Defensor wiary

21 czerwca – minie 70 lat od święceń kapłańskich ks. abp. Ignacego Tokarczuka. Nadarza się więc wyjątkowa okazja, by przedstawić wybrane aspekty działalności dostojnego Jubilata, zwłaszcza w wymiarze regionalnym i lokalnym.

W roku 1965 r. ordynariuszem diecezji przemyskiej został mianowany wykładowca z KUL ks. dr Ignacy Tokarczuk. Nominat był nie tylko pracownikiem naukowym i nauczycielem akademickim, ale posiadał również bogate doświadczenie duszpasterskie. Ponadto miał solidne przygotowanie socjologiczne, z którego – jak się później okazało – konsekwentnie i umiejętnie korzystał, pełniąc rolę pasterza diecezji. Jeden z najbardziej znanych – nie tylko w Polsce, ale i w świecie – fenomenów społecznych, którego inspiratorem był ks. abp Ignacy Tokarczuk, polegał na organizacji struktur parafialnych i tworzeniu sieci budownictwa sakralnego w diecezji przemyskiej. Ksiądz arcybiskup doskonale wiedział, że dynamiczne, przestrzenne rozrastanie się, zwłaszcza dużych miast diecezji przemyskiej (Rzeszów, Stalowa Wola, Tarnobrzeg, Krosno itd.), połączone z rozwojem osiedlowego budownictwa mieszkaniowego doprowadzi do powstania parafii molochów, które nie zdołają spełnić swoich podstawowych funkcji. Przeludnione jednostki duszpasterskie zatracą charakter wspólnotowy, przyczyniając się znacznie do osłabienia więzi między wiernymi i kapłanami. Nie będą też w stanie zaspokajać podstawowych potrzeb parafian. Ponadto nasili się niebezpieczne dla życia religijnego poczucie anonimowości wśród wielu katolików świeckich, którzy przestaną identyfikować się z lokalną wspólnotą parafialną. Dlatego ks. abp Tokarczuk, organizując sieć parafii i kościołów w diecezji przemyskiej, stosował zasadę, że parafia miejska powinna liczyć maksymalnie do 10 tys. wiernych (najlepiej ok. 7 tys.), a odległość do kościoła, zwłaszcza w terenach wiejskich, nie może przekroczyć 4 kilometrów.

W konfrontacji z systemem totalitarnym
Strategia przyjęta przez ks. abp. Tokarczuka wydawała się mało realna, zważywszy na represyjną wobec Kościoła katolickiego politykę wyznaniową prowadzoną przez władze komunistyczne. Administracja państwowa permanentnie przeszkadzała w powstawaniu parafii, a także regularnie odmawiała pozwoleń na budowę kościołów i obiektów parafialnych użyteczności publicznej (domów parafialnych, punktów katechetycznych, plebanii). Działania takie doprowadzały do eskalacji konfliktów społecznych. Władze komunistyczne istniejące antagonizmy sprowadzały na płaszczyznę administracyjno-prawną. W rzeczywistości miały one jednak podłoże światopoglądowe, wynikające z polityki wyznaniowej państwa ludowego. W sytuacji, gdy władze komunistyczne regularnie odmawiały pozwoleń na budowę infrastruktury kościelnej, katolicy czuli się szykanowani i dyskryminowani.
Sprzeciw, niezadowolenie, a nawet gniew znacznej części wiernych zamieszkujących miasta i wioski diecezji przemyskiej wzbudzały warunki, w jakich byli zmuszeni się modlić. Często urągały one ludzkiej godności, gdyż katolicy w ogromnym ścisku gromadzili się w niewielkich i prowizorycznych szopach, stodołach czy barakach zaadaptowanych na cele kultu religijnego. Obiekty te nie spełniały podstawowych norm i warunków bezpieczeństwa. Modlący się w nich ludzie w okresie zimowym byli wystawieni na mróz, wiatr i przenikliwy chłód, natomiast w lecie dokuczały im ogromne upały. Niektórzy wierni, by dotrzeć do swojej świątyni, musieli pieszo pokonywać kilka, a nawet kilkanaście kilometrów. Kolejnym problemem było zapewnienie nauczania religii dzieciom i młodzieży. Nierzadko nauczano religii w prywatnych domach, tymczasowych kaplicach lub niewielkich pomieszczeniach gospodarczych. Katolicy, egzystując w tak ekstremalnych warunkach, odczuwali potrzebę wybudowania kościołów, plebanii i domów parafialnych.

