fot. PAP/EPA

Z USA deportowano brazylijskiego policjanta współpracującego z amerykańskimi służbami

Amerykańskie władze nakazały opuszczenie USA brazylijskiemu policjantowi, który pomógł agentom Amerykańskiej Służby Imigracyjnej i Celnej (ICE) zatrzymać byłego szefa brazylijskiego wywiadu, Alexandre Ramagema.

Jak poinformowała brazylijska telewizja Globo, 13 kwietnia agenci ICE zatrzymali byłego szefa brazylijskich służb wywiadowczych, gdyż ten nie posiadał ważnej wizy.

Według Globo, powołującej się na ambasadę Brazylii w USA, wezwany do opuszczenia USA funkcjonariusz, który pomagał agentom ICE, to oficer brazylijskiej policji federalnej.

W opublikowanym w poniedziałek oświadczeniu władze ICE sprecyzowały, że brazylijski policjant został wezwany do natychmiastowego wyjazdu z USA, gdyż „próbował manipulować amerykańskim systemem imigracyjnym (…), aby prowadzić prześladowania polityczne na terytorium Stanów Zjednoczonych”.

Globo przypomniało, że uwolnienie Ramagema, bliskiego współpracownika byłego prezydenta Jaira Bolsonaro, który jest sojusznikiem prezydenta USA, Donalda Trumpa, nastąpiło w środę, czyli po dwóch dniach od zatrzymania.

Według stacji szybkie zwolnienie przez ICE Ramagema było możliwe dzięki złożeniu w ostatnim czasie przez Brazylijczyka wniosku o azyl polityczny w USA.

Alexandre Ramagem, który przebywa od września w USA, został w 2025 r. skazany przez brazylijski sąd na 16 lat więzienia za udział w próbie zamachu stanu, do którego miało dojść podczas zamieszek z 8 stycznia 2023 roku. Wywołali je zwolennicy Bolsonaro po przegranych przez tego konserwatywnego polityka wyborach prezydenckich. Uległ on w nich kandydatowi lewicy, Luizowi Inacio Luli da Silvie.

W tym samym procesie skazany został również Jair Bolsonaro. Sąd orzekł wobec niego karę 27 lat i trzech miesięcy pozbawienia wolności.

Alexandre Ramagem był szefem wywiadu podczas prezydentury Bolsonaro w latach 2019-2022. Później, do czasu skazania przez sąd we wrześniu ubiegłego roku, sprawował mandat deputowanego w brazylijskim parlamencie.

PAP

drukuj