fot. wikipedia

Żniwo śmiercionośnego wirusa

Coraz większe śmiertelne żniwo zbiera w zachodniej Afryce wirus Ebola. Światowa Organizacja Zdrowia poinformowała, że od marca, czyli od wybuchu epidemii na gorączkę krwotoczną zmarły 1552 osoby, a ponad trzy tysiące jest zarażonych.  Specjaliści przewidują, że w najbliższym czasie może znacząco zwiększyć się ilość osób zakażonych wirusem Ebola.

To kolejny dramatyczny komunikat światowej Organizacji Zdrowia. Trudna sytuacja panuje między innymi w Gwinei, Sierra Leone i Liberii. Chorych przybywa tam z zastraszającym. Niestety brakuje lekarzy i miejsc w szpitalach.

– Tydzień temu otworzyliśmy centrum medyczne i dziś nie tu już wolnych miejsc.  Desperacko poszukujemy kolejnych łóżek, rekrutujemy i szkolimy personel. Chcielibyśmy zrobić o wiele więcej, ale nie możemy – poinformował Lindis Hurum,  koordynator medyczny.

Lekarze bez Granic  pracujący w Liberii informują, że wirus pojawia się w coraz to nowych miejscach. Obecny jest już w całej Monrowi –  stolicy kraju. Wśród mieszkańców rośnie zaniepokojenie. Eksperci przewidują, że tam, gdzie jest duży przepływ ludności może dojść do nagłego nawet czterokrotnego zwiększenia liczby zakażeń. Ebola niesie ze sobą także ogromne straty gospodarcze – mówi prezes afrykańskiego banku Rozwoju.

– Przychody spadły, kursy walut poszły w dół, rynki finansowe nie funkcjonują, linie lotnicze odwołują loty. Jest bardzo źle – zaznaczył Donald Kaberuka, prezes Afrykańskiego banku Rozwoju.

Kraje dotknięte przez gorączkę krwotoczna  należą do najbiedniejszych w świecie. Epidemia jeszcze bardziej pogłębi kryzys  humanitarną. Pomoc niesiona przez organizacje międzynarodowe  to przysłowiowa kropla w morzu potrzeb. W wielu krajach brakuje pieniędzy na bezpośrednią walkę z wirusem. Jak dotąd Światowa Organizacja Zdrowia przekazał na ten cel 100 milionów dolarów.

TV Trwam News

drukuj