Zbliża się spotkanie Donalda Trumpa z Władimirem Putinem – strona amerykańska nie wyklucza, że do rozmów dołączy również prezydent Ukrainy
W piątek na Alasce ma dojść do spotkania Donalda Trumpa i Władimira Putina. Strona amerykańska nie wyklucza, że do rozmów dołączy również Wołodymyr Zełenski. Mimo zaplanowanego szczytu nie ustają wzajemne ostrzeliwania pomiędzy Ukrainą i Rosją.
Intensywność rosyjskich ataków nie słabnie. W niedzielę agresor z powietrza zaatakował ukraińską dzielnicę mieszkalną w Zaporożu.
– Usłyszeliśmy gwizd, a potem fala eksplozji odrzuciła nas w tył – relacjonował mieszkaniec Zaporoża.
Ucierpiały domy, a także dworzec autobusowy i jedna z klinik. Są ranni i ofiary śmiertelne. Prezydent Wołodymyr Zełenski apeluje o kolejne sankcje na Moskwę. Twierdzi, że tylko naciski na Rosję są w stanie zatrzymać dalszy rozlew krwi.
– Potrzebne są sankcje, presja, siła. Przede wszystkim siła Stanów Zjednoczonych, siła Europy, siła wszystkich narodów świata, które pragną pokoju i stabilności w stosunkach międzynarodowych. Jeśli Rosja nie chce powstrzymać wojny, jej gospodarka musi zostać zatrzymana – mówił Wołodymyr Zełenski, prezydent Ukrainy.
Jak poinformowało rosyjskie ministerstwo obrony, Ukraina w niedzielę wieczorem w odwecie dronami zaatakowała m.in. obwód tulski, który od północy graniczy z obwodem moskiewskim. Dwie osoby nie żyją. Modlitwa i apel o pokój po raz kolejny popłynął z Watykanu.
– Kontynuujemy naszą modlitwę, by nastał kres wojen – apelował papież Leon XIV.
Pod koniec ubiegłego tygodnia prezydent USA, Donald Trump, poinformował, że na Alasce spotka się z Władimirem Putinem. Jak wskazał, jednym z tematów może być wymiana terytoriów, choć nie precyzuje, o jakie obszary chodzi.
– Zrobimy coś, co przyniesie korzyści obu stronom – podkreślił Donald Trump, prezydent USA.
W kuluarach mówi się o zamrożeniu obecnych linii frontu i rosyjskim zawieszeniu broni w zamian za wycofanie ukraińskich wojsk z części Donbasu. Wołodymyr Zełenski odpowiada twardo, że Ukraina nie odda swojej ziemi.
– Droga do pokoju musi być ustalana tylko razem z Ukrainą. Nikt nie będzie decydował za nas o naszej ziemi – zaznaczył Wołodymyr Zełenski, prezydent Ukrainy.
Zachód obawia się, że rozmowy USA–Rosja mogą odbywać się bez udziału Kijowa. Niemiecki kanclerz, Friedrich Merz, ostrzega, że również Europa nie może być tylko biernym obserwatorem.
– Nie możemy zaakceptować sytuacji, w której decyzje zapadają ponad głowami Europejczyków i Ukraińców – stwierdził Friedrich Merz, kanclerz Niemiec.
Prezydent Donald Trump ma być otwarty na zorganizowanie szczytu na Alasce również z udziałem prezydenta Ukrainy. Waszyngton chce być tym, który doprowadzi do pierwszego od wybuchu wojny bezpośredniego spotkania Władimira Putina z Wołodymyrem Zełenskim.
– Próbujemy znaleźć rozwiązanie, z którym obie strony będą mogły żyć we względnym pokoju. To nikogo nie uszczęśliwi, ale może zakończyć zabijanie – powiedział J.D. Vance, wiceprezydent USA.
„Washington Post” twierdzi, że Władimir Putin na szczycie na Alasce chce przedstawić Europę i Kijów jako przeciwników pokoju. Rosyjscy analitycy przewidują, że Rosja nie zrobi ani jednego kroku wstecz. Rozmowy odbędą się w piątek 15 sierpnia.
TV Trwam News



