Cud św. Agnieszki

Wraz z rozpoczęciem w najbliższą sobotę wizyty Benedykta XVI w Czechach na mapie świata kraj ten będzie jednym z nielicznych, które będą mogły poszczycić się czterema papieskimi wizytami dwóch kolejnych Następców św. Piotra na przestrzeni minionych niespełna 20 lat. Jan Paweł II odwiedził Czechy trzykrotnie: w 1990, 1995 i 1997 roku.

W pewnym sensie można stwierdzić, że historia papieskich wizyt w Czechach zaczęła się w Gnieźnie 3 czerwca 1979 roku, gdy podczas celebracji Eucharystii Jan Paweł II dostrzegł nad głowami uczestniczących w niej wiernych transparent z napisem w języku czeskim: „Pamatuj Otće na swe ćeske deti” (Pamiętaj, Ojcze, o swych czeskich dzieciach). Na chwilę odstąpił więc od przygotowanego tekstu homilii, mówiąc: „Nie może ten papież, który nosi w sobie spuściznę Wojciechową, zapomnieć tych dzieci!”.
Doświadczony cierpieniami naród czeski był bardzo bliski sercu Papieża z Polski i niejednokrotnie dawał on temu wyraz. Już w 1985 roku Jan Paweł II miał przybyć do Czechosłowacji, by w Velehradzie wziąć udział w uroczystościach z okazji 1100. rocznicy śmierci św. Metodego, jednak rząd Czechosłowacji odmówił mu wizy…
Gdy komunistyczny reżim w tym kraju czuł się dość mocny, demonstrując swą siłę m.in. w brutalnej walce z Kościołem, Jan Paweł II niespodziewanie zapowiedział kanonizację księżnej Agnieszki z Czech, ustalając jej datę na 12 listopada 1989 roku. Dla Czechów, nawet uważających się za niewierzących, był to znak. Od dawna wierzyli, że gdy Agnieszka Czeska zostanie kanonizowana, musi zdarzyć się jakiś cud…
Na uroczystość kanonizacji księżnej przybyli do Rzymu liczni pielgrzymi z Czechosłowacji, nierzadko po raz pierwszy otrzymując od władz zgodę na wyjazd. Gdy niespodziewanie uroczystości zdecydowała się transmitować czechosłowacka telewizja, do żyjących za „żelazną kurtyną” Czechów popłynęły z Rzymu słowa proroka Izajasza, wypowiadane przez Papieża z Polski: „Czyż nie jest raczej ten post, który wybieram: rozerwać kajdany zła, rozwiązać więzy niewoli, wypuścić wolno uciśnionych i wszelkie jarzmo połamać…”.
Na cud nie trzeba było długo czekać. Zaledwie pięć dni po tym wydarzeniu na ulice Pragi wyszło kilkadziesiąt tysięcy czeskich studentów domagających się wolności. W następnym tygodniu wielkie tłumy Czechów wędrowały do praskiej katedry, by oddać cześć św. Agnieszce Czeskiej. Kilka dni potem Komunistyczna Partia Czechosłowacji oddała władzę, a miesiąc później urząd prezydenta objął Vaclav Havel. To on po odśpiewaniu uroczystego „Te Deum” w praskiej katedrze publicznie zaprosił Jana Pawła II do Czechosłowacji.
Gdy na rzymskich uroczystościach kanonizacyjnych, podczas okolicznościowej audiencji w Auli Pawła VI z ust pielgrzymów z Czechosłowacji wyrwał się okrzyk: „Papeź musi do Prahy!”, Ojciec Święty odpowiedział żartobliwie: „Jak tylko mnie wpuścicie…”.
Słowa dotrzymał. Już 21 kwietnia 1990 roku, zaledwie cztery miesiące po „aksamitnej rewolucji”, samolot z Janem Pawłem II na pokładzie po raz pierwszy wylądował w Pradze…


Sebastian Karczewski
drukuj