fot. pixabay.com

Zakaz importu produktów rolno-spożywczych z Ukrainy – tego oczekuje PiS

Wiceprezes Prawa i Sprawiedliwości, Przemysław Czarnek, zażądał zablokowania importu produktów rolno-spożywczych z Ukrainy. Podczas konferencji prasowej na przejściu granicznym Dorohusk-Jagodzin kandydat Prawa i Sprawiedliwości na premiera przedstawił dane o skali zalewania polskiego rynku ukraińskimi produktami. 

Jak zauważył, w ubiegłym roku do naszego kraju trafiły towary z Ukrainy o wartości 6 mld 700 mln zł, podczas gdy Polska wyeksportowała produkty warte zaledwie 5 mld zł. Największe wzrosty dotyczą oleju rzepakowego, malin, jaj i masła. W przypadku tego ostatniego sięgają nawet kilkuset proc. w skali roku – mówił Przemysław Czarnek, określając te liczby jako zatrważające.

– Dlaczego nie chroni się polskiego rolnika, mieszkańca polskiej wsi, który pracuje na polskie bezpieczeństwo żywnościowe? Żądamy zatem transparentności tego, co dzieje się tutaj, na Ukrainie, zablokowania tak potężnego importu produktów rolno-spożywczych przewożonych do Polski, które niszczą polskie rolnictwo. Przy tego rodzaju nieuczciwej konkurencji polski rolnik nie ma szans. Żądamy zatem rozszerzenia blokad na granicy z tych, które były podjęte w marcu, utrzymania i rozszerzenia również o produkty przetworzone. Żądamy zdecydowanego zwiększenia kontroli tu, na granicy, jakości tych produktów. Trzeba chronić polskiego rolnika dla polskiego bezpieczeństwa żywnościowego, dla polskiej suwerenności żywnościowej – zaznaczył Przemysław Czarnek.

Tymczasem – jak zauważył wiceprezes PiS – 2 lata temu w obecności ówczesnego wiceministra rolnictwa, a dziś szefa tego resortu, Stefana Krajewskiego, została podpisana umowa dotycząca wsparcia sektora mleczarskiego na Ukrainie. Jak dzisiaj minister Krajewski odnosi się do sytuacji, w której następuje radykalny wzrost importu masła o 371 proc. rok do roku? – zapytał Przemysław Czarnek.

RIRM

drukuj