fot. X/@WhiteHouse

Prezydenci USA i Rosji przywitali się na lotnisku na Alasce. Zamiast rozmowy w cztery oczy, będzie spotkanie trzyosobowych delegacji

Rozpoczeło się długo wyczekiwane spotkanie Donalda Trumpa z Władimirem Putinem. W drodze na Alaskę amerykański przywódca oświadczył, że Rosję czekają poważne konsekwencje gospodarcze, jeśli nie będzie zainteresowana pokojem na Ukrainie. Prezydent USA Donald Trump i przywódca Rosji Władimir Putin przywitali się już na płycie lotniska bazy Elmendorf-Richardson w Anchorage na Alasce.

Ostatni raz Donald Trump i Władimir Putin spotkali się w 2019 r. w Osace. Miasto było wtedy gospodarzem szczytu G20. Piątkowe spotkanie na Alasce to szczyt z udziałem tylko Stanów Zjednoczonych i Rosji. Według amerykanisty, dr. Marka Kawy, [wojna na Ukrainie nie będzie jedynym tematem rozmów].

– To spotkanie, ten szczyt, ma charakter globalny – zauważył ekspert.

To dlatego, że Władimir Putin buduje globalną koalicję – wyjaśnił amerykanista.

– Putin (…) – można powiedzieć – będzie w piątkowym spotkaniu przedstawicielem Chin, Brazylii, od niedawna Indii – wskazał dr Marek Kawa.

Globalne rozmowy będą miały znaczenie dla wszystkich – nie tylko Rosji i Stanów Zjednoczonych. Władimir Putin publicznie sugerował, że możliwe jest osiągnięcie porozumienia w sprawie kontroli zbrojeń nuklearnych. Działania amerykańskiej administracji na rzecz pokoju na Ukrainie prezydent Rosji określił jako „szczere wysiłki”.

– Administracja amerykańska, jak wszyscy wiedzą, podejmuje, moim zdaniem, dość energiczne wysiłki na rzecz zaprzestania walk – powiedział rosyjski przywódca.

Władimir Putin po raz ostatni był w Stanach Zjednoczonych w 2015 r. Złożył on wtedy wizytę w siedzibie ONZ. Po raz ostatni na rozmowy z amerykańskim przywódcą udał się do Ameryki w 2007 r., gdy prezydentem był George Bush. Prezydent Donald Trump spodziewa się, że szybko zweryfikuje plany Władimira Putina.

– Będę wiedział w ciągu pierwszych dwóch, trzech, czterech do pięciu minut, czy spotkanie będzie udane, czy nie – stwierdził prezydent USA.

Jeśli będzie udane, Donald Trump chce szybko kolejnych rozmów – już z udziałem prezydenta Ukrainy.

– Chcę tylko nakryć do stołu na kolejne spotkanie, które powinno odbyć się wkrótce – zaznaczył amerykański przywódca.

Donald Trump ogłosił publicznie, że przedmiotem negocjacji nie jest obecność sił NATO w Europie. Zapewnił on, że nie było propozycji, by skłonić Władimira Putina do pokoju poprzez zmniejszenie sił Sojuszu na terytorium Polski. Zamiast planowanej na początku szczytu na Alasce rozmowy Donalda Trumpa i Władimira Putina w cztery oczy w pierwszym spotkaniu przywódców udział wezmą również sekretarz stanu Marco Rubio i specjalny wysłannik ds. Bliskiego Wschodu Steve Witkoff. Nie jest jasne, kto będzie w składzie rosyjskiej delegacji.

Informację tę przekazała rzecznik prezydenta USA, Karoline Leavitt podróżującym z Trumpem dziennikarzom.

– Wcześniej planowane spotkanie w cztery oczy prezydenta Trumpa z prezydentem Putinem zostało zamienione na spotkanie trzech na trzech. Do Trumpa dołączą sekretarz stanu Marco Rubio i specjalny wysłannik Steve Witkoff – przekazała.

W następnej kolejności dojdzie do spotkania przy lunchu w rozszerzonym formacie. Po stronie amerykańskiej udział w nim wezmą także minister finansów Scott Bessent, minister handlu Howard Lutnick, szef Pentagonu Pete Hegseth oraz szefowa personelu Białego Domu Susie Wiles.

Medialne doniesienia wskazują, że argumenty ekonomiczne mają być tym, po co sięgnie prezydent Donald Trump, by skłonić Rosję do zawieszenia broni.

TV Trwam News/PAP

drukuj