Represje władz komunistycznych
Ponieważ urzędnicy celowo nie wydawali stosownych zezwoleń na budowę obiektów parafialnych, ks. abp Tokarczuk podjął odważną decyzję, że nie będzie respektował dyskryminującego katolików prawa stanowionego przez komunistów. Dlatego w diecezji przemyskiej powstawała infrastruktura kościelna bez zgody urzędów administracji państwowej. Nielegalne budowy obiektów sakralnych i innych sprawiły, że komuniści stosowali dotkliwe represje wobec osób zaangażowanych w inwestycje parafialne. Aby zapobiec powstawaniu kościołów, plebanii czy punktów katechetycznych, władze komunistyczne konfiskowały materiały budowlane, przeszkadzały w ich zakupie i transporcie, prowadziły inwigilację budowy przez patrole milicyjne. Służby bezpieczeństwa fotografowały pracujących na budowie, legitymowały i karały kierowców, którzy współdziałali z budowniczymi kościołów. Wielu duchownych i wiernych świeckich ukarano wysokimi grzywnami i więzieniem. Bardzo uciążliwe dla parafii były sankcje nakładane przez urzędy państwowe w postaci kar pieniężnych, jakimi systematycznie obciążano lokalne społeczności parafialne prowadzące bez pozwolenia budowę świątyń. Ponieważ wielu parafii nie było stać na zapłacenie zasądzonej grzywny, dlatego ks. abp Tokarczuk zapewniał im odpowiednią pomoc moralną i finansową. Silna więź łącząca katolików duchownych i świeckich integrowała społeczności parafialne, a także dawała silne oparcie moralne i wzmacniała odwagę w działaniu. Ludzie świeccy nie bali się represji, gdyż mieli wsparcie zarówno ze strony ordynariusza diecezji, jak i wspólnot parafialnych. Sankcje i kary nakładane przez urzędy państwowe na wiernych wznoszących kościoły przynosiły zupełnie odwrotny skutek. Represje, zamiast wzbudzać strach i zatrzymać rozpoczęte inwestycje, przyczyniały się do większej solidarności, a także integrowały wspólnoty parafialne, utwierdzając je jeszcze bardziej w podjętej decyzji.

Solidarni wobec przeciwności
Władze komunistyczne przeszkadzające w procesie organizacji sieci parafii i kościołów w diecezji przemyskiej zapewne nie zdawały sobie sprawy z tego, że swoją arogancką i nieprzejednaną postawą wzmacniały u katolików determinację oraz poczucie solidarności religijnej i lokalnej. Współdziałanie kapłanów i osób świeckich przy wznoszeniu świątyń wyzwalało ducha pracowitości, ofiarności i poświęcenia, a także dodawało wiary we własne siły. Zrealizowanie niełatwego pod względem finansowym i logistycznym przedsięwzięcia wymagało od parafian dużego zaangażowania czasowego oraz pracy zespołowej. Solidarne współdziałanie wzmacniało więź między parafianami, a także utrwalało pozytywne relacje wiernych z duszpasterzem. Znacznie wzrósł autorytet kapłanów i ich rola w społeczności lokalnej. U wielu osób wzmagało się emocjonalne przywiązywanie do swojego kościoła, wybudowanego dużym nakładem pracy i środków finansowych. Wspólny wysiłek stwarzał okazję do nawiązania więzi międzyludzkich, wzmagał ofiarność na rzecz dobra wspólnego i pogłębiał przywiązanie do własnej parafii, nawet u ludzi niezbyt religijnych. Zaangażowanie prawie wszystkich wiernych bardzo integrowało społeczność lokalną i uczyło aktywności nie tylko na płaszczyźnie religijnej, ale również społeczno-patriotycznej. Wiele osób dotychczas anonimowych i niezaangażowanych uaktywniło się i podjęło różne role w parafialnych społecznościach lokalnych. Ogromne znaczenie integracyjno-stabilizacyjne miało tworzenie parafii i budowa kościołów w dużych miastach na nowych osiedlach o zróżnicowanej strukturze ludnościowej. Przybywająca do miasta ludność wiejska była szczególnie narażona na zerwanie tradycyjnych więzi lokalnych i postępującą izolację. Ponadto mieszkańcy blokowisk byli zagrożeni negatywnymi skutkami industrializacji i urbanizacji, które relatywizowały postawy, zachowania i wartości religijno-etyczne. Powstawanie parafii umożliwiało zaspokojenie podstawowych potrzeb religijnych, a także pozwalało na utrwalanie wyniesionego z domu rodzinnego przywiązania do wiary i tradycji katolickiej. Ponadto udział w budowaniu osiedlowej świątyni stawał się dla wielu wiernych okazją do nawiązywania nowych, trwałych stosunków społecznych, integrował z miejscem zamieszkania, wzmagał poczucie stabilności, determinował do zapuszczania lokalnych „korzeni”, a także umacniał więź z parafią. Przyczynił się też do intensyfikacji praktyk religijnych oraz wpływał na postawy moralne. Dzięki erygowaniu parafii i wznoszeniu licznych świątyń w diecezji przemyskiej rozwijał się i wzrastał lokalny Kościół żywy, jednocząc i zbliżając ludzi świeckich do ołtarza. Przy nowych kościołach powstawały wspólnoty modlitewne, grupy charytatywne, stowarzyszenia i bractwa, których działalność świadczyła o wzroście osobistego zaangażowania katolików w życie parafii, a także społeczności lokalnej i regionalnej.

