Zawodowcy potrzebni od zaraz

Stan szkolnictwa zawodowego w Polsce jest fatalny. Wynika to z tego, że po 1989 roku reforma edukacji doprowadziła do likwidacji wielu szkół, w których uczono praktycznych umiejętności wykonywania poszczególnych zawodów. W wielu wypadkach odbyło się to słusznie, zwłaszcza tam, gdzie znajdowały się one przy wielkich komunistycznych zakładach pracy. Wówczas miał miejsce taki ideologiczny boom na kształcenie ogólnokształcące, a kształcenie zawodowe zostało zepchnięte na margines.

Kolejnym błędem było to, że szkolnictwo zawodowe usytuowano w powiecie, który jest najsłabszą ekonomicznie jednostką samorządu terytorialnego, w związku z czym za bardzo nie poradził sobie z postawionym przed nim zadaniem. Prowadzono kształcenie zatem tylko w takich zawodach, do jakich były przygotowane szkoły, co z kolei niekoniecznie pokrywało się z rzeczywistym zapotrzebowaniem na rynku pracy. Również obecnie szkoły zawodowe słabo przygotowują do pracy, a dobór nauczanych zawodów nie odpowiada konkretnym potrzebom. Natomiast dobrze wykształceni specjaliści niestety wyjeżdżają za granicę.

Co prawda Joanna Kluzik-Rostkowska, minister edukacji narodowej, ogłosiła, że obecny rok szkolny będzie „Rokiem szkoły zawodowców”, ale my będziemy ją rozliczać z czynów, a nie z deklaracji. Aby usprawnić szkolnictwo zawodowe, należy poprawić system kształcenia, stworzyć miejsca praktycznej nauki zawodu i doprowadzić do rzeczywistej współpracy z pracodawcami. Trzeba również skorelować dobór nauczanych zawodów z przewidywanymi zapotrzebowaniami na rynku pracy oraz zmienić egzaminy zawodowe, gdyż w niektórych zawodach zdawalność jest na poziomie zero.

Pani Kluzik-Rostkowska zadeklarowała, że z nowej puli funduszy europejskich 820 mln euro zostanie przeznaczone na wsparcie szkolnictwa zawodowego. Nie chcę przekreślać planów pani minister, ale podchodzę do nich z niepokojem. Boję się, że za dużo jest w tym PR-u, a za mało konkretów. Dobrze byłoby, gdyby istotnie te unijne pieniądze zostały przeznaczone na praktyczne przygotowanie do wykonywania zawodu.

Marzena Machałek

Autorka jest posłem PiS oraz członkiem sejmowej Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży.
NaszDziennik.pl

drukuj