Żebyśmy mieli przyszłość na tych polskich kolejach…
Na Jasnej Górze zakończyła się 30. Jubileuszowa Pielgrzymka Kolejarzy. Centralna Msza św. w niedzielę na jasnogórskim Szczycie zgromadziła ponad 10 tys. osób – kolejarzy z całej Polski wraz z rodzinami, którzy przyjechali ośmioma pociągami pielgrzymkowymi o wzmocnionych składach. Przyjechały także delegacje kolejarzy ze Słowacji, Węgier i Białorusi.
– Przybyliśmy na Jasną Górę w 30. Jubileuszowej Pielgrzymce Kolejarzy, stąd nasza wielka radość, że doczekaliśmy tak bardzo zacnego jubileuszu, i jesteśmy w coraz większej wspólnocie kolejarskiej – mówi Teresa Adamska, wiceprezes Katolickiego Stowarzyszenia Kolejarzy Polskich ds. programowych.Jubileuszowa Pielgrzymka przebiegała pod hasłem: „Mocni wiarą” i była dziękczynieniem Bogu i Matce Najświętszej za decyzję papieża Franciszka o kanonizacji bł. Jana Pawła II oraz za drugą pielgrzymkę Jana Pawła II w Ojczyźnie w 1983 roku (30. rocznica).
– Jesteśmy wdzięczni za te wszystkie słowa, jakie przez lata od naszego umiłowanego rodaka Ojca Świętego Jana Pawła II otrzymywaliśmy – i w Lublinie w roku 1987, kiedy powiedział: 'Kolejarze, nie dajcie się dzielić, bądźcie zjednoczeni’. No życie napisało inny scenariusz, jak wszystkim wiadomo – jesteśmy bardzo, bardzo podzieleni na niezliczoną już teraz ilość spółek, nie można tego ogarnąć. Ale Pan Bóg, mamy takie głębokie przekonanie, będzie wiedział, co z tym zrobić – podkreśla Teresa Adamska.
Uroczystej Sumie, rozpoczętej o godz. 11.00, przewodniczył ks. bp Wojciech Polak, Sekretarz Generalny Konferencji Episkopatu Polski. Zebranych na Mszy św. polowej powitał o. Mieczysław Polak, podprzeor Jasnej Góry.
– Niech nasza Matka i Królowa z Jasnej Góry będzie wam Matką przez całe życie, niech wspiera was nieustannie, by błogosławione owoce tej pielgrzymki radowały wasze serca i umacniały was do dawania świadectwa wiary – życzył pielgrzymom paulin.
W homilii ks. bp Wojciech Polak przypomniał, jak Apostoł Paweł napomina Tesaloniczan, że „wiara nie zwalnia człowieka z jego życiowego zaangażowania”.
– Ludzie mocni w wierze nie są bowiem ludźmi, którzy poddając się w życiu apatii, zniechęceniu czy lenistwu. (…) Niewątpliwie dramatem zwłaszcza ludzi młodych jest dzisiaj brak pracy, i często jest on motywem bolesnej emigracji. Apostoł kieruje jednak swoje napomnienie nie do tych, którzy pracy nie mają, ale do tych, którzy nie chcą pracować. Upomina się więc o szacunek i godność dla ludzkiej pracy, o poszanowanie dla tego zasadniczego prawa i obowiązku człowieka. Przypomina, że praca ma służyć dobru osobistemu i dobru innych, i nie może być nigdy przedmiotem wyzysku i niesprawiedliwości. Ale nie może też chorować na brak rzetelności, uczciwości i poczucia odpowiedzialności – podkreślił ksiądz biskup.
„Wy sami jako kolejarze dobrze wiecie, jak ważne jest, aby powierzeni waszej pracy podróżni mieli poczucie bezpieczeństwa” – kontynuował ks. bp Wojciech Polak.
– Wszystko trzeba robić, by tę rzetelność pracy budować, a niekiedy niestety odbudowywać. Bo tu nie starczą same strukturalne reformy, nie starczą deklaracje, nie starczy też powtarzane przez Kościół ostrzeżenie, że jakaś filozofia szybkiego zysku i za wszelką cenę, może prowadzić i prowadzi do naruszania godności i praw ludzi pracy. Ale trzeba podjąć wspólnoty wysiłek nad odbudowaniem tego podstawowego szacunku dla ludzkiej pracy, etosu pracy, szacunku dla człowieka i dla tych, którzy z owocu jego pracy żyją. Trzeba przywrócić świadomość, że nasza praca jest służbą dla innych. (…) Tak ważne jest podkreślanie, że największym majątkiem przedsiębiorstwa jest człowiek, a prawdziwym kapitałem są ludzie ze sobą współpracujący – mówił.
Eucharystię koncelebrowali duszpasterze kolejarzy na czele z krajowym duszpasterzem ks. kan. Eugeniuszem Zarębińskim i moderatorem Katolickiego Stowarzyszenia Kolejarzy Polskich ks. Ryszardem Marciniakiem.
Na zakończenie Mszy św. ks. Eugeniusz Zarębiński, Krajowy Duszpasterz Kolejarzy, odczytał tekst Aktu Zawierzenia Kolejarzy Matce Bożej. Słowa podziękowania wypowiedział Józef Dąbrowski, prezes Katolickiego Stowarzyszenia Kolejarzy Polskich. Oprawę muzyczną zapewniły Zespół i Orkiestra Kolejowa z Siedlec. Przed Mszą św. Zespół przygotował patriotyczny program słowno-muzyczny. Każdy uczestnik pielgrzymki otrzymał znaczek pielgrzymkowy i nowy numer „Zwrotnicy” – pisma Duszpasterstwa i Katolickiego Stowarzyszenia Kolejarzy Polskich, a także obrazki z modlitwą do Św. Katarzyny Aleksandryjskiej, patronki kolejarzy.