Umacnianie Kościoła żywego
Strategia duszpasterska ks. abp. Tokarczuka oparta na znajomości procesów społecznych okazała się opatrznościowa dla diecezji przemyskiej. Tworzenie mniejszych pod względem terytorialnym i personalnym parafii przyczyniło się do lepszego funkcjonowania struktur kościelnych w terenie. Ułatwiło parafiom wypełnianie ich podstawowej funkcji, jaką jest zaspokojenie potrzeb religijnych wiernych, a także wzmocniło poczucie jedności i więź między członkami lokalnych wspólnot parafialnych, co okazało się niezwykle ważne w okresie systemowej walki z religią. I chyba te efekty były wówczas najważniejsze, gdyż pozwalały lokalnym społecznościom parafialnym nie tylko przetrwać trudne czasy, ale również przyczyniły się do większej aktywności katolików świeckich w różnych wymiarach życia religijnego, a także społecznego. Wiele osób nie tylko z potrzeb religijnych, ale również z racji wykonywanego zawodu czy posiadanych umiejętności spontanicznie włączało się w życie parafii, np. pomagając przy wznoszeniu świątyni lub angażując się w działalność charytatywną. W warunkach zaprogramowanej ateizacji społeczeństwa sprawdzało się raczej duszpasterstwo masowe (ludowe), mające na celu „utrzymanie” przy Kościele szerokich rzesz katolików świeckich. Przecież władze komunistyczne stosujące represyjną politykę wyznaniową chciały pozbawić wiernych możliwości wykonywania nawet podstawowych praktyk religijnych. W takich warunkach tworzenie parafii, budowanie kościołów i prowadzenie przede wszystkim tradycyjnego duszpasterstwa parafialnego stało się niewątpliwie jednym ze skutecznych sposobów podtrzymywania religijności wśród zdecydowanej większości mieszkańców całego Podkarpacia. Gęsta sieć kościołów i parafii, a także znaczne ujednolicenie postaw, zachowań, wartości, przekonań, świadomości oraz wzmocnienie więzi społecznej stworzyło podatny grunt dla rozwoju życia religijno-moralnego katolików. Wspólnie przeżywane trudności na długie lata zintegrowały lokalne społeczności i utrwaliły ich przywiązanie do Kościoła w wymiarze lokalnym i regionalnym. Ponadto przyczyniły się do pogłębienia życia religijnego wiernych, którzy mając własne świątynie, łatwiej mogli przystępować do sakramentów, gromadzić się na wspólnotowych praktykach religijnych. Ważnym efektem organizowania sieci parafii i kościołów było rozbudzanie aktywności katolików świeckich, którzy nabyte doświadczenia w pracy zespołowej wykorzystywali podczas działalności grup, stowarzyszeń i wspólnot katolickich (np. duszpasterstwa rolników, robotników, inteligencji), a także w strukturach opozycyjnych wobec komunistycznego totalitaryzmu.
W tym czasie parafie diecezji przemyskiej oprócz własnych zadań spełniały również funkcje zastępcze. Były bowiem jednymi z nielicznych instytucji społecznych, które podtrzymywały i przechowywały tradycje religijno-patriotyczne, uznawane często przez oficjalną ideologię i propagandę za sprzeczne z doktryną i światopoglądem rządzącej partii. Dzięki współdziałaniu władz kościelnych i lokalnych społeczności katolików duże ośrodki miejskie w diecezji przemyskiej nie podzieliły losu wielu innych polskich aglomeracji miejskich, które znalazłszy się po roku 1989 w nowej, demokratycznej rzeczywistości, nie posiadały wydolnej i sprawnie funkcjonującej sieci parafialnej. W miastach tych istniały nawet stutysięczne parafie molochy, które ze względu na przeludnienie nie spełniały swoich zasadniczych funkcji duszpasterskich, a bardzo wielu katolików nie z własnej winy pozostawało na marginesie życia parafialnego.

