiem na to zaproszenie w codziennym życiu?

Pewien chłopiec powiedział do swojego młodszego brata: „Powinieneś być grzeczny, bo w przeciwnym razie tata nie będzie cię kochał”. Kiedy ojciec to usłyszał, powiedział: „To nieprawda”. Starszy syn stwierdził: „Ale przecież ty nie będziesz nas kochał, jeżeli nie będziemy starali się dobrze postępować”. Na to tata odparł: „Ja zawsze będę was kochał. Kiedy będziecie dobrzy, miłość do was przyniesie mi wiele szczęścia; kiedy nie będziecie starali się dobrze postępować, miłość do was zrani mnie, ale nigdy nie wygaśnie”.

Podobnie Pan Bóg nie kocha nas za coś, lecz darzy miłością bez względu na wszystko. Kocha nas dlatego, że sam jest miłością.

To nie my wybraliśmy Boga, ale On pierwszy nas wybrał, aby nasze życie wydawało piękne i liczne duchowe owoce dobra. To Bóg pierwszy wybiera nas i posyła, byśmy codziennie dawali o Nim świadectwo wobec innych ludzi. „To wam przykazuję, abyście się wzajemnie miłowali” – mówi Jezus (J 15, 17). Bracie i siostro, staraj się na co dzień – nie tylko od święta – trwać w Jego miłości!

Autor: o. Łukasz Listopad CSsR

Źródło: slowo.redemptor.pl

drukuj