* * *
„Modlimy się za tą polską kolej. Mamy wciąż nadzieję – mówi Teresa Adamska, wiceprezes Katolickiego Stowarzyszenia Kolejarzy Polskich ds. programowych – W tej chwili to, co się dzieje na polskiej kolei, to nie jest dobry scenariusz, nie wróży on dobrego. Dzisiaj w bardzo mocnych słowach podczas spotkania w Sali o. Kordeckiego ks. Ryszard Marciniak, animator KSKP bardzo gorąco apelował właśnie o to zainteresowanie, zaangażowanie. Zobowiązania rodzą się z tego, że jesteśmy kolejarzami, że pracujemy. Czy do nich dorastamy? Tak, jak widać na polskiej kolei, nie wszyscy dorośli”.
W pielgrzymce od ponad 20 lat uczestniczy obecny senator Prawa i Sprawiedliwości Stanisław Kogut, w latach 1997–2005 przewodniczący Sekcji Krajowej Kolejarzy NSZZ Solidarność.
– Ja jestem kolejarzem, i kolejarz zawsze szedł do służby, a nie do roboty, a to, co się dzieje dzisiaj na polskich kolejach, gdzie rządzi mamona, pieniądz, gdzie nikt nie broni narodowego charakteru polskich kolei, gdzie w ogóle Ojczyzna jest jakby zawłaszczana… Przyjechałem do mojej Jasnogórskiej Pani z modlitwą, że jak kiedyś zatrzymała Szwedów, żeby zatrzymała tą dziką rabunkową prywatyzację polskich kolei – mówi senator Stanisław Kogut.
Nawiązując do sytuacji płacowych na kolei, Teresa Adamska podkreśla:
– Jest jeszcze jedna sprawa – to, żeby nie niszczyć człowieka, nie niszczyć polskiego kolejarza. Bo dlaczego jakiś pan, który przewodniczy takiej czy innej spółce, ma pięciokrotne najwyższe uposażenie obowiązujące w naszej Ojczyźnie. A polski kolejarz ile ma? My staramy się rokrocznie obniżać cenę dojazdu tutaj na Jasną Górę, żeby ich w jakiś sposób wspomagać. Bo jedzie czteroosobowa rodzina – bilet kosztuje 26 zł w obie strony, ktoś powie, że to bardzo tanio – nie jest tanio, bo mnożymy przez cztery, trzeba dodać posiłek, nocleg. A trzeba, bo jadą z dziećmi, i muszą gdzieś głowę złożyć. Gro to ludzie starsi, którzy czuwali tu calusieńką noc. Ja wiem, że oni chcieli być przy Matuli, mają dużo intencji, ale również jest to spowodowane tym, że brak im pieniążków na nocleg. Niejednokrotnie o bułeczce, herbatce tu idą, bo tu jest jedyna nadzieja, innej nie ma – tłumaczyła.„Na kolei przyjmuje się młodych ludzi z układu liberalnego, i im się daje 6,5 do 8 średnich krajowych, to mają ponad 20 tysięcy, a kolejarz pracuje za najniższą płacę, i jak ma utrzymać rodzinę? Jest naprawdę ogromna niesprawiedliwość, i ci kolejarze o tym właśnie mówią” – podkreśla Stanisław Kogut.
Zapytana o słynny pociąg Pendolino, który zasilił tabor kolejowy w Polsce, Teresa Adamska stwierdza:
– Chce się wprowadzić jakąś taką euforię, zachłyśnięcie się czymś. Pendolino… A Pan senator Kogut powiedział – a gdzie nasze zakłady? Wszak bardzo dużo naszych zakładów naprawczych taboru kolejowego, budujących wagony – pada, bo nie mają zleceń. Zakupiliśmy Pendolino, i tym się zachłysnęliśmy, a gdzie nasza gospodarka? Trzeba najpierw tu, u siebie inwestować. Wczoraj bp Polak podczas Apelu życzył polskim kolejarzom, żeby ich nie zepchnięto na boczny tor, zarówno w dziedzinie gospodarki, jak i tożsamości. Bo wszak o to chodzi, żeby polskie koleje nie utraciły swojej tożsamości, żeby to były polskie koleje, a nie na różne emblemaciki, różne spółki, różne czapeczki. Tak być nie może. My rozumiemy, że musimy iść w jakimś kierunku, dorastać do standardów europejskich, ale to nie są standardy, niszczenie to nie jest standard europejski, a niszczy się – mówiła
„Po co kupować te dzikie Pendolino? Po co? Jak polskie zakłady padają, a my produkujemy takie same pociągi, może i lepsze? Dla mnie to jest tylko propaganda. I nie jeździ… – dodaje senator Kogut – Jak robili pod Wrocławiem próbę szybkości, to się zepsuło, i mówili, że urządzenia przeciwpoślizgowe nie zadziałały. To jest totalny dla mnie blamaż. Ja osobiście, jak jeszcze będę senatorem, jak dojdziemy do władzy, to będę wnioskował, żeby ten przetarg naprawdę NIK zbadał dobitnie”.
– Ale my jesteśmy pełni optymizmu, że po tych czasach trudnych, w końcu ten duch narodu, duch kolejarski się obudzi. I w końcu zawalczymy. Że w końcu dojdą ludzie do władzy, którzy będą z potrzeby serca służyli, nie tylko z potrzeby pieniądza, czy żeby się wykazać na stanowiskach. Jesteśmy optymistami wciąż, tylko przedstawiamy to co nas boli, dotyka, rani. Takie jest nasze prawo – podkreśla Teresa Adamska.
o. Stanisław Tomoń BPJG/ dr / RIRM