Vetera novis augere
Dzięki dalekowzrocznej strategii duszpasterskiej ks. abp. Tokarczuka zaistniała ścisła współzależność między rozwojem przestrzennym i demograficznym miast i wsi Podkarpacia a rozwojem struktur parafialnych. Dla przykładu, w Rzeszowie, stolicy województwa, w 1948 r. istniała jedna parafia, a obecnie jest ich trzydzieści jeden. Ksiądz arcybiskup Tokarczuk, nie dopuszczając do powstania parafii molochów, skutecznie powstrzymał proces laicyzacji mieszkańców regionu. Ponadto uaktywnił katolików świeckich, którzy odczuwając więź ze swoimi parafiami, angażują się w życie religijno-społeczne. Podkarpacie należy obecnie do najbardziej religijnych regionów Polski, a jego mieszkańcy kultywują swoją tradycję, nie przejmując się teoriami prognozującymi sekularyzację społeczeństw i zanik religii. Nie są też podatni na wpływ lewacko-liberalnych ideologii będących mutacją materializmu, który proponuje styl życia wolny od norm religijno-moralnych. Katolicy, którym przez długie lata duchowo przewodził ks. abp Tokarczuk, skutecznie opierają się sekularyzacji, podobnie jak w przeszłości przeciwstawili się komunizmowi. Doskonale wiedzą, że obecnie propagowany liberalny styl życia wynikający z materializmu praktycznego jest bardzo niebezpieczną mutacją marksistowskiego materializmu teoretycznego.
Na terenach dawnej diecezji przemyskiej następuje ciągłość i kontynuacja procesów społecznych przy równoczesnym ich przekształcaniu i modyfikacji na bazie społecznej bezpośrednio związanej z religijno-patriotyczną tradycją mieszkańców regionu. Religia i Kościół nadal odgrywają istotną rolę w funkcjonowaniu lokalnych społeczności, a parafia jest ośrodkiem życia społecznego dla mieszkańców miast i wsi. Często staje się „kuźnią” lokalnej aktywności społecznej, gdyż z niej wychodzą inicjatywy działań podejmowanych wspólnie przez duchownych i wiernych świeckich. Wieloletnie badania socjologiczne potwierdzają, iż specyfiką regionu podkarpackiego jest żywa i silna religijność będąca oznaką przywiązania do Kościoła, trwałości lokalnych więzi oraz potwierdzeniem utrzymywania się tradycyjnej wspólnoty lokalnej. Dla mieszkańców religia jest jednym z podstawowych komponentów ich tożsamości, Kościół cieszy się zaufaniem, a duchowni posiadający autorytet społeczny są naturalnymi przewodnikami życia publicznego. Religijność staje się również determinantą wyborów politycznych, gdyż na Podkarpaciu zazwyczaj zdecydowanie wygrywają partie odwołujące się do tradycyjnych narodowo-katolickich wartości.
Podsumowaniem społeczno-religijnego wymiaru działalności ks. abp. Tokarczuka niech będą słowa ks. infułata Józefa Sondeja, najstarszego kapłana dawnej diecezji przemyskiej, który przez prawie 50 lat był proboszczem parafii Chrystusa Króla w Rzeszowie oraz bliskim współpracownikiem swojego ordynariusza: „Obok wielkiego Prymasa Tysiąclecia kardynała Stefana Wyszyńskiego, obok kardynała Karola Wojtyły, obecnego Papieża, opatrznościowym mężem Kościoła, nieustraszonym w walce z ateistycznym komunizmem, był biskup przemyski, Ignacy Tokarczuk. Przysłużył się on ogromnie nie tylko diecezji przemyskiej, ale i całemu narodowi. On pierwszy rozpoczął budowę kościołów i kaplic bez zezwolenia władz komunistycznych. Za jego rządów diecezją przemyską powstało ich kilkaset mimo gróźb, kar i prześladowań biskupa i księży. Ta metoda uratowała wiarę i moralność w naszym narodzie”.

Ks. prof. Witold Jedynak


Autor jest socjologiem religii i teologiem, zastępcą dyrektora Instytutu Socjologii Uniwersytetu Rzeszowskiego, prowadzi badania z zakresu socjologii Kościoła, katolickiej nauki społecznej i teologii pastoralnej.

drukuj