fot. twitter.com//kghm_sa

Zmiana władzy w KGHM. Czy doszło do złamania prawa przez pos. R. Kropiwnickiego?

Były wiceminister Robert Kropiwnicki poinformował o zmianie władzy w KGHM-ie szybciej niż sama spółka. Komisja Nadzoru Finansowego bada, czy nie doszło do złamania prawa.  

Polityk Koalicji Obywatelskiej, Robert Kropiwnicki, w piątek o godz. 09.47 opublikował wpis w mediach społecznościowych, w którym poinformował o zmianie władzy w KGHM.

„Dzisiaj Rada Nadzorcza KGHM odwołała Prezesa Andrzeja Szydło i wiceprezesa Piotra Stryczka, to zła i niezrozumiała decyzja ludzi świeżo powołanych do rady. To bardzo zła wiadomość dla firmy i regionu” – napisał Robert Kropiwnicki.

Robert Kropiwnicki został w listopadzie odwołany z funkcji wiceministra aktywów państwowych. Nadzorował m.in. KGHM, miedziowego giganta. Spółka poinformowała oficjalnie o zmianach przeprowadzonych we władzach dopiero o godz. 12.11, czyli ponad dwie godziny później niż były wiceminister.

Paweł Dołkowski, ekspert ds. finansów i bankowości, zaznaczył, że tylko zarząd KGHM i rada nadzorcza miały prawo przekazać tę informację.

– Wszyscy inni, którzy takie informacje wcześniej podają, po prostu łamią prawo, bo prawo w tym zakresie jest jasne – podkreślił Paweł Dołkowski.

Ujawnienie informacji przez Roberta Kropiwnickiego mogło naruszyć zasadę poufności informacji o spółce giełdowej, podważyć zaufanie do rynku i naruszyć zasady transparentności. Kilkadziesiąt minut po wpisie Roberta Kropiwnickiego wartość spółki na giełdzie spadła o ok. 10 proc. za akcję.

– Akcje spółki poleciały znacząco w dół, a to już jest strata finansowa tejże spółki – wskazał ekspert ds. finansów i bankowości.

Na wpis polityka Koalicji Obywatelskiej zareagowała Komisja Nadzoru Finansowego.

„KNF podejmuje działania mające na celu ocenę prawidłowości wykonania obowiązków informacyjnych ws. zmian w zarządzie KGHM SA, w tym czy nie doszło do naruszeń związanych z nieuprawnionym, wcześniejszym ujawnieniem informacji w tej sprawie” – poinformował na platformie X Jacek Barszczewski z Urzędu Komisji Nadzoru Finansowego.

Partyjni koledzy posła Roberta Kropiwnickiego nie komentują sprawy wprost.

– Od tego są odpowiednie instytucje, żeby takie sytuacje badać i każdy komentarz przed komunikatem takich instytucji byłby przedwczesny – stwierdził Krzysztof Kwiatkowski, senator Koalicji Obywatelskiej.

Według opozycji wpis Roberta Kropiwnickiego to nerwowa reakcja na ograniczenie jego wpływów w państwowej firmie.

– Być może można zrozumieć emocje byłego ministra, bo jak donoszą media z Dolnego Śląska, na utrzymaniu KGHM było około 60 osób przez niego wskazanych w różnych spółkach – mówił Zbigniew Kuźmiuk, poseł Prawa i Sprawiedliwości.

Koalicja rządowa, będąc w opozycji, atakowała Prawo i Sprawiedliwość za obsadzanie państwowych spółek tzw. tłustymi kotami. Kiedy doszli do władzy, także nominują z politycznego nadania – zauważył prof. Zbigniew Orbik.

– Jest to pewien rodzaj hipokryzji ze strony obecnej ekipy rządzącej, bo Koalicja Obywatelska wygrała wybory, do których szła z hasłami zmiany na lepsze i na bardziej uczciwe funkcjonowanie państwa – podkreślił prof. Zbigniew Orbik.

Prezesem KGHM czasowo został Remigiusz Paszkiewicz, który w przeszłości współpracował z obecnym ministrem aktywów państwowych, Wojciechem Balczunem, w zarządzie Kolei Ukraińskich.

TV Trwam News

drukuj