fot. PAP/EPA

Zmniejszono limit połowu dorsza na Bałtyku

Jest polityczne porozumienie ws. przyszłorocznych kwot połowowych na Bałtyku. Unijni ministrowie rolnictwa uzgodnili, że dla wschodniego stada dorsza, z którego poławiają polscy rybacy, limit połowów zmniejszono o 22 proc. Komisja Europejska wnioskowała o 20 proc. Oznacza to, że rybacy będą mogli wyłowić 51 tys. 429 ton tej ryby.

Europoseł Marek Gróbarczyk odnosząc się do porozumienia stwierdził, że siedmioletni plan ochrony dorsza, który pochłonął miliardy euro, zakończył się klęską. Mamy do czynienia z horrendalnym oszustwem, przy aprobacie KE. Były minister gospodarki morskiej pyta: gdzie w tej sytuacji jest rząd?

– Czy tak ma wyglądać polskie rybołówstwo?  – to pytanie od blisko 7 lat kierujemy do polskiego rządu, który nie ma koncepcji; nie wie, co zrobić i godzi się na taką sytuację, jaką dzisiaj mamy. Oznacza to wprost taki stan rzeczy, jaki przyjęła Rada, że jeszcze o 20 proc. zostanie obniżony połów dorsza – całkowicie rujnuje polskie rybołówstwo rodzinne, rybołówstwo łodziowe, drobne rybołówstwo przybrzeżne i powoduje jego całkowitą nieopłacalność. To jest wręcz zgodne z polityką tego rządu – powiedział Marek Gróbarczyk.

Obniżenie kwoty połowowej to odpowiedź na pogorszenie się jakości ryb we wschodnim stadzie dorsza, głównie spadek liczby dużych osobników i dorosłych ryb. Występuje problem tzw. „chudego dorsza”.

Eksperci wskazują tu na kwestię połowów paszowych prowadzonych przez Szwecję i Danię, która zmniejszyła drastycznie ilość tego gatunku.

RIRM

drukuj