fot. Facebook/Ewa Zajączkowska

Lewicowy plan podmiany ludności Europy

Europejska Lewica, także ta w Polsce, wprost mówi o podmianie populacji ludności Europy. Publicyści sprzyjający obecnej władzy przyznają wprost, że nie mogą się doczekać, aż w Polsce pojawią się przybysze z Afryki i Bliskiego Wschodu.

Po tym jak hiszpański rząd zalegalizował pobyt pół miliona migrantów w kraju europoseł z Hiszpani przyznała, że masowa migracja Afrykanów i muzułmanów oraz nadanie im praw wyborczych to jeden z celów lewicy.

Chcę prosić osoby imigranckie i należące do mniejszości etnicznych: nie zostawiajcie nas samych z tyloma faszystami. Zdobyliśmy dla nich papiery, daliśmy im legalizację, a teraz idziemy po obywatelstwo lub zmianę prawa, żeby mogli głosować – mówiła poseł do Parlamentu Europejskiego, Irene Montero.

Krótko po tym europoseł Lewicy z Polski, Krzysztof Śmiszek, przyznał, że również w naszym kraju trzeba zrobić krok w tym kierunku.

„W Polsce też przyszedł już czas na poważną rozmowę o szerszym włączeniu migrantów w życie społeczne i polityczne” – napisał na portalu X Krzysztof Śmiszek.

Koalicja Obywatelska słowami posła Adriana Witczaka wyklucza pomysły lewicy.

Strategia migracyjna, która została przyjęta, obowiązuje i takie działania jak w Hiszpanii, o których pan mówi, nie będą planowane – zapewnia poseł Adrian Witczak.

Tymczasem sprzyjający rządowi Donalda Tuska publicyści jeszcze kilka miesięcy temu wprost mówili o tym, że czekają w Polsce na przybyszów z Afryki i Bliskiego Wschodu.

Czekam już na to lata, aż przypłynie tu grupa wyborców, choć po prostu innych. Też krajobraz kulturowy, innowacyjność, wszystko zmieni się na pozytywne – mówił Sławomir Sierakowski.

Chwilę po otrzymaniu Literackiej Nagrody Nobla, pisarka Olga Tokarczuk wykorzystując swoją pozycję, przekonywała opinię publiczną do tego, że włączanie migrantów obcych kulturowo i religijnie przyniesie Polsce same korzyści.

Jakie to bogactwo sobie Szwecja przygarnęła wraz z imigrantami. Jaki to jest potencjał różnych sposobów myślenia, wrażliwości, puli genetycznej – przekonywała Olga Tokarczuk.

Jednak rząd Szwecji płaci obecnie migrantom, by opuszczali szwedzkie miasta i wracali do kraju swojego pochodzenia. Z kolei liberalno-lewicowy rząd Donalda Tuska nie powstrzymał paktu migracyjnego. Polskę wyłączono z mechanizmu przymusowej relokacji migrantów tylko na rok i – jak wskazuje poseł PiS, Andrzej Śliwka – po tym okresie nasz kraj zostanie zmuszony do przyjmowania tysięcy nielegalnych migrantów, co wpisuje się w teorię podmiany ludności.

 – Oni mają jeden cel, oni mają cel tej wielkiej podmiany. Oni chcą ukształtować nowych wyborców, chcą wyborców, którzy będą na nich głosowali – zauważa poseł Andrzej Śliwka.

Europejska lewica przekonuje, że legalizując pobyt migrantom, ci odwdzięczą się m.in. pracą. Ten argument nie przekonuje Michała Urbaniaka. Według polityka Konfederacji prace wykonywane przez migrantów w Polsce w większości nie są niezbędne do budowania gospodarki kraju.

To jest ze szkodą dla narodu polskiego i my nie możemy się zgadzać na żadne legalizacje, żadne dawanie obywatelstw, tylko dlatego, że ktoś tu przyjechał pracować – mówi Michał Urbaniak z Konfederacji.

Wobec niekorzystnych zapisów paktu migracyjnego i rosnących niebezpieczeństw na Zachodzie Europy Polska powinna zaostrzyć prawo migracyjne i warunki przyznawania obywatelstwa – zaznacza socjolog Jakub Koper.

 – Nie zgadzajmy się na osoby, które są niezweryfikowane, a które będą podsycać niepokoje społeczne – dodaje socjolog.

Prezydent Karol Nawrocki złożył projekt nowelizacji ustawy o obywatelstwie polskim. Projekt zakłada wydłużenie minimalnego okresu nieprzerwanego, legalnego pobytu w Polsce z 3 do 10 lat wymaganego do nabycia obywatelstwa polskiego. Sejm jeszcze nie zajął się projektem.

 TV Trwam News

drukuj