fot. PAP/Andrzej Jackowski

Załoga jednostki Zodiak II ze zlikwidowanym dodatkiem w wysokości nawet do 1000 zł za pracę w niedziele i święta. Urząd Morski w Gdyni uznał, że niedziela to nie święto

Nawet o 1000 złotych mniejsze wynagrodzenie co miesiąc. Załoga jednostki Zodiak II, która na co dzień dba o bezpieczeństwo na Bałtyku, z dnia na dzień straciła część wypłaty. Mowa o dodatku za pracę w niedziele i święta.

Praca w systemie zmianowym, dwa tygodnie pracy na morzu, z dala od bliskich. Trudne warunki i ogromna odpowiedzialność. Załoga wielozadaniowego statku Zodiak II na brak obowiązków nie narzeka. Niestety, narzeka na paski wypłat. Z dnia na dzień zniknęły z nich kluczowe kwoty.

– Zadzwonił do mnie kolega, mówi: słuchaj, zabrali nam dodatek świąteczny. Nikt nam nic nie powiedział. Ja przepraszam, ale dyrekcja, która ma szanować pracownika, tak nie robi – zaznacza Artur Łyczko, kucharz na statku Zodiak II.

Mowa o dodatkach za pracę w niedziele i święta, które w przypadku załogi wynosiły od 600 do nawet 1000 złotych miesięcznie. Dlaczego pieniądze zniknęły? Dyrekcja Urzędu Morskiego uznała, że niedziela to nie święto.

– Pracodawca bez poinformowania ani związku zawodowego, ani tym bardziej pracowników, których to dotyczy faktycznie, zaprzestał wypłacania części jednego z elementów wynagrodzenia, to znaczy dodatku za pracę w niedzielę, uznając, że niedziela to nie święto – wskazuje Henryk Piątkowski, Przewodniczący Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Oficerów i Marynarzy.

Oburzenie załogi jest tym większe, że mówimy o państwowej jednostce, która należy do Urzędu Morskiego w Gdyni. Oni często pracują za pensje zbliżone do minimalnej krajowej.

– Dodatek jest też na tyle istotny, że to będzie wpływać na nasze przyszłe emerytury. Wielu z nas wpływało na kontraktach, dzieli się tutaj z urzędem swoim doświadczeniem, ale to nie jest wykorzystywane. Po prostu w pewien sposób można powiedzieć jest to wręcz nadużywane przez to, że dostajemy tak niskie pensje – podkreśla Mariusz Chwiliński, marynarz na statku Zodiak II.

Załoga nie żąda wiele. Mają jasne i konkretne postulaty. Skoro obcina się im dodatki świątecznie, to niech Urząd Morski podwyższy załodze wynagrodzenia.

– Ja chcę godnie żyć, tak? A nie, że mnie się będzie straszyło, że jak nie, to mam zmienić sobie pracę. Ja mam w tej chwili 53 lata. I co dalej? Mam teraz szukać pracy? – pyta Artur Łyczko.

Załoga jednostki zrobiła pierwszy krok i położyła swoje postulaty na stole.

– Może to brzmi zbyt zaskakująco, ale najlepiej byłoby, gdyby pracodawca wycofał się z tego pomysłu. Aczkolwiek wiemy, że układ zbiorowy wymaga aktualizacji. Zresztą ten temat otwarty jest od jakiegoś czasu w urzędzie – zauważa Henryk Piątkowski.

Teraz czekają na ruch dyrekcji.

TV Trwam News

drukuj