fot. twitter.com/Porozumienie__

Zmiany na polskiej scenie politycznej

Nowa partia Porozumienie przyciąga polityków z wielu ugrupowań. W otoczeniu formacji Jarosława Gowina pojawiają się m.in. politycy z Platformy Obywatelskiej, Nowoczesnej i Kukiz’15. Do Porozumienia przekonują się także prezydenci dużych miast, którym zależy na silnym poparciu w przyszłorocznych wyborach samorządowych. 

Ważnymi elementami programu Porozumienia ma być polityka prorodzinna. Partia ma chronić też polską tradycję – powiedział wicepremier Jarosław Gowin.

– Ważnym drogowskazem dla nas i dla naszego Porozumienia jest Katolicka Nauka Społeczna i etos chrześcijański – zaznaczył prezes partii Porozumienie.

Poparcie dla nowego ugrupowania udzielili już prezydenci: Kalisza, Kielc, Leszna, Piekar Śląskich, Radomska, Sieradza, Tarnobrzegu i Zamościa.

– Dla nas podstawową sprawą jest utrzymanie jedności obozu prawicy, bo to daje pewność, że będziemy mogli wprowadzać reformy w państwie.  Właśnie z programem przeprowadzenia gruntownych reform Prawo i Sprawiedliwość szło do wyborów w 2015 r. – powiedział wiceminister obrony narodowej Michał Dworczyk.

Opozycja nową partię Gowina zalicza do bytów mało znaczących. Nie stroni od słów krytyki.

– Nowa partia Jarosława Gowina powinna się nazywać – Nieporozumienie, albo powinna mieć nazwę Partii Złamanych Kręgosłupów – wskazała Joanna Scheuring-Wielgus z Nowoczesnej.

– Nie ma w tym żadnej nowej jakości, nie ma tam żadnych znaczących nazwisk. To nie zmienia sytuacji na scenie politycznej w Polsce. Można podkreślić, że troszkę wzmacnia to pozycje samego Jarosława Gowina w ramach Zjednoczonej Prawicy – powiedział poseł PO Robert Tyszkiewicz.

Sprawdzianem dla wszystkich partii politycznych będą zbliżające się wybory samorządowe – mówił z kolei rzecznik PSL Jakub Stefaniak.

– To, że zebrało się w jednej sali 100 czy 200 osób nie świadczy o tym, że ta grupka będzie w stanie wystawić kandydatów w wyborach samorządowych. Pamiętajmy, że tu chodzi o 30 tys. osób. Jeśli ta nowa partia będzie miała 1 tys. swoich kandydatów, to chyba będzie sukces – wskazał rzecznik ludowców.

Partie czekają teraz na zapowiadane przez PiS zmiany w ordynacji wyborczej. Kukiz’15 optuje za systemem jednomandatowych okręgów wyborczych.

– My jesteśmy za jednomandatowymi okręgami wyborczymi, dlatego że wtedy obywatele wiedzą, na czym stoją. Głosują na człowieka, a nie na szyld partyjny i listę. I tego człowieka, jak okaże się złodziejem, łajdakiem, pijakiem, może odwołać po kadencji – powiedział Stanisław Tyszka z Kukiz’15.

Najbliższe wybory samorządowe odbędą się już za rok.

TV Trwam News/RIRM

drukuj